Kobiecość w ruchu

„Monosytuacje" w Instytucie Grotowskiego

Instytut Grotowskiego, po znakomitym festiwalu „Świat miejscem prawdy”, znów zaskakuje widza różnorodnością artystycznych poszukiwań. 1 lutego, w sali teatru Laboratorium, wieczorem teatru tańca zainicjował wyjątkowy cykl małych form teatralnych „Monosytuacje”.

Przed widzami wystąpiły dwie artystki Studia Matejka, laboratorium teatru fizycznego, badającego różne odmiany performansu XXI wieku. Alexandra Kazazou zaprezentowała spektakl w reżyserii Mateja Matejka, zatytułowany „Charmolypi". Tytuł, wywiedziony z greki, oznacza dualizm ludzkiego doświadczenia, „słodko-gorzki" lub „radosny-smutek". Przedstawienie jest rozpięte między dwoma biegunami kobiecych uczuć – cierpieniem i staczaniem się w obłęd a pragnieniem miłości i akceptacji.

Kazazou w swoim krótkim pokazie porusza się wokół białej, skórzanej kanapy. Oślepiająca biel odbija światło; na jedno z oparć kapie woda, wybijając na twardej powierzchni jednostajny rytm. Kobieta początkowo leży na kanapie niczym na marach. Wykonuje kolejno konwulsyjne ruchy, jakby badając możliwości swojego ciała. Mówi o życiowej męce, próbach wyzwolenia z niej; o groteskowym śnie, w którym prosi o pomoc psa, w zamian obiecując mu dozgonną miłość. Odgrywana przez artystkę postać to kobieta zagubiona, poszukująca swojego „ja"; liryczna i melancholijna, a zarazem silna. Rozpuszczając włosy i malując usta czerwoną pomadką, staje się uwodzicielska; zostawiając na kanapie ślad ust i siadając na środku, wyraża swój bunt poprzez gwałtowne uderzenia o oparcie. „Charmolypi" przypomina metafizyczną refleksję wyrażoną w języku ciała. Skromność scenografii każe się skupić na potencjale tkwiącym w ciele artystki, eksplorowanym na rozmaite sposoby.

Zestawiony z „Charmolypi" spektakl „The woman decomposed" Gemy Galiany (w reżyserii Mateja Matejka) również odkrywa tajemnice kobiecości. Galiana kreuje postać kobiety nastawionej na kontakt z nieznanym „ty", odkrywającej siebie w komunikowaniu się z drugim człowiekiem. Rozmawia przede wszystkim z mężczyzną, którego figurą staje się bezgłowy i bezręki biały manekin. Tancerka przytula się do niego, lgnie do niego całym ciałem, czyni go adresatem czułych wyznań. Buduje iluzję doskonałej miłości, by po chwili ukrócić ją groteskowo brzmiącym tekstem: „you've got no arms", „you can't hug me".

Obrazem ludzkości czyni zaś miniaturowe gliniane ludziki, spoczywające w drucianym koszu na śmieci. Aktorka ustawia je w dwóch rządkach, tanecznym krokiem przechadza się między nimi, ostrożnie, tak, by nie uszkodzić żadnego z nich. Drugim „ty", do którego kieruje swoje rozważania, jest kobiecy korpus manekina, który w jednej ze scen funkcjonuje jako bęben, w innej natomiast unoszony jest nad sceną na sznurze.

Artystka z wielką sprawnością porusza się po scenie, tworzy tu i teraz; sama ustawia podkład muzyczny do swoich działań, uruchamiając adapter z plastikową, obracającą się na winylowej płycie głową. Galiana, wyrażając emocje poprzez ruch, stwarza intrygujący dystans pomiędzy powagą a śmiesznością. Wciela się w rolę, a równocześnie daje widzowi odczuć jej iluzję.

Oba spektakle teatru tańca, osnute wokół motywu kobiecej emocjonalności, mocno oddziałują właśnie na uczucia. Zastosowanie ruchu w formie komentarza zastępującego słowo, zbliża nas do samej esencji bytu, istnienia poprzedzającego działanie. Wysoki poziom artystyczny pokazów każe nam natomiast z niecierpliwością oczekiwać kolejnych propozycji w ramach „Monosytuacji".

Instytut Grotowskiego - „Monosytuacje"

Studio Matejka
„Charmolypi" Alexandra Kazazou
„The woman decomposed" Gema Galiana

Karolina Augustyniak
Dziennik Teatralny Wrocław
6 lutego 2013

Książka tygodnia

Niebieska Księga z Nebo
Wydawnictwo Pauza w Warszawie
Manon Steffan Ros

Trailer tygodnia

Napój miłosny
Jitka Stokalska
Opera na Zamku w Szczecinie zaprasza ...