Genialne mistyfikacje

"Garbus" - reż. Marek Fiedor - Wrocławski Teatr Współczesny

Kiedy 14 kwietnia 1928 roku odbyła się w poznańskim Teatrze Nowym im. Heleny Modrzejewskiej prapremiera Metafizyki dwugłowego cielęcia, autor dramatu Stanisław Ignacy Witkiewicz, który oglądał spektakl na żywo, ukradkiem wyszedł po I akcie, mówiąc później, że „są granice tożsamości pewnego utworu samego ze sobą, których reżyser przekroczyć nie może" (J. Degler, Witkacego portret wielokrotny, s. 67, 68).

Czy Mrożek, oglądając Garbusa byłby zadowolony z interpretacji Fiedora czy cichaczem by wyszedł z wrocławskiego Teatru Współczesnego? Tego nie wiemy, ale jako widz obserwowałem scenę, a także publiczność, i nikt nie wyszedł, powiem więcej, bacznym obserwatorem był sam... tytułowy Garbus.

„Bez wątpienia wśród utworów dramatycznych Sławomira Mrożka napisanych w ciągu kilku ostatnich lat najwybitniejszą pozycję stanowią Emigranci. Natomiast Garbus jest na pewno sztuką najtrudniejszą do jednoznacznej interpretacji " – pisał Krzysztof Pysiak (Zwierciadło, nr 4/1977). Faktycznie nawet dziś jest to sztuka tajemnicza, wieloznaczna, niby o manipulacji, ale przecież i o miłości . Inscenizacja wg Fiedora zaczyna się od dialogowych etiud, które przerywane są blaskiem światła, muzyką – znane są te zabiegi widzowi. Garbus, który pojawia się tylko, gdy ma coś donieść gościom (gazetę, alkohol, list) po chwili wychodzi ze sceny, ale wchodzi na widownię (ekran za sceną) i obserwuje przedstawienie, a może i nas, publiczność. Pojawia się piosenka zespołu Chłopcy z Placu Broni „Kocham wolność" śpiewana przez bohaterów dramatu, a w zasadzie jej refren: „wolność kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem...", a także transowy taniec Barona – to kilka innowacji, na które pozwolił sobie reżyser, są one pomocne we współczesnym odbiorze sztuki.

Garbus to par excellence sztuka o manipulacji, ale także o (rożnych odcieniach) miłości. Głównym intrygantem, manipulatorem jest oczywiście Baron, jego zamiarem jest Onka, w której się kocha. Baronowa podkochuje się w Studencie. Jedynie Onek i Onka – wydają się (pozornie) być sobie wierni, ale przez swoją naiwność stają się ofiarami Barona, ofiarami jego kłamstw, intryg. A samego Garbusa mogłaby „wyprostować" jedynie... miłość. Mało znany dramat Mrożka można byłoby przedstawić w różnych kontekstach: niezrozumienie inności, dziwności, upośledzenia (garb), filozoficzna wizja Studenta, pojawienie się Nieznajomego czy wspomniana miłość lub miłości itd. itd. Jednak reżyser postawił na mistyfikacje.

Fabuła (streszczenie): Onek (mecenas) i Onka (malarka) - głupkowate małżeństwo, ale (z pozoru) wierne sobie, spotyka się z dystyngowanym (już rozpadającym się) małżeństwem z tzw. wyższych sfer, Baronem i Baronową. Miejscem poznania się jest w pensjonat (nieokreślona wieś, gdzieś w górach, może Zakopane?), który prowadzi tytułowy Garbus. Na miejscu pojawia się Student, który studiuje filozofię. Onek, gdy po raz pierwszy widzi gospodarza – Garbusa, czuje się oszukany, gdyż nie chce wynajmować mieszkania od takiego „Quasimoda" . Baron – manipulator pierwsza klasa, szybko nastawia Onka przeciw Garbusowi, oszukując go, że gospodarz może go zatruć. Baronowa rozmawia z Onką, uświadamia ją, że nie jest szczęśliwa w swej „ziemniaczanej miłości". Istotny jest też dialog Studenta z Baronową, Student wyjawia, iż brzydzi się własnego ciała, i jedynie muzyka pozostaje czysta, na to Baronowa odpowiada, że jej mąż „potrafi grać na fortepianie", czyli ten najbrudniejszy bohater uprawia coś czystego, rzadko kto zwraca uwagę na ten absurd, a przecież Baron nie tylko gra (podwójnie gra – na instrumencie i w życiu), jest także poetą. Oszukuje później Onkę, że została porzucona przez męża. Podczas całego pobytu jedynie Student i Baronowa potrafią rozgryźć manipulacje Barona. Pojawiają się dwa trupy (morderstwa iście gombrowiczowskie), koguta i człowieka. I jeszcze ta tajemnicza postać Nieznajomego.

Wszyscy aktorzy zagrali bardzo dobrze, jednak z całej obsady wyróżniłbym genialną grę aktorską Wiesława Cichego, czyli Barona, mówiącego kłamstwa bez mrugnięcia okiem z powagą, ironią, przenikliwością. Cichy genialnie wchodzi w rolę osoby bez skrupułów, genialnego mistyfikatora.

Sztuka Fiedora skupia się na manipulacji i wolności, chociaż dramat mrożkowy mówi o wpływie jednostki na jednostkę, reżyser przez swoją sztukę zwraca uwagę na: wpływ kłamliwych informacji nie tylko na jednostkę, ale i na masy; wykorzystaniu naiwności niektórych osób. Na plakacie Garbusa pojawia się szczegół, który jest pewnym tropem współczesnej interpretacji Fiedora. Żyjemy w świecie manipulacji, media (prasa, telewizja, radio) kształtują treści w taki sposób, aby odnieść korzyść, można powiedzieć, iż przekazują nam kłamliwe wiadomości w identyczny sposób, jak robił to Baron – patrząc nam się w twarz, udając litość, pozorne zainteresowanie, empatię, ze spokojem próbują nami manipulować.

W dramacie wielki mistyfikator, aktor pozostaje sam, bez widzów, naiwnych bubków, a jaka czeka przyszłość prawdziwych manipulatorów?

Paweł Majcherczyk
Dziennik Teatralny Wrocław
7 lutego 2019
Portrety
Marek Fiedor

Książka tygodnia

Amantka z pieprzem
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Grażyna Barszczewska, Grzegorz Ćwiertniewicz

Trailer tygodnia