Jej Wysokość Plotka zasiadła na tronie

"Jednoaktówki Janusza Głowackiego" - reż. Józef Opalski - Teatr BARAKAH w Krakowie

Ile spotkań towarzyskich uratowała, kiedy już wyczerpały się wszystkie sensowne tematy. Jakie połacie nudy ściągnęła z ludzi przesiadujących osiem godzin w urzędniczych pokojach. Jaką ponaddźwiękową prędkość rozwijała przelatując przez teatralne korytarze, czyniąc rejwach w żeńskich jak i w męskich garderobach. Jej Wysokość Plotka. Od zarania dziejów budzi ekscytację, sprawia, że puls przyspiesza, a życie staje się ciekawsze.

Janusz Głowacki uwielbiał plotkować. Tak przynajmniej wynika z jego tekstów. Nawet te pozornie o czymś innym, zawsze były podszyte nutą sensacji, szczyptą opowieści wyłonionych z ciemnych zakamarków alkowy, których bohaterami byli prawdziwi ludzie, choć ich nazwisk możemy się tylko domyślać. Nie trzeba sięgać po książki pisarza, by się o tym przekonać. Wystarczy pójść do Teatru Barakah i zobaczyć spektakl pt. "Jednoaktówki Janusza Głowackiego" wyreżyserowany przez Józefa Opalskiego.

Na małej scenie oglądamy przedstawienie złożone z czterech części. Niby od siebie oderwanych, nie mających wiele ze sobą wspólnego, a jednak połączonych Jej Wysokością Plotką, wychylającą swą koronowaną głowę niemal z każdego dialogu. Pełnię władzy przejmuje ona w mojej ulubionej jednoaktówce "Konfrontacja". Na scenie spotykają się znajome pary, by skonfrontować niesprawdzone do końca widomości, kto z kim sypia i kto kogo zdradza, kto powinien do kogo wrócić, a kto kogo zostawić. I choć z biegiem czasu robi się to coraz bardziej zawikłane, to prowadzeni sprawną, nie pozbawioną bicza ironii ręką reżysera aktorzy wciągają nas w tę historię, sprawiając, że mamy ochotę dorzucić do niej swoje trzy grosze. Bo przecież Jej Wysokość Plotka niczego tak nie lubi, jak dalszego ciągu, który modyfikowany na różne sposoby rozrasta się, pęcznieje, osiągając wielkość balonu. Lepiej go nie przekuwać, bo jego zawartość może nas też nieźle dotknąć.

Tak jak bohatera "Choinki strachu", dziennikarza o słabej konstrukcji psychicznej, który już stał się przedmiotem kpin swojej żony, a niebawem będzie wdzięcznym tematem jej rozmów z potencjalnym kochankiem. Bo o tym, że wszyscy już plotkują o zdradzającej go żonie, wie mężczyzna ze "Spacerku przed snem", który spotyka wyjątkową dziewczynę w wyjątkowych okolicznościach. No a czym innym niż oddawanie hołdu Jej Wysokości Plotce zajmują się polscy robotnicy z "Home Section", remontujący luksusowy apartament w Nowym Jorku?

Ma się Ona dobrze w Teatrze Barakah. I to nie tylko za sprawą tekstów pisarza, ale też aktorów: Katarzyny Chlebny, Aleksandry Konior, Bartłomieja Kwiatkowskiego, Sebastiana Oberca i Marcela Wiercichowskiego. Gdyż "Jednoaktówki Janusza Głowackiego " to przedstawienie świetnie zagrane. A aktorstwo jest tu naprawdę wysokiej próby. Tak jak wysokiej próby była przyjaźń Józefa Opalskiego z Januszem Głowackim, który podarował reżyserowi swoje teksty. Zrobił to, bo ufał, że tylko on podejdzie do nich z miłością. I to już nie jest plotka, tylko sprawdzony fakt.

Magda Huzarska-Szumiec
Polska Gazeta Krakowska
13 lutego 2018

Książka tygodnia

Cyrk w świecie widowisk
Warsztaty Kultury w Lublinie
redakcja Grzegorz Kondrasiuk

Trailer tygodnia