Gdzie ten bal?

"Bal w Operze" - reż. Lech Raczak - Teatr Nowy im. Kazimierza Dejmka w Łodzi

Kulminacją przedstawienia jest polonez. W tym tańcu, któremu w Teatrze Nowym (premiera "Balu w Operze" 7 XI) towarzyszy narkotyczna muzyka "na żywo", wykoślawionym, skarykaturowanym, lecz mającym oznaczać dumne poczucie uczestnictwa w narodowym rytuale, odnajdujemy Tuwima, ale i siebie dziś.

To jeden z głównych wątków spektaklu - obnażanie pustki gestów manifestujących chęć działania w imię jakichś wartości, jedynego nierzadko sposobu na współistnienie z innymi. Takiego sposobu, którego sens określa przede wszystkim stosunek do pieniędzy i zdolność bycia skutecznym za wszelką cenę, bez poddania się kwalifikacji moralnej. Dotyczy to i posiadaczy władzy, i wszystkich innych ludzi. Ale nie przypadkiem słyszymy tak często - za autorem "Balu w Operze" - słowo ideolo, nicowane na wiele sposobów. Może wszystko ma swoją cenę, łącznie z "patriotyzmem"?

Za Tuwimem spektakl ten określa za pomocą poetyckich skojarzeń, ludzi - metafor, przedmiotów - znaków, ironii właściwej satyrze, ale i liryki, najważniejsze przestrzenie stawania się częścią określonej społeczności, widzenia jej od środka. Tytułowy bal przesuwa ściany, staje się życiem. Wpisuje tu postacie, jak marionetki, w realia lat zwiastujących, że już za chwilę ideolo podpali świat. Ostrzega się jednak z pozycji dzisiejszych, że historia lubi się powtarzać. Na scenie zobaczymy iluzjonistę czy też magika, który z niemożliwego czyni możliwe. A jeszcze istnieje propaganda, która znieczula

Oto koloryt miasta, czyli świata całego, widzianego z najróżniejszych perspektyw. Śmieciarzy, balowników, dziwek, tajniaków. Tylko najczystszej wody poezja pozwala na mieszanie kodów i estetyk, co odbywa się poprzez tworzenie obrazów wyzwalających najróżniejsze skojarzenia. Tekst poetycki niezwykle intensywny w doborze słownictwa, wielorakim sposobie rytmizowania poszczególnych fraz, stawia trudne zadania aktorom. Stąd też tak wielka rola scenografii (Piotr Tetlak), kostiumów (Roman Chruściel), gadżetów, które łączy wspólny mianownik estetyczny. Z jednej strony tę rzeczywistość budują pojemniki na śmieci, będące także schowkami na pieniądze, z drugiej - żyrandole operowe, jednocześnie metafory, symbole znamionujące sens ludzkiej aktywności. Nastrój buduje też nadzwyczajny pokaz mody (Dariusz Jędrzejek) kojarzący się z poetyką "Operetki" Gombrowicza, pokazanej prapremierowo w tym teatrze. Jestem pod wrażeniem Świetna reżyseria Lecha Raczaka, trafiająca w klimat "żywa" muzyka Pawła Palucha i zbiorowa kreacja aktorska.

Udały się te dwa jakże łódzkie spektakle: "Tu-wim" w Powszechnym i "Bal w Operze" w Nowym (najbliższe spektakle 4 i 5 XII). Trzeba je zobaczyć.

Małgorzata Karbowiak
Kalejdoskop
13 grudnia 2013

Książka tygodnia

Amantka z pieprzem
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Grażyna Barszczewska, Grzegorz Ćwiertniewicz

Trailer tygodnia