Jubileuszowa premiera Krystyny Jandy

"Zmierzch długiego dnia" - reż. Krystyna Janda - Teatr Polonia

W jubileuszowej sztuce "Zmierzch długiego dnia" Eugene'a O'Neilla aktorka Krystyna Janda, która 18 grudnia obchodzi 60. urodziny, wciela się w rolę kobiety nienawidzącej teatru. Premiera spektaklu odbędzie się 20 grudnia w teatrze Polonia.

Spektakl opowiada o jednym dniu z życia amerykańskiej, zamożnej rodziny mieszkającej w domu nad morzem. Każdy z czworga Tyronów zmaga się z uzależnieniem. Mary, w której rolę wciela się jubilatka, jest uzależniona od morfiny, jej mąż James (Piotr Machalica) i dwoje synów (Rafał Fudalej i Michał Żurawski lub Piotr Żurawski) - od alkoholu. Autor dramatu i laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury Eugene O'Neill za sztukę "Zmierzch długiego dnia" w 1967 r. otrzymał pośmiertnie Nagrodę Pulitzera.

- Zagranie takiej roli po 40 latach pracy w teatrze wydało mi się zabawne. Bardzo się bawię, grając w tej sztuce, bo to także sztuka o teatrze - podkreśliła Janda (na zdjęciu). Mąż granej przez nią postaci jest wybitnym aktorem, który zdobył popularność i majątek dzięki tytułowej roli w dochodowym spektaklu "Hrabia Monte Christo". - Mary naprawdę nienawidzi teatru, uważa, że teatr zniszczył jej życie, zabrał męża i uśmiercił dziecko. Ma pretensje do teatru o to, że zmarnowała swoje najlepsze lata, jeżdżąc razem z grupą teatralną swojego męża i poświęcając wszystko dla jego kariery. To jest głównym powodem jej nieszczęść - mówiła aktorka po poniedziałkowej próbie medialnej spektaklu.

- Na początku wydawało mi się, że to jest sztuka o uzależnieniach, ale to nie o tym, a o tym, jak boleśnie doświadczamy samotności w życiu. Czujemy się samotni, nawet gdy jesteśmy z rodziną, bliskimi, bo nie potrafimy się z nimi dogadać - mówił Machalica. W opinii Jandy sztuka porusza ciągle aktualne problemy - uzależnienia od przyjemności, niemożności porozumienia się z drugim człowiekiem, samotności, obarczania najbliższych własnymi traumami.

- Poza Jamesem wszyscy w tej rodzinie nie chcą żyć - mówi Janda. Matka jest uzależniona od morfiny, starszy syn chce się zabić alkoholem, a młodszy jest śmiertelnie chory. - Wszyscy wiedzą, że Edmund umrze lada chwila, on sam się z tym pogodził, ironizuje na temat życia, prowadzi potyczki z ojcem - tłumaczyła aktorka.

- James jest aktorem, który w pewnym momencie trafił na sztukę, która okazuje się maszynką do robienia pieniędzy. Zarabia ogromne pieniądze, ale jest przy tym niezwykle skąpy. Kocha wszystkich i jednocześnie nienawidzi. Starszego syna, który jest jego kalką, kocha, ale też nie może znieść, bo dostrzega w nim siebie - mówił aktor.

Eugene O'Neill (1888-1953) to jeden z najwybitniejszych amerykańskich dramaturgów. "Zmierzch długiego dnia" jest dramatem autobiograficznym, twórca zastrzegł przed swoją śmiercią, że utwór silnie inspirowany wątkami osobistymi, ma zostać upubliczniony nie wcześniej niż 25 lat po jego śmierci. Wbrew jego instrukcjom dramat wydano w trzy lata po śmierci O'Neilla. Wkrótce po publikacji utwór zyskał miano jednej z najwybitniejszych amerykańskich sztuk.

(-)
(PAP)
18 grudnia 2012
Portrety
Janda Krystyna

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia