Gdy pęka nić ludzkiego życia

"Dybuk" - reż. Maja Kleczewska - Teatr Żydowski Warszawa

Kim jestem? Kim jesteś? Pytania o tożsamość były przewodnim tematem tegorocznej edycji festiwalu Interpretacje w Katowicach. „Dybuk" w reżyserii Mai Kleczewskiej bardzo dobrze wpisał się w ten klimat.

Każdy człowiek rodzi się na długie życie. Więc co się dzieje jeśli umrze przedwcześnie? Gdzie uciekają jego nieprzeżyte dni, radości, smutki? Myśli, których nie zdążył pomyśleć, czyny, których nie zdołał dokonać i słowa, których nie wypowiedział?
„Żył młodzieniec o wzniosłej duszy i głębokiej myśli. Długi żywot ścielił się przed nim... I nagle, w jednej chwili pękło pasmo jego życia. I przyszli obcy ludzie i pogrzebali go w obcej ziemi. Gdzież podziała się reszta jego życia? (...) Jeśli świeca gaśnie, znów ją zapalą i dalej płonie do końca. Jakżeby mogła zgasnąć na wieki niewypalona świeca życia?"

Ludzkie życie nie przepada lecz zostaje w pamięci tych co pozostali. Spektakl w interpretacji Mai Kleczewskiej porusza właśnie ten temat. Strata, melancholia, nostalgia, niespełnienie, brak czegoś lub kogoś w naszym życiu. Folklor żydowski interesująco obrazuje te zagadnienia przedstawiając widzom historię młodej żydówki Lei oraz jej przedwcześnie zmarłego ukochanego Chonena, a jednocześnie nawiązując do historii Żydów zamordowanych podczas II wojny światowej.

„Jeśli ktoś umiera przed czasem, dusza jego wraca na świat, by dokończyć niespełnionych czynów, przeżyć resztę dni, niezaznane radości i cierpienia."

Sam spektakl można opisać jako niekonwencjonalny, zrealizowany z dużą świadomością, ale sprawiający wrażenie chaotycznego w niektórych momentach. Reżyserka wprowadza w świat wierzeń żydowskich za pomocą melodii, pieśni, modlitw i monologów w języku jidysz. Stworzony w ten sposób wzniosły nastrój rujnują jednak w tych momentach słuchawki, poprzez które widzowie słuchają tłumaczenia.

W „Dybuku" można znaleźć także wiele symboliki i odniesień co sprawia, że widz może czuć się zagubiony i chwilami zdezorientowany by dopiero w dalszej części domyślić się sensu pewnych monologów, działań przedstawionych postaci, pokazanych wydarzeń. Zderzenie różnych światów, mentalności, kultur i czasów zwraca uwagę nie tylko na historię przerwanej miłości, ale też przedwczesną śmierć wielu niewinnych ludzi.

Dużym plusem jest za to dobra rola Magdaleny Koleśnik grającej Leę, która skupia na sobie uwagę podczas całego czasu trwania spektaklu. Sceny ściągania kolejnych warstw sukni ślubnej, opętania i egzorcyzmów robią wrażenie i są najjaśniejszymi punktami spektaklu. Potrafiła ona zagrać jednocześnie dziewczynę współczesną, żywiołową, charyzmatyczną, ale też osobę nie z tej epoki, zagubioną, posłuszną.

Spektakl jest niekonwencjonalny dlatego może być oceniany bardzo niejednoznacznie. „Dybuk", klasyk literatury jidysz w reżyserii Mai Kleczewskiej, to ciekawa propozycja dla widzów szukających niecodziennych interpretacji.

Klaudia Rumpel
Dziennik Teatralny Katowice
25 listopada 2015
Portrety
Maja Kleczewska

Książka tygodnia

W trzech zdaniach. Notatki z lat 2018-2019
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski

Trailer tygodnia

„Viva La Mamma" - reż....
Roberto Skolmowski