Głośny dźwięk Kontrapunktu

49. Przegląd Teatrów Małych Form - Kontrapunkt

Tegoroczny Przegląd Teatrów Małych Form zainaugurował spektakl „Caryca Katarzyna" zrealizowany przez kielecki Teatr im. Stefana Żeromskiego. Wyreżyserowane przez Wiktora Rubina przedstawienie było dla widzów prawdziwie mocnym ciosem. Przypominało dźwięk gongu nawołującego do przebudzenia. Zdawało się mówić: uwaga, oto na scenę wkracza przykra, brutalna i wyjątkowo brudna prawda o współczesnym świecie.

„Caryca Katarzyna" to opowieść o tym, jak „prowincjonalna dama ze szczecińskiego garnizonu" pnie się ku władzy, stąpając po ramionach coraz to kolejnych wpływowych mężczyzn. Zamiast zobrazować część otaczających carycę legend, dowodzących jej okrutnej i despotycznej natury, Rubin zdecydował się zorganizować cały spektakl wokół erotycznych fantazji prezentowanych bohaterów. Akcentowana w spektaklu przedmiotowość człowieka, płytkość relacji międzyludzkich oraz fakt, że w dzisiejszym świecie praktycznie wszystko jest na sprzedaż należą do niepodważalnych aspektów współczesnej rzeczywistości. Z całą pewnością powinno się sygnalizować ich istnienie oraz wagę. Nachalne epatowanie erotyzmem, oparte na niemal całkowitym zatarciu granic między tym co sugerowane a tym, co realne, między zabawą a upokarzającym żartem czy między nagim aktorem a skrępowanym widzem zdaje się jednak przeczyć idei teatru. Kontrowersyjna realizacja (brawurowej w warstwie słownej) sztuki Jolanty Janiczak mocno podzieliła więc odbiorców.

Aż tak znacząco sprzecznych reakcji nie wywołał kolejny spektakl, zatytułowany „Chopin bez fortepianu". Wyreżyserowane przez Michała Zadarę przedstawienie okazało się intresującym eksperymentem, który zdecydowanie porwał część publiczności. Siły wyrazu dodawała mu dynamiczna gra Barbary Wysockiej, kilka ciekawie wykorzystanych, zaskakujących faktów z życia Chopina oraz imponująco długi występ kwintetu Sinfonietty Cracovia, który pomógł odbiorcom przenieść się w filharmonijną rzeczywistość. Przeciągające się komentowanie gry „nieistniejącego" Chopina na „niewidzialnym" fortepianie niektórym widzom mogło się jednak wydać nużące i nastręczać nieuchronnych pytań o to, dokąd zmierza ten cały eksperyment.

Pierwszy dzień Kontrapunktu zwieńczony został pokazem teatru internetowego, zrealizowanego przez warszawski Teatr Powszechny im. Zygmunta Hübnera. W ramach owej nowatorskiej formy teatralnej, widzowie mieli okazję obejrzeć spektakl „Faza Delta" w reżyserii Gabriela Gietzky'ego (dodatkowym, internetowym reżyserem był Robert Gliński). Ta gorzko-słodka opowieść, snuta przez bohaterów, usiłujących przypomnieć sobie wydarzenia, które zatarły się w ich pamięci wraz z nadejściem tytułowej, narkotykowej fazy delta niejednemu widzowi skojarzyła się na pewno z kultowymi scenami z „Mechanicznej pomarańczy" Kubricka czy (bardziej współczesnej) holywoodzkiej komedii „Kac Vegas". Pozostając w – podejmowanej przez wszystkie tegoroczne przedstawienia – poważnej tematyce dojmującego społecznego zepsucia i powszechnego braku wyższych wartości, wzbudziła w odbiorcach szczere rozbawienie. Na uznanie zasługuje w tym przypadku nie tylko dynamiczny, „płynący" i przesycony humorem na najwyższym poziomie tekst Radosława Paczochy, ale również znakomite kreacje aktorskie, stworzone przez Annę Smołowik, Jacka Belera, Piotra Ligienzę i Sławomira Packa.

 

Agnieszka Moroz
Dziennik Teatralny Szczecin
10 kwietnia 2014

Książka tygodnia

Paragon
Wydawnictwo Mamiko
Justyna Nawrocka

Trailer tygodnia