Kim pani jest, panno Łęcka?

rozmowa z Renią Gosławską

Rozmowa z Renią Gosławską, odtwórczynią roli Izabeli Łęckiej w "Lalce" w Teatrze Muzycznym w Gdyni

Piotr Wyszomirski: Lubię, kiedy mężczyzna…

Renia Gosławska: Jest słabszy ode mnie.

PW: Co to jest męskość?

RG: Siła fizyczna, logiczne myślenie.

PW: IQ czy bicepsy?

RG: IQ.

PW: Leszek Kołakowski czy Brad Pitt?

RG: Leszek Kołakowski.

PW: Adam Małysz czy Jacek Żakowski?

RG: Jacek Żakowski.

PW: Najciekawszy prezent od mężczyzny, jaki Pani dostała.

RG: Resorak, taka imitacja mercedesa.

PW: Ile razy się Pani zakochała?

RG: Dwa. Wydaje mi się jednak, że to były zauroczenia, zakochanie mnie jeszcze czeka.

PW: Kiedy było to pierwsze zauroczenie?

RG: Szkoła podstawowa, klasa piąta, Michał Czyżewski.

PW: Jaki nie może być mężczyzna?

RG: Leniwy, nudny, obojętny.

PW: Trzy najbardziej pożądane cechy u mężczyzny.

RG: Uczciwość, poczucie humoru, szaleństwo.

PW: W stosunku do mężczyzn jest Pani modliszką czy kociakiem?

RG: Jestem ostra, niemiła, więc nie wiem czy wpisuję się w modliszkę lub kociaka. Często jestem bardziej kociakiem, ale bardzo ostrym.

PW: Trzej najważniejsi mężczyźni w Pani życiu.

RG: Karol Wojtyła, mój tata, i…

PW: Najwybitniejsi mężczyźni w historii cywilizacji.

RG: Na pewno Lech Wałęsa, Kościelniak. Ogromnie się cieszę, że go spotkałam na swojej drodze zawodowej. Dzięki niemu mogę wydobywać swój kunszt jak z palety barw, wszystkie swoje uczucia. Jest to dla mnie bardzo ważne i wielkie spotkanie. Dla mnie Kościelniak jest zwykłym Kościelniakiem, facetem, który przez to jest wyjątkowy, bo przez cały czas się rozwija. Codziennie idzie do przodu, za to go cenię, że idzie do przodu. Trzeci mężczyzna, może Czesiek Niemen.

PW: Czy kobieta zajmuje właściwe miejsce w życiu publicznym?

RG: Mało tego miejsca zajmuje. Nie walczę o równouprawnienie, nie potrzebuję tego. Dzisiaj jest na tyle dobrze, że mogę robić wiele rzeczy i nie muszę walczyć o to, by być traktowana na równi z mężczyznami, bo tak się czuję – na równi. Wyróżnianie kogoś jest zbędne.

PW: Czy powinny być wprowadzone parytety w parlamencie- po połowie kobiet i mężczyzn?

RG: Jest mi to bez różnicy. Powiem szczerze, odcinam się od polityki zupełnie. Mam nadzieję, że kobieta w parlamencie jest traktowana na równi, kiedy się wypowiada.

PW: 90/60/90 – tak często mężczyźni odpowiadają, gdy są pytani o wymiary kobiety. Co Pani myśli o fizyczności mężczyzny?

RG: Dla mnie to są mity-90/60/90. U mnie koledzy mówią- im więcej, tym lepiej lub im mniej tym lepiej. Jeżeli chodzi o panów, to głowa, serce i jeszcze w paru innych miejscach.

PW: Bo to, co mnie podnieca…

RG: To nie kasa. Seks, pasja w pracy tak. W teatrze mam bardzo dużo koleżanek i kolegów, którzy są tu z pasji. Patrzę na nasze wypłaty i pasja jest tym większa. Pasja, zaangażowanie, żarliwość pracy, to mnie bardzo podnieca. Idziemy do fabryki, jak czasami mówimy, ale to mnie podnieca.

PW: Długo wybieram czy kupuję w ciemno?

RG: Zależy. Czasami wybieram tak długo, że nie wybiorę, a czasami idę, biorę i mówię – jest moje.

PW: Kiedy myślę dom…

RG: Wzruszam się. Bardzo rzadko jestem w domu, dwa razy w roku, na święta. Myślę ciepło, chociaż dzieciństwo było bardzo ciężkie, kiedy chodzi o naukę.

PW: Kolory mojego dzieciństwa.

RG: Niebieski, trochę czarnego, żółty.

PW: Punk czy metal ?

RG: Metal

PW: Reggae czy jazz ?

RG: Jazz

PW: Co by Pani zabrała na bezludną wyspę ( po jednej rzeczy z kategorii)

RG: „Osiem i pół”

PW: Książka?

RG: Biblia

PW: Spektakl teatralny

RG: „Wszystko o kobietach”

PW: Obraz

RG: „Krzyk” Muncha

PW: Płytę z muzyką

RG: Nie dałabym rady wybrać jednej – pewnie bym sobie zgrała playlistę.

