Historia o tym, co by było, gdyby...

"W popielniczce diament" - reż. Waldemar Patlewicz - Teatr Śląski w Katowicach

W Teatrze Śląskim przygotowują sztukę, której bohaterem jest Zbigniew Cybulski. W roli głównej wystąpi dyrektor teatru Robert Talarczyk. "W popielniczce diament" to historia o tym, co by było, gdyby Zbigniew Cybulski nie zginął.

Najpierw był Rysiek Riedel i "Skazany na bluesa", teraz Zbigniew Cybulski jako bohater spektaklu "W popielniczce diament". Teatr Śląski w Katowicach po raz drugi już w tym sezonie sięga po sztukę, której bohaterem jest artysta niepokorny, jednocześnie ikona popkultury. To wybór nieprzypadkowy - obydwie propozycje znalazły się na scenie w ramach cyklu "Śląsk Święty-Śląsk Przeklęty". Bohaterami obydwu są artyści, którzy za życia byli idolami, którzy odeszli zbyt wcześnie i którzy związani byli ze Śląskiem (w wypadku Cybulskiego z naszym regionem łączy go to, że w Katowicach został pochowany i że tu mieszka jego rodzina).

W najbliższy piątek 6 czerwca teatr zaprasza na prapremierę sztuki Jakuba Roszkowskiego "W popielniczce diament" (reż. Waldemar Patlewicz). Tytuł to oczywiste nawiązanie do filmu "Popiół i diament" według prozy Jerzego Andrzejewskiego i w reżyserii Andrzeja Wajdy z roku 1958. To najsłynniejsza rola młodego Zbigniewa Cybulskiego. Ale w katowickiej inscenizacji mamy już do czynienia z Cybulskim dojrzałym. Autor dramatu próbuje odpowiedzieć na pytanie, co by było, gdyby Cybulski nie zginął w roku 1967 na wrocławskim dworcu. W latach 60. telewizja jeszcze raczkowała, o internecie nikt nawet nie śnił, nie było popularnych programów i pism plotkarskich. A mimo to aktor był prawdziwą gwiazdą, uwielbianą przez tłumy, ikoną popkultury. Czy ta pozycja miałaby szansę utrzymać się w XXI wieku? Na to pytanie odpowiada autor sztuki przenosząc Cybulskiego do współczesnych Katowic. Okazuje się, że czasy idola łamiącego serca już minęły, a reżyserzy zabiegają o inne gwiazdy. Miejsce kina w stylu "Popiołu i diamentu" zajęły sitcomy i reklamy...

Atrakcją piątkowego premierowego spektaklu ma być spotkanie z Barbarą Krafftówną oraz Kazimierzem Kutzem, którzy pracowali ze Zbigniewem Cybulskim. Poprowadzi je Tomasz Raczek. Gościem tego spotkania ma być także Maciej Cybulski, syn Zbigniewa. W foyer teatru obejrzeć będzie można zdjęcia, przygotowane specjalnie na potrzeby katowickiego spektaklu przez wybitnych fotografów teatralnych Wojciecha i Macieja Plewińskich. - Przedstawiają scenicznego Cybulskiego, czyli Roberta Talarczyka w plenerach nowych Katowic - na ulicy Mariackiej, nowym dworcu, okolicach nowego Muzeum Śląskiego - mówi Małgorzata Długowska-Blach, menadżer ds. promocji Teatru Śląskiego i dodaje, że choć na premierę widowiska o Cybulskim teatr zaprasza od najbliższego piątku, to już w środę i czwartek można będzie w katowickim kinie Kosmos obejrzeć dwa filmy z udziałem artysty. 4 czerwca "Ósmy dzień tygodnia" z roku 1958, a dzień później obraz z roku 1964 pt. "Kochać".

Anna Ładuniuk
Polska Dziennik Zachodni
3 czerwca 2014

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia

Kto ukradł jutro?
Olga Ptak
Dlaczego wydałam tę książkę? Bo do ...