Klęska, czyli dzieci uciekają z teatru

"Zapach słoni po deszczu" - Teatr Figur

Jak wielkim wyzwaniem jest zrobienie teatru dla dzieci, wie każdy, kto kiedykolwiek się tego podjął. Najmłodsi widzowie to niezwykle wymagający odbiorcy, ale też bezwzględni w swych ocenach - gdy im się nie podoba, po prostu wychodzą. W ubiegłe, niedzielne popołudnie w ramach katowickiego LOT-u dziecięca publiczność opuściła teatr w trakcie przedstawienia. Zostali tylko najwytrwalsi rodzice.

Teatr Figur z Krakowa wystawiając „Zapach słoni po deszczu”, podjął się ryzyka graniczącego z kamikadze. Teatr cieni w jasny dzień, do tego na zdecydowanie za małym płótnie w porównaniu z rozmiarami widowni dał żałosny efekt. Treść ukryta pod zbyt abstrakcyjną formą jak na możliwości dziecka została zupełnie nieodczytana.

Po chwili wszystkie efekty dźwiękowe przedstawienia zagłuszył gwar krzyków zniecierpliwionych dzieci. Teatr Figur uwierzył, że cień korkociąga może być człowiekiem, grzebień i kilka zapałek koniem, a nożyczki zającem. Szkoda jednak, że zespół nie zdołał sprzedać tej wiary dzieciakom, które przecież przybyły tam tłumnie.  

Drodzy artyści, żeby zostać zrozumianym przez dziecko, nie wolno się nad nim pochylać. Trzeba stanąć na palcach, aby dorosnąć do jego świata. Drodzy organizatorzy, wobec tej klapy na całego warto dołożyć większych starań w komponowaniu programu dla najmłodszych. Narazie ten misyjny plan obrał przeciwny kierunek i zamiast zachęcić dzieci do teatru – odstraszył. Drodzy dorośli, mierzcie siły na zamiary.

Małgorzata Bryl-Sikorska
Dziennik Teatralny Katowice
28 lipca 2009

Książka tygodnia

Zero zahamowań
Wydawnictwo: Agora
Michał Rusinek

Trailer tygodnia

8. Festiwal Teatru Ukr...
Nadiia Moroz-Olshanska
Sztuka jest niezbędną częścią życia...