Już za tydzień w Śląskim

"Skazany na bluesa" - reż. Arkadiusz Jakubik - Teatr Śląski w Katowicach

- Najtrudniejsze są te momenty, gdzie sceny są już bardzo smutne. I trzeba wytrzymać to emocjonalnie, żeby nie pęknąć. Bo takie chwile, dla takiego amatora jak ja, są naprawdę ogromnym wyzwaniem - powiedział Tomasz Kowalski, który wciela się w rolę Ryska Riedla w spektaklu "Skazany na bluesa". Dokładnie na tydzień przed jego prapremierą, w Teatrze Śląskim w odbyła się konferencja prasowa z udziałem twórców.

Spektakl "Skazany na bluesa" to pierwsze w Polsce przeniesienie filmowej historii Przemysława Angermana i Jana Kidawy-Błońskiego na teatralne deski. Adaptacji i reżyserii historii o Ryśku Riedlu podjął się znakomity aktor, a przy okazji reżyser, Arkadiusz Jakubik. Główna rolę powierzył wyłonionemu w castingu Tomaszowi Kowalskiemu, zwycięzcy jednej z edycji programu "Must Be The Music".

- Bez Tomka nie byłoby tego przedstawienia, ja nie podjąłbym się jego realizacji.

Tomek przyjechał na casting i zaprezentował się tak, że wszystkim opadły "koparki". Na castingu zagrał dwie sceny i wiedziałem, ze to jest facet, który ma nieprawdopodobnie predyspozycje aktorskie. Niebywałą wrażliwość. To jest niezwykle pracowity facet, który rzucił wszystko, zostawił wszystkie inne "zajętości", a ma ich naprawdę dużo, by zagrać rolę Ryśka- powiedział Arek Jakubik.

- W bluesie i rocku Rysiek to postać, która całą Polskę zauroczyła. Ludzie go kochali nie tylko na Górnym Śląsku. Liczę się z tym, że na pewno będzie ogromna fala krytyki, bo fani Ryśka bywają bardzo ortodoksyjni. Nie boję się tego, bo ja tylko odtwarzam rolę w spektaklu, absolutnie nie będę go naśladować, bo tego się po prostu nie da zrobić. Ale to człowiek, który był ważną postacią i warto o tym ludziom przypominać - podkreślił Tomek Kowalski.

Wokalista skupia się teraz przede wszystkim na przygotowaniach do premiery.

- Nie wiem jakie będą reakcje publiki, ale będę szczęśliwy jak żaden pomidor nie poleci w moją stronę. I jak ludzie otworzą się podczas tego spektaklu, być może zaśpiewają, może będzie słychać jakieś szlochanie. To będzie chyba taką nagrodą za to wszystko co teraz robimy - dodał Tomek.

W spektaklu wystąpi kilkunastu aktorów Teatru Śląskiego, będzie też grająca na żywo kapela, a wszystkiemu towarzyszyć będzie klimat śląskich malarzy naiwnych i nieśmiertelne piosenki Dżemu. To ma się ułożyć w poruszającą historię o przyjaźni, wolności i miłości, a przede wszystkim o nie zawsze wygranej walce z samym sobą.

- Strasznie mnie interesuje i inspiruje równocześnie takie połączenie pozornie nieprzystających do siebie energii. Przestrzeni spektaklu teatralnego i koncertu. To będzie można zobaczyć. Mamy znakomitych 10-11 etatowych aktorów Teatru Śląskiego, ale pozostała dziesiątka to osoby, które nie są aktorami. To też jest dla nas duża przygoda, bo to nie są ludzie teatru, nie mają świadomości sceny, trzeba było uczyć ich tego ruchu. Ale to co oni nam dali, czyli taką świeżość, nieokiełznanie jest tym co nas bardzo interesuje na scenie - tłumaczył Arek Jakubik.

- Sam jestem bardzo ciekawy jak to wyjdzie - powiedział Robert Talarczyk, dyrektor Teatru Śląskiego. - Ten spektakl to rzecz bardzo osobista dla mnie. Z Arkiem rozmawialiśmy juz o tym kilkanaście lat temu, pojawiały się różne pomysły. A kiedy miałem okazję zostać dyrektorem tego teatru to natychmiast zdecydowałem się, ze to robimy - dodał.

Krystyna Szaraniec przyznała natomiast, że "Skazany na bluesa" to najdroższa produkcja do tej pory.

- Nie pamiętam kiedy było tylu ludzi w obsadzie. Ale po telefonach jakie otrzymuję widzę też jak wielkie jest zainteresowanie tym spektaklem - podsumowała.

Dzisiaj wieczorem w Teatrze Śląskim odbędzie się pierwszy próbny spektakl z udziałem publiczności. Uroczysta prapremiera odbędzie się w piątek, 7 marca o godz. 18.00.

Nie ma już miejsc na pierwsze dwa pokazy, ale można kupować bilety m.in. na spektakle, które odbędą się w kolejnym tygodniu. Bilety kosztują od 30 do 95 zł.

 

Ola Szatan
Polska Dziennik Zachodni
3 marca 2014
Portrety
Tomasz Kowalski

Książka tygodnia

Alef
Państwowy Instytut Wydawniczy
Jorge Luis Borges

Trailer tygodnia