Gdy uczta się zaczyna, wypijmy zdrowie wina

5. Festiwal im. Bogusława Kaczyńskiego: 20 – 27 sierpnia 2023 r.

„Gdy uczta się zaczyna, wypijmy zdrowie wina". Gala Finałowa Festiwalu im. Bogusława Kaczyńskiego i Złota Muszka dla Grażyny Brodzińskiej

„Zaczarowanym światem operetki", wielką galą operetkowo-musicalową 27 sierpnia 2023 roku zakończył się 5. Festiwal im. Bogusława Kaczyńskiego. Tłumnie wypełniony bialski amfiteatr nie chciał rozstać się z artystami, zmuszając ich do kilku bisów. Entuzjastyczne owacje towarzyszyły wręczeniu nagrody „Złota Muszka" wybitnej artystce operetki Grażynie Brodzińskiej.

W programie koncertu znalazły się nie tylko najbardziej znane arie i duety operetkowe oraz musicalowe. Misterny scenariusz Krzysztofa Korwina-Piotrowskiego, który wraz Gabrielą Kuc-Stefaniuk, rzeczniczką Miasta Biała Podlaska prowadził galę, przewidywał także elementy teatru i kabaretu.

Wyborne były dialogi prowadzących. Przed pojawieniem się Mistera X, czyli Jakuba Milewskiego, bohatera „Księżnej cyrkówki" Imre Kálmána przywołano zarówno Kazimiera Przerwę-Tetmajera (i jego wiersz „W twoje cudne oczy"), jak i Antoniego Kępińskiego. Słynny polski psychiatra pisał, że oczy nie kłamią, to jedyna część ciała, którą nie potrafimy oszukiwać. Jakub Milewski przejmująco wykonał „arię o oczach" tej tajemniczej postaci, która zawsze pojawia się w czarnej masce. Jego ciemny, o dramatycznym zabarwieniu baryton błysnął także w innych utworach, m. in. duetach z zaproszonymi artystkami.

Rozmawiano o „Krainie uśmiechu" Franza Lehára. To tytuł, który wbrew operetkowej tradycji nie kończy się spełnieniem wiecznej miłości. Wiedeńska hrabianka Liza wyjeżdżając z chińskim Księciem Su Chongiem do Pekinu nie zaznaje tam szczęścia, jest lekceważona i więziona, ale finalnie udaje jej się uciec do swojej ojczyzny. Słynną arię „Twoim jest serce me" zaśpiewał Adam Sobierajski, dowodząc, że jest jednym z najlepszych operetkowych tenorów obecnego pokolenia. Artysta potrafi śpiewać z żarem i tenorową brawurą, olśniewając publiczność i popisując się (w najlepszym znaczeniu tego słowa) przeciąganymi dźwiękami pięknie brzmiącego głosu. Jego Lizą tego wieczoru była Jolanta Kremer, doskonała w „duecie o herbatce". Kremer to sopran lirico-spinto, mocniejszy i bardziej stalowy. Zaśpiewała także m. in. słynną arię Evy Perón „Don't cry for me Argentina" (tu wykonanej po polsku pt. „Nie żegnaj mnie Argentyno") z musicalu „Evita". To utwór sławiony przez tysiące wokalistek i trudno się z nim mierzyć. Ale przy interpretacji Kremer wielu widzów zgromadzonych w bialskim teatrze po prostu płakało.

Mówiono o „Zemście nietoperza" Johanna Straussa i zaprezentowano kilka muzycznych numerów z tej nieśmiertelnej operetki. Wioletta Białk nie tylko w arii Adeli ukazała słodycz niekończącej się koloratury i imponujących pasaży fioritur. Fioritura to typowy środek włoskiej szkoły pięknego śpiewu (belcanta), z grubsza mówiąc polegający na improwizowanym „oplataniu" dźwięków melodii sąsiednimi dźwiękami skali. I taką właśnie technikę pokazała Wioletta Białk, udowadniając swój wokalny kunszt także w dziełach bardziej współczesnych. Kremer, Sobierajski i Białk bawili się też interpretacją sceny zbiorowej pt. „Gdy uczta się zaczyna, wypijmy zdrowie wina", tańcząc, goniąc się i upajając scenicznym partnerstwem.

Była też „Hrabina Marica", duet „Ach, jedź do Varasdin" w wykonaniu Grażyny Brodzińskiej i Jakuba Milewskiego był jednym z najjaśniejszych punktów tego świetlistego wieczoru.

Orkiestra Straussowska Orfeum, prowadzona przez Maestro Mieczysława Smydę zabrzmiała z blaskiem i plastyczną elastycznością dźwięków. Smyda uważnie czuwał nad interpretacją artystów, nigdy nie zapominając o pięknej, śpiewnej i tanecznej barwie prowadzonych przez siebie muzyków. Jest coś złowrogiego w duszy czardasza i Smyda wraz Orfeum potrafił to pokazać. Ale także w walcu Dymitra Szostakowicza (od tego utworu rozpoczęto koncert), czy „España Cañí" Pascuala Marquina Narro Orfeum i Smyda zabrzmieli żarliwie i wyraziście.

Grażyna Brodzińska we wszystkich swoich wejściach sprawiła, że podczas tego wieczoru mocniej zaświeciło słońce. Wokalnie pokazała niezwykłą klasę śpiewu, jej delikatny i czarujący sopran potrafił nabrać dramatycznej mocy, ale także liryzmu i subtelności brzmienia. Scenicznie lśniła blaskiem swojej osobowości, zarówno w utworach bardziej klasycznych, np. czardaszu „Graj Cyganie, graj" z operetki „Perły Tokaju" Freda Raymonda, jak i słynnej piosence Consuelo Velazqueza „Besame mucho". Wszystkie jej występy były właściwie mini-monodramami, roztańczonymi i głęboko przemyślanymi tak, aby olśnić widownię. Artystka tej klasy doskonale wie, jak to zrobić i udaje jej się to niezwykle skutecznie. Na widowni panowała cisza, a na scenie pojawiała się magia.

Narrację koncertu przerywały nagłe pojawienia się Roxie, bohaterki musicalu „Chicago". Kreująca ją Katarzyna Wysłucha nieustannie wdzierała się na scenę, rozpaczliwie szukając pomocy, próbowała otruć swojego męża, choć niestety nie wszyscy mężczyźni potrafią pić arszenik. Fikcyjnej bohaterki broniła Gabriela Kuc-Stefaniuk, a choć Krzysztof Korwin-Piotrowski krzyczał: Pani już dziękujemy. Do niewidzenia!, Roxie ciągle wracała. Katarzyna Wysłucha w utworze z „Chicago" pokazała klasę wdzięku uwodzenia, posługując się zmysłowym tańcem i świetnym aktorskim wokalem. Jej występ był wspaniały i nic dziwnego, że omotała dwóch mężczyzn, a okazali się nimi Zbigniew Kapela, dyrektor Bialskiego Centrum Kultury oraz Artur P. Artecki, prezes Koła Stowarzyszenia Kombatantów Misji Pokojowych ONZ i przewodniczący Bialskiej Rady Seniorów, były wojskowy.

„Złota Muszka" Nagroda im. Bogusława Kaczyńskiego przyznawana jest przez Fundację ORFEO za wybitne osiągnięcia w dziedzinie wokalistyki i propagowanie najwyższych wartości muzyki poważnej na świecie. Jest to rzeźba z posrebrzanego brązu, z pozłacaną muszką i marmurową podstawą. Zostały na niej wygrawerowane fragmenty „Poloneza As-dur op. 53 zwanego Heroicznym" Fryderyka Chopina. Zaprojektowała ją wybitna artystka. profesor Hanna Jelonek, dziekan Wydziału Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

Przyznano ją po raz piąty, ale po raz pierwszy artystce specjalizującej się w wokalnej sztuce operetki. Poprzednio uhonorowano nią wybitnych polskich wokalistów operowych: Piotra Beczałę, Aleksandrę Kurzak, Małgorzatę Walewską i Ryszarda Karczykowskiego. Podczas 5. edycji Festiwalu im. Bogusława Kaczyńskiego nagrodę wręczono Grażynie Brodzińskiej, wielkiej damie polskiej muzyki i Królowej Polskiej Operetki.

Nagrodę na zakończenie koncertu, ale jeszcze przed bisami wręczyły przedstawicielki Fundacji: Barbara Kaczmarkiewicz, członkini Rady Fundacji oraz Anna Habrewicz, Dyrektor Zarządzający Fundacji, wspomniano także nieobecnego Zbigniewa Napierałę, Przewodniczącego Rady Fundacji. Barbara Kaczmarkiewicz wypowiedziała w tej uroczystej chwili następujące słowa: Bogusław Kaczyński cenił Grażynę Brodzińską nie tylko za kunszt wokalny i sceniczną elegancję, ale także za pracowitość. Wiele razy powtarzał to mi i wielu artystom. Artystom polecał też obserwowanie Grażyny Brodzińskiej, która zawsze była przygotowana i nigdy nie wdawała się w żadne intrygi czy konflikty. Wszyscy widzowie byli niezwykle wzruszeni i nagrodzili tę chwilę burzliwą, żywiołową wręcz owacją. Wzruszona też była sama artystka, ta nagroda musiała być dla niej niespodzianką, tego nie było w scenariuszu.

Artyści wspólnie wykonali na zakończenie przebój z „Wiedeńskiej krwi" Johanna Straussa, pt. „Kto wiedeńską ma krew" (okazało się, że chyba wszyscy, bo wszyscy śpiewali) oraz dwa wyklaskane bisy: „Żegnajcie przyjaciele" Andrew Lloyd Webera oraz legendarny szlagier „Time to Say Goodbye" Francesco Sartoriego, rozsławiony przed laty przez Andreę Bocellego i Sarah Brightman. Bialski amfiteatr zmienił się wtedy w rozgwieżdżone niebo. Widzowie wyciągnęli telefony komórkowe i włączyli w nich latarki, był to niezwykły i magiczny widok.

Być może trochę smutno zrobiło się podczas tych „bisów pożegnania", ale prezydent Miasta Biała Podlaska, zawsze pięknie i merytorycznie przemawiający Michał Litwiniuk rozbudził we wszystkich wielką nadzieję i radość. – Spotkamy się już za rok – powiedział. – Ale Johann Wolfgang von Goethe uważał, że trzeba planować 100 lat naprzód. Dlatego już teraz zapraszam Państwa na 106. edycję naszego festiwalu! Festiwalu im. Bogusława Kaczyńskiego!

A ja, obserwując ludzi na widowni, dosłownie czułem unoszącą się w powietrzu atmosferę szczęścia i radości publiczności. Miałem wrażenie, że przez chwilę, podczas koncertu niebo zrobiło się zielone. To rzadkie zjawisko czasami się zdarza. Zieleń to kolor nadziei. Podczas Festiwalu, nie tylko w Gali Finałowej Biała Podlaska dzięki sztuce stała się oazą szczęśliwości i krainą uśmiechu.

Kolejne wydarzenia festiwalu zostały zaplanowane 9 września w Sarnakach, 17 września w Leśnej Podlaskiej i 21 października w Akademii Muzycznej w Katowicach. Wstęp na nie jest wolny.

Tomasz Pasternak
ORFEO
29 sierpnia 2023

Książka tygodnia

Utalentowani jak Nardelli
Sekcja Krytyków Teatralnych ZASP
red.: Anita Nowak, Krystyna Piaseczna, Piotr Rudzki

Trailer tygodnia