Fredro czy stare kino?

"Mąż i żona" - reż. Jarosław Kilian - Teatr Polski w Warszawie

W przedstawieniu nie zobaczymy jednak jego autorskiej scenografii, będącej specjalnością tego wybitnego reżysera, który ze swym ojcem, nieodżałowanym Adamem Kilianem, realizował, także w Teatrze Polskim, wizjonerskie spektakle aktorsko-lalkowe.

Wystawienie "Męża i żony" odbiega także od kanonicznych wzorów fredrowskich, wypracowanych przez wielu wybitnych artystów teatru, m.in. Andrzeja Łapickiego i Annę Seniuk.

Akcja sztuki została przeniesiona w lata 30. XX wieku, kiedy to w II RP kwitło bujne życie kulturalne. Komedie Fredry często wystawiano w teatrach, ale powstawały też na ich podstawie komedie filmowe. Występowały w nich popularne postaci ówczesnego kina, nierzadko prawdziwe gwiazdy - w tym Jadwiga Smosarska, Tola Mankiewiczówna, Adolf Dymsza, Eugeniusz Bodo, Mieczysława Ćwiklińska. Bohaterowie sztuki w przedstawieniu Kiliana zachowują się właśnie jak postacie ze starego kina, a nie jak XIX-wieczna szlachta i mieszczaństwo.

Wśród scenografii przypominającej przedwojenny salon biegają mąż, żona, jej kochanek, pokojówka i kamerdyner. Reżyser skondensował tekst Fredry, co spowodowało, że dwie pary kochanków miotają się w kolejnych odsłonach damsko-męskich perypetii, przerzucając się dialogami z szybkością karabinu maszynowego. Powoduje to zanik uroku fredrowskiego języka, a także - co gorsza - końcowego morału. Jarosław Kilian nie mógł się chyba zdecydować, czy zrealizować sceniczną wersję sztuki rodem z filmowej burleski, czy stylowy fredrowski spektakl ze słodko-gorzkim humorem.

Żal wspaniałej komedii.

Mirosław Winiarczyk
Idziemy
30 maja 2017
Portrety
Jarosław Kilian

Książka tygodnia

Historia męskości
Wydawnictwo słowo/obraz terytoria Sp. z o.o.
Praca zbiorowa

Trailer tygodnia

Roxana Songs
Krystian Lada
Lada wybrał na miejsce nagrania „Roxa...