Groteskowa prawda o rodzinie

"Zagłada ludu albo..." - 3. Spotkania Bliscy Nieznajomi

Teatr im. Stefana Jaracza z Łodzi jakiś czas temu już wyrobił sobie renomę jednego z najlepszych teatrów dramatycznych w Polsce. Każdy ze spektakli zachwyca genialną reżyserią oraz, przede wszystkim, wybitnym kunsztem gry aktorskiej. I tym razem teatr dostarczył nam niezapomnianych wrażeń.

Tematyka spektakli tegorocznej edycji festiwalu „Bliscy Nieznajomi”, w tym spektaklu Teatru im. Stefana Jaracza, skupiona była w okół szeroko pojętego zagadnienia rodziny. Jednak autor sztuki „Zagłada ludu albo moja wątroba jest bez sensu” podszedł do niego w zupełnie niespodziewany sposób: zamiast łzawej historii o ludzkich nieszczęściach czy przesiąkniętego wartościami traktatu o moralności i relacjach międzyludzkich zaserwował publiczności na wskroś brutalny, naturalistyczny i przesiąknięty językiem sięgającym bruku obraz istnego piekła na ziemi. Piekła, które ludzie stwarzają sobie nawazajem. Obraz ten jest tym bardziej przekonujący dzięki genialnej reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego.

Oto mieszkańcy pewnej kamienicy. Matka dewotka i kaleki syn, którym największą satysfakcję sprawia wzajemne, psychiczne katowanie się i dawanie upustu swojej nienawiści, na zmianę dręczą się nawzajem: matka nie może pogodzić się z kalectwem syna, za które nieustannie go obwinia, syn snuje wizje śmierci matki, której sprawcą ma być on sam. Rodzina Kovaciców – filistrów i mieszczuchów z konsumpcyjnym podejściem do rzeczywistości. Ojciec rodziny, dorobkiewicz, nienawidzący wszystkiego, co inne, poniża żonę i molestuje seksualnie córki, które pozbawione jakichkolwiek wzorców nie posiadają ludzkich odruchów ani nie żywią żadnych głębokich emocji.W reszcie – pani Grollfeuer. Wdowa po lekarzu, bogata i wywyższająca się ponad innych, nie dorównujacych jej wykształceniem i statusem społecznym, których bez skrupułów poniża, jest w gruncie rzeczy samotna i zgorzkniała.Pewnego dnia, jakby na przekór zaprasza sąsiadów na przyjęcie z okazji swoich urodzin, podczas którego serwuje wino z dodatkiem trucizny. Wtedy właśnie rozpętuje się prawdziwe „piekło w piekle”.

Na oklaski, a nawet owacje na stojąco zasługują dodatkowo wyróżniający się spośród grona wybitnych aktorów Bogusława Pawelec ( pani Grollfeuer), Mariusz Jakus (pan Kovacic), a także Przemysław Kozłowski (Herman).

Patologiczne, wynaturzone relacje między ludźmi, w spektaklu zostają ukazane w wyolbrzymionej formie. Nie oznacza to jednak, że obrazy te nie mają nic wspólnego z prawdziwym życiem. Autor „Zagłady ludu…” dokonał pewnego rodzaju oceny naszych czasów. Jest to ocena bolesna i ciężka do zaakceptowania, to prawda. Ale mimo wszystko trzeba się nad nią zastanowić.

Witold Kobyłka
Dziennik Teatralny Poznań
26 czerwca 2010

Książka tygodnia

Niebieska Księga z Nebo
Wydawnictwo Pauza w Warszawie
Manon Steffan Ros

Trailer tygodnia

Napój miłosny
Jitka Stokalska
Opera na Zamku w Szczecinie zaprasza ...