Gender z niejednoznacznym podtekstem

"Casa Valentina" - reż. Maciej Kowalewski - Och-Teatr w Warszawie

Opowieść o transwestytach w warszawskim Och-Teatrze to coś więcej niż komedia o mężczyznach na szpilkach.

"Casa Valentina" Harveya Fiersteina rozpoczyna się jak niewinna farsa o panach, którzy mają tę słabość, że lubią przebierać się w damskie ciuchy. Mogą bezkarnie praktykować swoje hobby w pewnym pensjonacie gdzieś na peryferiach miasta. Tam właśnie mają okazję poznać drugą, skrywaną przed światem stronę swej osobowości. Te nowe wcielenia dostarczają i im samym, i widzom wiele uciechy.

Nie ma co ukrywać, Cezary Żak jest przezabawny, kiedy przyjeżdża do pensjonatu jako postawny sierżant, by po kilku minutach stać się okrąglutką kobietą w kwiecistym szlafroku, futrzanych papuciach, o upudrowanej twarzy i w różowym turbanie na głowie. Tego wizerunku mógłby mu pozazdrościć Robin Williams grający panią Doubtfire w słynnym filmie Chrisa Columbusa. I z pewnością zachwyciłby się też metamorfozą Piotra Machalicy, Witolda Dębickiego czy Mirosława Kropielnickiego, a w damskiej wersji Rafała Mohra mógłby się wręcz zakochać.

Sęk w tym, że ta prosta komedyjka, w której podtekście można by się doszukać manifestu o tolerancji, zaczyna powoli przeradzać się w rzecz poważniejszą i głębszą.

Postacie, które spotykamy w "Casa Valentina", dają szansę na aktorskie perełki i tak jest w Och-Teatrze. Aktorzy grają żeńskie wcielenia z klasą i finezją. Teresa Piotra Machalicy jest kobietą pełną ciepła, typem zubożałej nauczycielki na emeryturze. Izadora Mirosława Kropielnickiego to ekscentryczna dama z pretensjami, a Amy Witolda Dębickiego jest silną bizneswoman o skrywanym temperamencie.

Harvey Fierstein, mówiąc o potrzebie tolerancji, stawia także pytania ojej granicę. Nic niejestwtej opowieści jednoznacznie czarne albo białe. Najlepiej zaobserwować to w przypadku małżeństwa właścicieli pensjonatu Rity (Maria Seweryn) i George'a (Rafał Mohr). Ona kocha go jako mężczyznę i pozwala na przebieranki, ale w którymś momencie zastanawia się, czy jego miłość własna, zarówno do swej męskiej, jak i żeńskiej postaci, nie jest większa niż miłość do żony. Czy małżeństwo nie jest przykrywką w pozbawionym tolerancji świecie? George sam ma wątpliwości, czy stroną dominującą jego osobowości nie jest Valentina, żeńskie wcielenie.

Harvey Fierstein pyta o granice tolerancji i kompromisu, prezentując także inny wątek. Oto pewien prawnik grany przez Witolda Dębickiego domaga się tolerancji, zapominając, że jego postawa nie tylko wobec najbliższych daleka jest od ideału. Że w swoich codziennych działaniach ma sobie wiele do zarzucenia.

"Casa Valentina" świetnie wyreżyserowana przez Macieja Kowalewskiego nie daje jednoznacznych odpowiedzi. I w tym tkwi jej siła.

Jan Bończa-Szabłowski
Rzeczpospolita
30 kwietnia 2018

Książka tygodnia

Tajemnicze dziecko
Wydawnictwo Media Rodzina
E.T.A. Hoffmann (Ernst Theodor Amadeus Hoffmann)

Trailer tygodnia

Malta Festival Poznań ...
Michał Merczyński
Dziś ogłaszamy kolejne wydarzenia, kt...