Gdy pies jest bardziej ludzki, niż ludzki jest człowiek

"Psie serce" - reż. Maciej Englert - Teatr Współczesny w Warszawie

Jakie uczucie towarzyszy Ci przed wejściem na spektakl? Podekscytowanie czy strach przed kompletnym zawodem, a może jedno i drugie? Zastanawiasz się, czy to kolejny zmarnowany wieczór, bo trudno teraz o dobry teatr? Spokojnie, „Psie serce" w reżyserii Macieja Englerta Cię nie zawiedzie.

Pragniesz rozrywki, pobudzenia intelektualnego i doznań estetycznych? Odwiedź Teatr Współczesny i zobacz tę sztukę. "Psie serce" to spektakl na najwyższym poziomie. Zwięźle opowiedziana historia, okraszona wybitnym aktorstwem. W takim teatrze można się zakochać.

"Psie serce" to powieść Michaiła Bułhakowa, krytykująca rewolucję sowiecką i wytwór owej rewolucji, czyli Homo sovieticus, człowieka radzieckiego. Udaje się to poprzez przedstawienie losów bezdomnego, moskiewskiego psa. Szarik zostaje przygarnięty zimą roku 1925 pod dach sławnego lekarza i naukowca Profesora Peobrażeńskiego, który to w poszukiwaniu sposobu odmładzania ludzkiego organizmu przeprowadza eksperymenty naukowe na zwierzętach, w tym na przybłędzie. Jednak eksperyment na Szariku przynosi zaskakujące skutki.

Adaptacja powieści wyszła Maciejowi Englertowi wybitnie. Akcja rozwija się dynamicznie, bez przestojów, bez momentu znudzenia, jak spod pióra wybitnego dramatopisarza. Od pierwszych chwil jest się ciekawym, co będzie dalej, a uczucie to zostaje z widzem do samego końca. Za momentalne zanurzenie się w opowiadanej historii ukłony trzeba złożyć w stronę Jerzego Satanowskiego odpowiedzialnego za aranżację muzyczną i w stronę Marcina Stajewskiego - scenografa spektaklu „Psie serce". Oba aspekty pomagają błyskawicznie zanurzyć się w klimacie Rosji tamtych czasów. Utwory muzyczne grane są na scenie, przy użyciu instrumentów. Nadają spektaklowi klamry kompozycyjnej. Scenografia została utrzymana w charakterze epoki. Maciej Stajewski postawił na prostotę i dosłowność, co pomaga odnaleźć się w świecie przedstawionym.

W rolę Szarika wcielił się Borys Szyc. Również w tym przypadku nie zostaje nic innego niż powiedzenie chapeau bas! Dzięki genialnej grze aktorskiej możemy obserwować psa... w ludzkim ciele. Chociaż gwiazdą spektaklu jest niewątpliwie Borys Szyc, to reszta aktorów i aktorek prezentuje warsztat na równie wybitnym poziomie. Dlatego opowiadana historia pochłania i pozwala widzowi całkowicie zanurzyć się w świecie dramatu.

Cały spektakl jest niezwykłym widowiskiem. Dostarcza rozrywki, a jednocześnie skłania widzów do rozmyślań egzystencjalnych. W żartobliwy sposób opowiada o najpodlejszych cechach człowieczeństwa. " Psie serce" jest zawsze aktualną lupą, poprzez którą możemy spojrzeć krytycznie nie tylko na rewolucję w ZSRR, ale także na współczesny świat. Pozostawia nas z pytaniem, czy czasami pies nie jest bardziej ludzki niż człowiek?

Natalia Klimiuk
Dziennik Teatralny Warszawa
2 lipca 2020
Portrety
Maciej Englert

Książka tygodnia

Wpadnij, to pogadamy...
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski, Łukasz Maciejewski

Trailer tygodnia