Kafka dla dzieci

"Lalka Kafki" - reż. Marek Zákostelecký - Wrocławski Teatr Lalek

Często wspominanym w sztuce „Lalka Kafki" celem twórców, jest przybliżenie postaci Franza Kafki dzieciom. Chciano pokazać, że nawet tak skomplikowany i pełen metafor w swojej twórczości autor, może z powodzeniem zostać zaprezentowany najmłodszej publiczności.

Początek spektaklowi dała pewna historia z życia Kafki, nie ma pewności czy rzeczywiście się wydarzyła, ponieważ w całości oparta jest na opowieściach znajomych autora. Franz Kafka miał w zwyczaju często przechadzać się po parkach, pewnego dnia, kiedy odbywał tradycyjną przechadzkę, po berlińskim parku Steglitz, zauważył płaczącą dziewczynkę. Widok ten zaniepokoił go, więc postanowił zapytać o przyczynę smutku dziecka. Okazało się, że zgubiła ona lalkę i bezskutecznie stara się ją znaleźć. Kafka przyłączył się do poszukiwań, ale niestety także nic nie wskórał. Mimo wszystko chciał pocieszyć dziewczynkę, nie wiedział tylko jak, ponieważ emocje dziewczynki wskazywały na to, że była do lalki bardzo przywiązana. Następnego dnia pisarz przyniósł dziecku list napisany przez ową lalkę, w którym przeprasza ona dziewczynkę za swoje zniknięcie i wyjaśnia jego przyczynę- potrzebę podróżowania po świecie. Od tego dnia autor regularnie dostarczał dziewczynce listy opisujące niezwykłe miejsca jakie zwiedziła lalka, a także co ją tam spotkało.

Na pierwszy rzut oka wydaje się to naprawdę dobrym materiałem na opowieść dla dzieci, a tym bardziej na spektakl. Jest to jedna z historii, jakich nam w dzisiejszych czasach brakuje. Emanuje z niej ciepło, dobroć i brak nadętości. Z tym, że nie wszystko poszło tak jak powinno. Tytułowa lalka to w spektaklu aktorka z założoną na głowę olbrzymią imitacją głowy lalki. Jest to dobre rozwiązanie, ponieważ dodaje całej historii realizmu i widzowie, szczególnie młodsi, mogą lepiej wczuć się w postać. Kostium ten rzeczywiście wygląda jak ówczesna lalka, ale problemem nie jest sam pomysł, tylko jego wykonanie. Lalka jest dosyć przerażająca. Chodzi po scenie przeżywając przygody i odwiedzając różne miejsca, ale sprawia bardziej wrażenie upiora pojawiającego się w celu pobudzenia uczucia niepokoju (kto ogląda horrory na pewno spotkał się z takim zabiegiem). W niczym nie przypomina miłej zabawki dla dzieci.

Kolejna sprawa to kolory. Scenografia jest bardzo ciemna, dominuje czerń i odcienie szarości, a dzieci lubią, kiedy coś jest kolorowe i wesołe. Ta szarość w połączeniu z wielką lalką może przerazić nie tylko najmłodsze dzieci.

Oprócz tych niuansów scenografia jest naprawdę dobra. Od razu da się zauważyć ilość włożonej w nią pracy. Twórcy naprawdę się postarali, przy każdej możliwej okazji pojawia się nowa dekoracja ciesząca widza swoją oryginalnością. Dodatkowym atutem jest też ćwiczenie wyobraźni dzieci, ma się wrażenie, jakby opowiedziane przygody były tylko początkiem, a wiele z nich pozostało jeszcze do opowiedzenia.

Sposób opowiadania historii na scenie jest naprawdę zabawny, widać w nim fantazję i poczucie humoru. Podobał mi się pomysł z założeniem swego rodzaju klubu miłośników Franza Kafki, w którym każdy z działaczy jest odpowiedzialny za jedną z dziedzin życia bohatera. Mamy więc panią od dat, człowieka technicznego, poliglotę i kilka innych osób specjalizujących się w biografii Kafki. To oni wprowadzają nas w tę historię dzięki tajemniczemu urządzeniu, które wyświetla sceny z życia pisarza, za pomocą jego rzeczy osobistych. To urządzenie nie jest tylko rekwizytem teatralnym, wydaje mi się, że ono właśnie najbardziej wpływa na zmysł fantazji dzieci i może pobudzić je do ciekawych pomysłów. Klub miłośników zaznajamia nas z Franzem Kafką w sposób żartobliwy i niebanalny.

Sztuka adresowana jest do dzieci wieku sześciu lat lub starszych, ale wydaje mi się, że jest to nieco za niska granica. Tak małe dzieci mogą się na spektaklu znudzić. Pojawiają się w nim przestoje akcji, na przykład podczas rozmów Kafki z dziewczynką. Obecne na widowni dzieci nie zauważyły też, że aktorka grająca dziewczynkę ma przedstawiać dziecko, a nie jego matkę, nie mogły więc zrozumieć, dlaczego dorosła osoba szuka swojej lalki.

Podsumowując jest to przedstawienie dla nieco starszych dzieci, którym zawsze warto ułatwiać kontakt ze sztuką. Franz Kafka jest jednym z tych autorów, których powinien znać każdy, a niestety zna go niewielu. Kojarzy się dzisiaj tylko z obowiązkową i nudną lekturą szkolną, która tak samo jak ten spektakl jest prezentowana zbyt młodym odbiorcom. Nie potrafią oni w pełni jej docenić, a przez złe wspomnienia nie sięgają też do niej w dorosłości.

Takie projekty powodują, że szybko można przyzwyczajać dzieci do wizyt w teatrze, dzięki czemu mogą wyrabiać w sobie zmysł artystyczny i własną opinię na temat wartości prezentowanych spektakli.

Teresa Wysocka
Dziennik Teatralny Wrocław
9 października 2021

Książka tygodnia

Trailer tygodnia

Film balkonowy
Paweł Łoziński
Czy każdy może być bohaterem filmu? C...