Hołd złożony wolnej woli

rozmowa z Agatą Biziuk

Rzadko zdarzają się tak interesujące teksty dla dzieci, pełne żywiołowych, zabawnych dialogów i poważnych tematów egzystencjalnych - mówi Agata Biziuk, reżyserka spektaklu "Na Arce o ósmej" w rozmowie z Zuzanną Matyjek

Tekst sztuki wprowadza dzieci w tematykę trudną nawet dla dorosłych. Podejmuje rozważania egzystencjalne i religijne. Nie obawia się Pani, że te ta sfera może być niezrozumiała dla dzieci?

Zaletą tej sztuki jest to, że jej przekaz odbywa się na wielu płaszczyznach. Mamy rozważania filozoficzne o sensie życia, istnieniu Boga, znaczeniu wolnej woli. Te rozważania będą ciekawe dla starszych dzieci oraz dorosłych. Z drugiej strony sztuka opowiada historię trzech pingwinów, które zachowują się jak rozbrykane dzieci, kłócą się, popychają, pouczają. Fabuła zainteresuje więc maluchy. Sprawdziliśmy, jak dzieci odbierają ten tekst. Poprosiłam aktorów, którzy występują w przedstawieniu, żeby przeczytali go swoim dzieciom. I okazało się, że te najmłodsze silnie identyfikowały się z małym pingwinem Trzecim. Ta postać to dzieciak, taki sam jak widzowie, trochę naiwny, ale też ciekawy świata i wrażliwy. Pierwszy i Drugi to jego starsi przyjaciele, którzy pokazują mu świat, uczą reguł rządzących życiem. Na końcu jednak i tak okazuje się, że to Trzeci uczy ich, na czym polega tolerancja i przyjaźń. Każde dziecko znajdzie w przedstawieniu swojego faworyta. A myślę, że i dorośli nie będą się nudzić.

"Na Arce o ósmej" to ostatnio popularny tekst w polskich teatrach. Niedawno wystawiał go Teatr Współczesny w Szczecinie. Co Panią zainteresowało w sztuce Huba?

Rzadko zdarzają się tak interesujące teksty dla dzieci, pełne żywiołowych, zabawnych dialogów i poważnych tematów egzystencjalnych. Przy tym tekst całkowicie pozbawiony jest irytującego dydaktyzmu. Sztuka Huba jest dla mnie wielkim wyzwaniem. Porusza tematy trudne nie tylko dla dziecka, ale i dla człowieka dorosłego, na przykład, czy wolna wola uprawnia do przeciwstawiania się nakazom boskim. Historia nakłania do zastanowienia się, do czego zobowiązuje przyjaźń i lojalność.

W jaki sposób pracowała Pani nad tekstem sztuki?

 Hub nie ułatwia reżyserowi pracy, nie narzuca bowiem w tekście żadnej interpretacji. Dzięki temu praca nad spektaklem była interpretacyjną zabawą, testowaliśmy różne możliwe rozwiązania sceniczne. Nasze próby aktorskie zamieniały się w prawdziwe dysputy filozoficzne. Wyjaśnienie dziecku wątpliwości, z którymi zmagają się bohaterowie, tak by nie znudziło się i chciało rozważać te problemy, jest bardzo trudne.

Pingwiny w imię przyjaźni sprzeciwiają się woli boskiej. Bóg zdecydował, że z każdego gatunku na Arkę wejdą po dwa osobniki. Tymczasem bohaterowie sztuki przemycają na pokład Trzeciego. Jak, Pani zdaniem, ten przekaz zostanie przyjęty?

Nie ma co ukrywać, spektakl może być uznany za kontrowersyjny. Jednakże tekst Huba to w moim mniemaniu hołd złożony wolnej woli. To ważna nauka dla dziecka, zachęca do odwagi w podejmowaniu samodzielnych decyzji, budowania wewnętrznej hierarchii wartości. Uświadamia, że każde działanie człowieka rodzi jakieś konsekwencje. Akt pierwszy przekazuje starotestamentowy obraz Boga, który karze świat za grzechy, zsyłając potop. Akt drugi nawiązuje do Nowego Testamentu, mamy motyw przebaczenia i kierowania się wolną wolą. Pingwiny rozmawiają o Bogu językiem dziecka, bez hipokryzji i lęku. Myślę, że dzieci odnajdą w tej sztuce może nie tyle odpowiedzi na swoje pytania, ile bogaty materiał do przemyśleń.

Zuzanna Matyjek
Qlturka
4 grudnia 2010

Książka tygodnia

Kwiatkowska. Żarty się skończyły
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Marcin Wilk

Trailer tygodnia

Artyści w spocie przec...
Andrzej Seweryn, Magdalena Boczarska,...