Jubileusz Teatru Polskiego

"Irydion" - reż. Andrzej Seweryn - Teatr Polski w Warszawie

Premiera "Irydiona", zaprezentowana dokładnie w stulecie działalności Teatru Polskiego, już wywołuje polemiki. Dyrektor Andrzej Seweryn zdecydował się na wystawienie dzieła Zygmunta Krasińskiego, chcąc powtórzyć spektakl Arnolda Szyfmana z 29 stycznia 1913 r. na otwarcie Teatru Polskiego. Niezależnie jednak od tego trzeba powiedzieć, że aktualna premiera doskonale wpisuje się w dzisiejsze spory światopoglądowe i polityczne.

Na pierwsze reakcje nie trzeba było długo czekać. Recenzent "Gazety Wyborczej" napisał, że "dzieła polskiego romantyzmu to dziś dla Polaków literatura obca". Miał na myśli zapewne kontrast między odwoływaniem się Krasińskiego do chrześcijaństwa jako podstawowego systemu wartości światopoglądowych i moralnych a stanem współczesnego teatru, który jakoby nie potrzebuje już takich odniesień. Co dobre a co złe w literaturze, filmie i teatrze mają decydować głównie publicyści tej gazety, pełniący rolę kogoś w rodzaju orwetlowskiej policji

myśli. Dlatego uwierają im idee trzeciego wieszcza o roli chrześcijaństwa w ludzkich działaniach, także kulturowych i politycznych. Teatr ma być piaski i publicystyczny, atakujący widzów doraźnymi i prymitywnymi emocjami.

Inscenizacja Andrzeja Seweryna jest bardzo oszczędna, jeśli chodzi o scenografię. Nie widzimy tu ogromu antycznych dekoracji, sceneria cesarskich komnat sugerowana jest natomiast grą świateł i ciemności, kolorem i prostokątnymi bryłami. Pomaga to wybić na pierwszy plan główne idee dzieła Krasińskiego. Irydion, przywódca Greków, realizuje długofalowy plan zemsty na Rzymie, który podbił Grecję. Zemsta owa, podsycana przez szatana w postaci Masynissy, doradcy Irydiona, ma mieć charakter militarny i polityczny. Irydion stopniowo uwalnia się jednak od szatana, wyrzeka się zemsty w imię przykazań chrześcijańskich. Na koniec spektaklu obserwujemy wielką afirmację krzyża, który pojawia się na scenie.

Seweryn pozostał wierny przesłaniu dzieła Krasińskiego. Co to dziś dla nas oznacza? W chrześcijaństwie wyrzeczenie się zemsty należy do idei fundamentalnej. Jednakże w politycznej praktyce, także walki o tożsamość narodową i niepodległość, zasada ta nie bywa już tak oczywista. Należy to więc chyba rozumieć tak, że osoby odpowiedzialne za działania (także demokratyczne) w imieniu narodu nic powinny kierować się programowymi ideami bezmyślnej zemsty i odwetu, ani - co z tego wynika -stosować ciasnych doktryn. Dotyczy to oczywiście polityków przyznających się do chrześcijaństwa, lecz w gruncie rzeczy także tych, którzy walczą z religią.

Szkoda tylko, że w pięknym spektaklu Teatru Polskiego w wielu momentach zabrakło siły słowa, szczególnie ze strony młodych aktorów. Nie wszystkie kwestie dialogowe dochodziły do widzów, przez co przedstawienie chwilami stawało się niejasne.

Mirosław Winiarczyk
Idziemy
8 lutego 2013

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia