Kapelusz pełen tajemnic

"Kapelusz Pani Wrony" - reż. Laura Słabińska - Teatr Lalki i Aktora w Wałbrzychu

Poszukiwany: kapelusz. Znaki szczególne: piękny, zachwycający, kolorowy, z piórkami i rondem. "Kapelusz Pani Wrony", czyli zagadka kryminalna autorstwa Danuty Parlak w reżyserii Laury Słabińskiej jest najnowszym spektaklem Teatru Lalki i Aktora w Wałbrzychu. To mądra, zabawna i aktualna opowieść ubrana w efektowną formę.

"Uprrrowadzony! Porrrwany! Skrrradziony!" - rozlegają się krzyki Pani Wrony (Aleksandra Paprocka-Paszczyk), która wywodzi się z elity mieszkańców lasu. Należą do niej jeszcze: wielbicielka pięknych kapeluszy Lisica (Anna Jezierska), Dzięcioł - osobnik nieco sarkastyczny (Jakub Grzybek), nieustannie pełna złych przeczuć Wiewiórka (Patrycja Rojecka). Towarzystwo to spotyka się tradycyjnie pod dębem, by wypić kawę i wymienić się nowymi ploteczkami. Któregoś dnia Wrona nie

przychodzi, bo zginął jej wyjątkowy kapelusz. Co poniektórzy uważali, że odkąd miała ten kapelusz, przewróciło jej się w głowie. Kto by jednak nie zwariował, posiadając "to cudo, paryski szyk"? Nawet "Leśne Wieści" dołączyły jego fotografie. O kradzież podejrzany jest Wiatr (Seweryn Mrożkiewicz), słynący z porywczości. O pomoc w rozwiązaniu zagadki poproszono Detektywa Barnabę (Paweł Kuźma), który jest niedźwiedziem. W poszukiwania angażują się wszyscy mieszkańcy lasu. Na trop naprowadzi Barnabę, ku zdumieniu ogółu, szara Myszka Bronisława (Bożena Oleszkiewicz).

Danuta Parlak, autorka "Kapelusza..." jest z wykształcenia psychologiem, a obecnie pisze sztuki i książki dla dzieci. W swoich tekstach podejmuje problemy ważne dla młodych ludzi. "Kapelusz..." to nie pierwsze spotkanie TLiA w Wałbrzychu z jej twórczością. Wcześniej widzowie mogli uczestniczyć w za-inscenizowanym czytaniu "Kruk krukowi" jej autorstwa. Wałbrzyska prapremiera spektaklu o Pani Wronie to prawdziwa uczta dla oczu stworzona przez scenografkę Anetę Tulisz-Skórzyńską. Zachwycają kostiumy rodem z paryskiego żurnala, inspirowane międzywojennym stylem. Aktorzy wyglądają w nich jak modele. W pierwszej scenie zresztą przechadzają się po wybiegu wychodzącym w widownię. Ich stroje są bardzo pomysłowo skonstruowane. W pewnym momencie z poszczególnych elementów garderoby aktorzy tworzą lalki, które animują. Wymaga to niezwykłej precyzji. Młoda reżyser sprawnie wyraziła przesłanie "Kapelusza..." o tym, że dobra materialne nie są najważniejsze, a dzielenie się tym, co mamy i pomaganie komuś w potrzebie są istotniejsze. Warto wybrać się do wałbrzyskich Lalek, by się o tym przekonać i odkryć, co tak naprawdę stało się z kapeluszem Pani Wrony.

Alicja Śliwa
Tygodnik Wałbrzyski
13 maja 2016

Książka tygodnia

Tragedie I: Eurypides
Towarzystwo Naukowe KUL
Eurypides

Trailer tygodnia

Dziadek do orzechów
Jurij Grigorowicz
W wielu krajach nie ma Bożego Narodze...