Gdy świat ze szkła staje się całym światem

"Szklana menażeria" - reż: Andrzej Chichłowski

To sztuka o życiu, o nieporozumieniach rodzinnych opowiedziana w dusznej atmosferze Południa Stanów Zjednoczonych lat 30-tych XX w. Matka za wszelką cenę chce dla wszystkich dobrze, córka izoluje się od świata, bo się go panicznie boi, syn ucieka z domu w nocne eskapady, no i potencjalny narzeczony córki. "Szklana menażeria" Tennessee Williamsa, bo o niej mowa, to najnowsza propozycja elbląskiego teatru. Premiera już w sobotę 18 września.

"Szklana menażeria" - pierwszy przebój Tennessee Williamsa - miała swą premierę na Brodwayu w roku 1945. Akcja sztuki rozgrywa się w St. Louis podczas Wielkiego Kryzysu - jest tragiczną opowieścią o utraconych marzeniach, nieporozumieniach rodzinnych, konfliktach.

- Sztuka jest o życiu - mówi Mirosław Siedler, dyrektor Teatru im. Aleksandra Sewruka w Elblągu. - Cztery osoby nie potrafią dostosować się do rzeczywistości, żyją w świecie, który minął. Amanda - matka - chce mieć kontrolę nad wszystkimi i wszystkim. Nie przejmuje się tym, co jej dzieci przeżywają naprawdę. Ona zawsze działa w dobrej intencji tylko jej to nie wychodzi. Z kolei dzieci nie potrafią jej zrozumieć i na tym polega cały dramat - kwituje dyrektor.

- To sztuka o Laurze - twierdzi natomiast Maria Makowska-Franceson, która w tym spektaklu gra Amandę. - Ta dziewczyna boi się świata. Jest zamknięta, boi się ludzi, ma swoją szklaną menażerię, która jest dla niej wszystkim. Podobnych ludzi we współczesnym świecie też jest wielu - wskazuje na aktualność sztuki Williamsa. - Odizolowani, wycofani, inni patrząc na nich mówią - słabi. Lepiej jednak powiedzieć - wrażliwi. A takich się nie lubi w świecie, w którym trzeba rozpychać się łokciami.

Spektakl reżyseruje Andrzej Chichłowski. To jego pierwsze spotkanie (reżyserskie) z Tennessee Williamsem.

- Lata temu grałem w "Szklanej menażerii" Jima [narzeczony Laury - red.] - opowiada. - To było w teatrze w Płocku, a reżyserem był Amerykanin. To on podpowiadał mi, jak ci ludzie, postaci dramatu byli odbierani w Stanach

Czy reżyserując w Elblągu Chichłowski "sprzedał" Jima Marcinowi Tomasikowi?

- Mój Jim był inny, ten też jest inny - zapewnia reżyser. - Idea jednak została przekazana. Jak zostanie zagrana, zobaczymy. Widzowie mogą się spodziewać wszystkiego.

Sztuki Tennessee Williamsa są trudnym materiałem dla aktorów.

- Tu rzeczywistość jest dramatyczna, przejmująca, materiał piekielnie trudny - przyznaje dyrektor Siedler. - Aktorzy nie mają szansy schować się za czymś, za formą. Muszą zagrać delikatnie, intuicyjnie i prawdziwie. "Szklana menażeria" to spektakl aktorski - dodaje.

Elbląska "Szklana menażeria" jest wierna oryginałowi tekstowo, scenograficznie i muzycznie. Realizatorzy zapewniają, że chcieli zatrzymać klimat lat 30-tych XX wieku. Duszny, amerykański klimat. Postawili na realizm, nie będzie sięgania "prawą ręką za lewe ucho".

Efekt ich pracy będzie można ocenić już w sobotę 18 września o godz. 19 na Dużej Scenie (kolejny spektakl w niedzielę 19 września o godz. 19).

Ważne, by dodać, że tą premierą jubileusz 35-lecia pracy artystycznej świętować będzie aktorka Maria Makowska-Franceson. Będą więc zapewne i niespodzianki.

Agata Janik
www.portel.pl
17 września 2010

Książka tygodnia

Paragon
Wydawnictwo Mamiko
Justyna Nawrocka

Trailer tygodnia