Koncertowy "Moscow '48" w Teatrze Atelier

"Moscow' 48 / Atom String Quartet / Ochodlo / Żuchowski" - reż. André Hübner-Ochodlo - Teatr Atelier w Sopocie

Choć na pierwszy rzut oka niewiele tu teatru, to "Moscow '48" jest jednym z najlepiej przemyślanych i spójnych spektakli André Ochodlo. Zgodnie z deklaracją szefa Teatru Atelier, bohaterami wieczoru są doskonali artyści Atom String Quartet z towarzyszeniem Adama Żuchowskiego.

Podobnie jak w wielu recitalach pieśni żydowskiej przygotowanych przez André Hübnera-Ochodlo, artystom na scenie towarzyszy skromna zazwyczaj aranżacja przestrzeni. Przeważnie to menora ze świecami lub inny emblemat kultury żydowskiej. Tym razem jednak André Ochodlo zdecydował się wprowadzić ukryte w półmroku kontury sylwetek, jawnie nawiązujące do losu 13 żydowskich poetów zamordowanych na rozkaz Stalina na Łubiance w sierpniu 1952 roku. Artystom tym Ochodlo poświęcił przed laty "Moscow '52".

Tym razem poznajemy twórczość związaną z wydarzeniami rozgrywającymi się pięć lat wcześniej. W styczniu 1948 roku zginął w Mińsku, wepchnięty pod ciężarówkę, dyrektor Żydowskiego Teatru w Moskwie i aktor - Salomon Michoels. W oficjalnych przekazach poinformowano o tragicznym wypadku i urządzono mu rządowy pogrzeb. Niedługo później poeta Perec Markisz oskarżył o tę śmierć Stalina - w poemacie "Światło na trumnie Salomona Michoelsa" nazwał to zdarzenie "brutalnym mordem", za co trafił do więzienia, poddany bezwzględnym przesłuchaniom i torturom. Znalazł się potem w gronie 13 poetów zamordowanych w 1952 roku.

Właśnie fragmenty "Światła na trumnie Salomona Michoelsa" z muzyką krakowskiej kompozytorki Ewy Korneckiej, otwierają muzycznie spektakl "Moscow '48". Puszczone z offu wprowadzenie do okoliczności powstania dzieła udźwiękawia, grając na kontrabasie, Adam Żuchowski, twórca bardzo udanych aranżacji muzycznych "Moscow '48". Teksty (ich tłumaczenie na język polski puszczone jest z offu) w jidysz śpiewa Andre Ochodlo z towarzyszeniem kontrabasu (Adam Żuchowski) oraz smyczkowego Atom String Quartet (dwoje skrzypiec, altówka, wiolonczela).

Typowy dla recitali André Ochodlo wieczór poezji śpiewanej kończy się bardzo szybko. Już samo rozmieszczenie artystów sugeruje nam, że najważniejsi tego wieczora będą muzycy Atom String Quartet, obok których (nieco z tyłu) stoi Adam Żuchowski z kontrabasem, zaś sam Ochodlo śpiewa zza ich pleców, stojąc w jednym szeregu z manekinami - marami przeszłości zupełnie z tyłu sceny.

I faktycznie. Po kilku fragmentach poematu Markisza, słuchamy instrumentalnego wykonania cyklu pieśni Dmitrija Szostakowicza op. 79 "Z żydowskiej poezji ludowej" zaaranżowanego przez Adama Żuchowskiego na kwartet smyczkowy i kontrabas, bez towarzyszenia śpiewu (choć Szostakowicz rozpisał swoje pieśni na sopran, mezzosopran i tenor). Dzięki temu skupić się można na niezwykle bogatej w rozmaite smaczki i motywy muzyce Szostakowicza.

Usłyszymy w niej liczne nawiązania do muzyki klezmerskiej, jazzu czy muzyki ludowej. Pobrzmiewają tu echa II wojny światowej, świetnie wydobywanego przez instrumenty smyczkowe nastroju niepokoju i grozy, dzięki ostrym, krótkim dźwiękom lub przeciągłym, jękliwym brzmieniom, przywodzące na myśl nędzę i cierpienie ofiar Holokaustu oraz hitlerowskiego czy stalinowskiego terroru. Wszystko to dla niepoznaki Szostakowicz "ukrył" w obrazie carskiej Rosji i apoteozie kołchoźnictwa, w sopockim koncercie kojarzonego bardziej z żywą, skoczną żydowską zabawą, gwałtownie w pełnym momencie przerwaną.

Koncert w wykonaniu Atom String Quartet i Adama Żuchowskiego stanowi główną część spektaklu, w której wirtuozersko wypada cała czwórka artystów kwartetu: Dawid Lubowicz (skrzypce), Mateusz Smoczyński (skrzypce), Michał Zaborski (altówka) i Krzysztof Lenczowski (wiolonczela), przekonując, że zespół ten zasługuje na miano jednego z najlepszych kwartetów smyczkowych w Polsce.

Spektakl wieńczy wykonanie niejako "na bis" przez André Ochodlo, Atom String Quartet i Adama Żuchowskiego dwóch wierszy Pereca Markisza - "Róża" i "Kładka". To znów ukłon w stronę wielbicieli poezji żydowskiej i ich emocjonalnych interpretacji w wykonaniu szefa Teatru Atelier.

Każda z części "Moscow '48" wchodzi z pozostałymi w dialog, tworząc spójny i (dzięki wprowadzeniu głosu narratora-przewodnika) w pełni zrozumiały przekaz. Nie jest to po prostu wieczór poezji żydowskiej, ani koncert instrumentalny, a bardzo dobrze skomponowana hybryda obydwu, z doskonałą grą bohaterów spektaklu - muzyków Atom String Quartet i ze świetnymi aranżacjami Adama Żuchowskiego.

Łukasz Rudziński
www.trojmiasto.pl
26 lipca 2017

Książka tygodnia

Trailer tygodnia

"Edyta Stein" - Synago...
Roberto Skolmowski