Jeszcze bardziej Dziki Zachód

20. Międzynarodowy Festiwal Teatrów Lalek "Spotkania"

W szaleńczym tempie, parodiując wszelkie możliwe motywy westernowe, nawiązując do kultowych filmów Quentina Tarantino i przygrywając country, bluesa oraz muzykę gospel, Paweł Aigner tworzy spektakl "Texas Jim".

Tutaj każda postać jest wyrazista, począwszy od grabarza wyglądającego jak postać zaczerpnięta z filmów Tima Burtona i jego wystylizowanej ulubienicy Desolacion - "artystki bardzo dramatycznej", trójki braci Brozers, którzy niepodzielnie rządzą miasteczkiem Bangtown, Wuja Toma - murzyna w gangsterskim wdzianku; głuchego Pastora, który głosi przydługie kazania; odurzonych narkotykami Indian (tutaj "oczko" do odbiorcy, bo Indianie ubrani są w radzieckie mundury, a na wejście Indian zagrano westernową wersję "Katiuszy"), poprzez dwóch Żydów, Krakowianki (sic!) oraz tytułowego Texasa Jima o poważnej twarzy do przydrożnego kaktusa.

Wybuchające co chwilę salwy śmiechu spowodowane były głównie gagami rodem ze slapstickowych komedii i tekstami z podtekstem (czasem rubasznym). Co chwilę miało się poczucie, że ogląda się przeniesioną na warunki sceniczne zwariowaną kreskówkę, gdzie postrzelony/uduszony/zadźgany dzidą bohater nie umiera od razu, lecz jeśli już wynosi się z tego świata, robi to w przezabawny sposób. Kreskówkowe było nawet zakończenie, gdzie na Jima spadał ogromny, neonowy napis "HAPPY END", który na usłanej trupami scenie i przy palącej papierosa Krakowiance, miał dość ironiczny wydźwięk.

Spektakl miał też głębszy wymiar - całość jawiła się jako kpina z amerykańskiej wielokulturowości oraz relacji pomiędzy ludźmi odmiennego pochodzenia, obnażająca przy okazji, jak bardzo stereotypowo można myśleć i postrzegać drugiego człowieka (wspomniani już "czerwoni" Indianie-Sowieci lub scena, gdzie do tańca włączają się członkowie Ku-Klux-Klanu).

Na przedstawieniu "Texas Jim" po prostu szkoda było tracić czas na mruganie powiekami z obawy, by niczego nie przegapić - tak Dzikiego Zachodu na scenie "Baja Pomorskiego" chyba nigdy nie było i długo nie będzie.

Katarzyna Wiśniewska
Kurier Festiwalowy XX MFTL "Spotkania"
18 października 2013

Książka tygodnia

Tamara Łempicka. Sztuka i skandal
Wydawnictwo Marginesy
Laura Claridge

Trailer tygodnia

Artyści w spocie przec...
Andrzej Seweryn, Magdalena Boczarska,...