Koło życia

"Za rok o tej samej porze" - reż. Henryk Jacek Schoen - Teatr Bagatela w Krakowie

Tegoroczna, styczniowa premiera teatru Bagatela (29.01.2016) to urocza kameralna komedia Bernarda Slade'a „Za rok o tej samej porze", wyreżyserowana przez Henryka Schoena. Sztuka napisana ponad 40 lat temu, nic nie traci na aktualności, pokazuje bowiem odwieczną zmianę ludzkiej kondycji determinowaną upływem czasu.

Dramat jest sztuką dla dwojga. W role bohaterów wcielają się Magdalena Walch (Doris) i Wojciech Leonowicz (George). Scena to hotelowy pokój, niezmiennie ten sam przez niemal 30 lat, podczas których bohaterowie raz w roku przyjeżdżają na weekend, by podtrzymać przypadkowo rozpoczętą znajomość, a zarazem, aby porozmawiać o sobie, swoich problemach w codziennym życiu, dramatach, rozterkach, sukcesach.

W pięciu odsłonach, w niemal telegraficznym skrócie, ukazana zostaje widzowi nie tylko specyficzna znajomość dwojga młodych ludzi pochodzących z przeciwległych zakątków kraju (New Jersey i Oakland) oraz reprezentujących odmienne standardy społeczne (księgowy, gospodyni domowa), ale też prawie 30 lat życia każdego z nich z osobna. Oprócz tego poznajemy ich wzajemną relację, dojrzewanie, zmiany jakie w nich wraz z upływem czasu zachodzą, przeżycia, które towarzyszą najbardziej dramatycznym wydarzeniom (śmierć dziecka, choroba męża, śmierć żony). Dzięki zestawieniu stałej scenografii pokoju hotelowego, ze zmieniającym się zachowaniem dwojga bohaterów oraz ich wyglądem fizycznym udało się reżyserowi pokazać zmiany jakie w otaczającym ich świecie zachodzą, a zarazem jak ewoluują pod ich wpływem oni sami. W ciągu 120 minut akcji dramatu mamy okazję zobaczyć, jak zrodzona z przypadku przyjaźń staje się lustrem, w którym młodzi kontestują swoje życiowe wybory, także te dotyczące partnerów życiowych. Jak Doris z pochłoniętej życiem rodzinnym pani domu staje się wykształconą i pewną siebie kobietą biznesu, a Georege z nieśmiałego księgowego dojrzałym mężczyzną ukształtowanym przez tragiczne przeżycia, pełnym empatii i zrozumienia dla innych.

Ta ponadczasowa, wiele mówiąca i dzisiaj o międzyludzkich relacjach sztuka, daleka jest od utopijnych wizji wzajemnego zrozumienia i bezkolizyjnych relacji. Dzięki sporej dawce humoru sytuacyjnego i językowego, balansuje na granicy subtelnej, ciepłej komedii pokazującej trudne relacje ludzkiej koegzystencji z przymrużeniem oka. Trudno tu nie docenić gry obojga aktorów, od których ilustracja 30 lat dojrzewania wymaga pokazania całej gamy zachowań i emocji przy dysponowaniu stosunkowo niewieloma zewnętrznymi atrybutami scenicznymi. Oboje wywiązują się z tego zadania zachowując pełnię swobody i naturalności zarówno w początkowej wersji dramatu, w której wiek postaci jest zbliżony do ich wieku naturalnego jak i w dalszej jego części, gdy odtwarzają postacie osób znacznie dojrzalszych fizycznie, a przy tym obarczonych bagażem życiowego doświadczenia. Właściwie jednym minusem utrudniającym odbiór dramatu jest specyficzna dykcja Magdaleny Walach, którą w mówionych scenicznym szeptem partiach dramatu, w dalszych rzędach widowni, słychać bardzo słabo lub wcale.

W sumie widz dostaje dobrą adaptację dramatu Slade'a, zachowującą równowagę między dramatyzmem rzeczywistości a humorystyczną wizją międzyludzkich relacji. Analiza życia obojga bohaterów – składająca się z ich wynurzeń, komentarzy z rodzinnego życia, szukania pozytywów oraz negatywów wspólnej małżeńskiej egzystencji – odkrywa mechanizm poznania człowieka i rzeczywistości nie tylko przed widzem, ale i przed samymi uczestnikami tego dialogu. Dotykający problemów właściwie każdego człowieka przekaz, mimo dwóch godzin trwania spektaklu nie nuży, a humorystyczna wymiana zdań oraz komizm sytuacyjny wprowadzają ożywczy prąd, co zważywszy na to, że w sztuce brak dynamicznej akcji, jest nie do przecenienia, podobnie jak aktorska gra – pełna wyczucia i umiejętnego oddania emocji.

 

Iwona Pięta
Dziennik Teatralny Kraków
25 lutego 2016

Książka tygodnia

Straszny Dwór, czyli sarmackie korzenie Niepodległej
Państwowy Instytut Wydawniczy
Jacek Kowalski

Trailer tygodnia