PW: Mecz, emocje sportowe

RG: Piłka nożna.

PW: Scena z filmu lub spektaklu

RG:Scena „L.A.” z musicalu „Fame”.

PW: Jak długo bawiła się Pani lalkami w życiu.

RG: Jeżeli się w ogóle bawiłam... Miałam „Manię”, moja siostra miała „Franię”. Ta miłość do lalek trwała około roku. Nie bawiłam się za bardzo lalkami, wolałam piłkę, chodziłam z tata do warsztatu samochodowego, lalek prawie w ogóle w swoim życiu nie pamiętam, prędzej, jeśli już, misie lub jakieś maskotki.

PW: Jest pani bardziej rozważna czy romantyczna ?

RG: Romantyczna.

PW: „Lalka” w kinie czy w telewizji ?

RG: W kinie.

PW: Braunek czy Tyszkiewicz ?

RG: Po trochu... Jeśli miałabym wybierać to jednak Braunek.

PW: Kamas czy Dmochowski ?

RG: Też po trochu, ale jeśli już to Kamas.

PW: Kim jest Izabela Łęcka ?

RG: Bardzo wrażliwą dziewczyną, nie dającą sobie rady ze swoimi emocjami, szukającą szczęścia, pragnąca miłości, ale chyba sama nie wie jakiej. Wydaje sie jej, że jest opuszczona przez cały świat,. Ale odnalazłam także w niej dużo szaleństwa, żartobliwości, radości.

PW: Zawartość Izabeli Łęckiej w Reni Gosławskiej.

RG: Teraz to mogę powiedzieć, że nawet 70%. Po początkowym zaskoczeniu, kiedy nie wyobrażałam sobie że moge zagrać Izabelę, teraz, po długiej pracy nad rolą, mogę śmiało powiedzieć, że jest jej dużo we mnie.

PW: Dzisiaj są single, dzisiaj nie ma starych panien.

RG: Tak ! Jestem singielką !

PW: W dużych miastach są singielki, na wsi stare panny

RG: No właśnie, dlaczego tak jest ?

PW: W mieście jest więcej możliwości:) Co by pani zrobiła na miejscu Izabeli Łęckiej?

RG: Byłabym bardziej uczciwa względem siebie.

PW: To znaczy, że bardziej by się Pani szanowała?

RG: Izabela bardzo się szanowała. Mnie denerwuje w Izabeli jej sztuczność. Z kolei jako naturalne odbieram jej zachowania gdy wydaje się być głupiutka, infantylna.

PW: Czym jest ta rola dla Pani?

RG: Ogromnym wyzwaniem, jeszcze większym wyróżnieniem, cholernym zaufaniem. Nigdy nie sądziłam, że w teatrze muzycznym mogę zagrać Izabelę Łęcką, to ewenement. Jest też straszakiem – boję się. Bardzo. Ale powoli zaprzyjaźniamy się ze sobą. Bardzo dużo znajduje nowych rzeczy w sobie, w Reni, z Izabeli.

PW: „Lalka” będzie wielkim zaskoczeniem dla wielu, ale związane jest z nią na pewno niemałe ryzyko...

RG: Na początku byłam przerażona... Gram Izabelę i wszystko jest jakby za mglą. Minął miesiąc, po próbach w osobnych salach spotkaliśmy się ponownie, spojrzeliśmy na siebie i... wiedzieliśmy, że jest OK. I mam nadzieję, że tak już będzie do końca. (...) To, że dopiero teraz czytam „Lalkę” paradoksalnie bardzo dużo mi daje. Nie byłam zasugerowana literackim pierwowzorem, budowałam Izabelę po swojemu i teraz, gdy konfrontuję moją wizję z oryginałem, czuję jak rola buduje się we mnie. To moja Izabela, moja „Lalka”.

PW: Czy praca nad tą rolą czymś się wyróżniała pośród pani dokonań aktorskich ?

RG: Tak, to wyjątkowa praca. Mimo że gram sporo różnych ról w Gdyni, to czuję, że jestem w nich podobna. Tutaj jest inaczej. To, co robię w pracy nad tą rolą, jest dla mnie nowe, pierwsze. Duża zasługa w tym Wojciecha Kościelniaka, który mnie otworzył. Podobnie jak... muzyka, która w tym spektaklu jest niesamowicie dobrana i niezwykle odzwierciedla to, co ja chcę powiedzieć i świetne słowa Rafała Dziwisza – wystarczy, że zaczynam śpiewać i jestem sobą, wyrażam się dzięki muzyce i tekstom piosenek. To „obłęd”. Mogę już teraz powiedzieć, że zakochuję się w Izabeli i bardzo mnie to cieszy.

PW: I na koniec poprosimy coś od siebie, co chciałaby pani dodać do naszych pytań.

RG: Proszę was, wszystkich Państwa o więcej uśmiechu, radości, żebyśmy byli bardziej serdeczni dla siebie i się po prostu kochali. Peace & Love.

Piotr Wyszomirski
Gazeta Świetojanska1
27 lutego 2010

Książka tygodnia

Paragon
Wydawnictwo Mamiko
Justyna Nawrocka

Trailer tygodnia