Geniusz zła ulubieńcem publiczności?

"On wrócił" - reż. Robert Talarczyk - Teatr Śląski w Katowicach

Pewne postaci zawsze będą wzbudzać niemałe kontrowersje wśród społeczeństwa. Nie znaczy to jednak, że powinno się o nich całkowicie zapominać. Dlaczego? Ich postawy są idealnymi antywzorami zachowania. Na ich przykładzie możemy uczyć społeczeństwo, eliminować w nim skłonności ku pewnym niepożądanym zachowaniom. Czego możemy nauczyć społeczeństwo, patrząc na życie i zbrodnie Adolfa Hitlera?

Hitler w XXI wieku. W mundurze, ze swastyką na ramieniu, odkrywa dobroci współczesności. Od razu wzbudza zainteresowanie społeczeństwa – ludzie uważają go za wariata-przebierańca, który chce zaistnieć. Mają rację, lecz nie chodzi bynajmniej o celebrycki rodzaj rozgłosu. Hitler pragnie władzy, ponownego stania się Führerem. Dostaje własny program w telewizji, w którym wygłasza swoje propagandowe przemówienia. Może to się wydawać śmieszne, prawda? Dziwny pan z wąsem, którego wszyscy znają, nagle powstaje z martwych i nie ma pojęcia jak żyć we współczesnym świecie. O tak, to jest zabawne. Lecz tylko do pewnego momentu.

Teatr Śląski postanowił wpuścić na swoje deski największego zbrodniarza w historii ludzkości. Nie zrobili tego, aby publiczność mogła pośmiać się z niedoszłego austriackiego akwarelisty. Mimo oczywistej groteskowości postaci Adolfa Hitlera, celem było przede wszystkim pokazanie wszystkim oglądającym spektakl, jak łatwo w dzisiejszych czasach można nami wszystkimi manipulować.

Pomysł nie wziął się znikąd. Timur Vermes, niemiecki dziennikarz i pisarz, postanowił przenieść Adolfa Hitlera do naszych czasów. Na podstawie jego powieści powstał film, który po dziś dzień cieszy się sporą popularnością. Mogę z pewnością powiedzieć, że absolutnie nikt nie spodziewał się zobaczyć adaptacji „On wrócił" na deskach jakiegokolwiek polskiego teatru. Wyreżyserowania spektaklu podjął się Robert Talarczyk, który nie boi się żadnych wyzwań.

Adolf Hitler słynął ze swojego specyficznego stylu bycia – był niezwykle ekspresyjny, szczególnie w trakcie swoich przemówień. Niesamowita gestykulacja, drastycznie zmieniający się ton głosu i mimika twarzy, która zdaje się być nie do podrobienia. Pomyślicie, który szaleniec podjąłby się zagrania tak skomplikowanej postaci? Odpowiedź brzmi: Artur Święs. Perfekcyjny w każdym calu, każdym geście i każdym wypowiedzianym (raczej powinnam rzec wykrzyczanym) słowie. Stanowczy, poważny i groźny, tworzył wokół siebie niezwykłą aurę, która wprawiała publiczność w zakłopotanie. Spojrzenie w oczy aktora wystarczyło, aby uwierzyć, że na scenie stoi Führer we własnej osobie.

Scenografia przypominała pole bitwy – stary samochód, gruzy, rozpadający się chodnik i niepasująca do niczego złota kurtyna. Chaos idealnie dopełniał działania postaci, które pojawiały się na scenie. Wijąca się przy wykonywaniu każdego ruchu sekretarka, nieco brutalny i porywczy dziennikarz oraz szefowa, nałogowa palaczka – łączy ich podziw wobec Hitlera i jego działań. Dopełnieniem do konwencji chaosu były liczne nawiązania do filmu „Joker", w którym główną rolę zagrał Joaquin Phoenix. Przemiana Hitlera w socjopatę z Gotham udowadnia, że szaleństwo i okrucieństwo może przyjmować różne twarze.

Każdy spektakl powstaje z jakiegoś konkretnego powodu. Dlaczego na deskach teatru pojawiło się „On wrócił"? Aby pokazać nam, czym są dzisiejsze media i jakie społeczeństwo chcą stworzyć. W poszukiwaniu sensacji, są zdolne posunąć się nawet do szerzenia rasizmu, szowinizmu, ksenofobii, homofobii i wielu innych postaw, które powinny być przez środki masowego przekazu tępione. Dlaczego Hitler dostał się do telewizji? Ponieważ liczono na sporą oglądalność, a co za tym idzie – na zyski. Nie liczyło się to, że ten człowiek jest odpowiedzialny za śmierć kilku milionów ludzi. Pogoń za bogactwem i oglądalnością zdaje się przysłaniać główny cel mediów – informowanie i edukowanie społeczeństwa.

Warto uświadomić sobie fakt, że Adolf Hitler może wrócić w każdej chwili. W świecie pełnym nienawiści odnajdzie się szaleniec, który zdoła omamić społeczeństwo i doprowadzić do kolejnych tragedii, o których nasza cywilizacja nie będzie potrafiła zapomnieć. Spektakl „On wrócił" udziela cennej lekcji – uważaj na treści przekazywane przez media. A może już zostałeś zmanipulowany?

Magdalena Świerczek
Dziennik Teatralny Katowice
9 grudnia 2019
Portrety
Robert Talarczyk

Książka tygodnia

Cztery Dramaty
Wydawnictwo Ossolineum
Cyprian Norwid

Trailer tygodnia