Kpina z rządzących i odświeżona klasyka

"Świętoszek" - reż. Paweł Aigner - Akademia Teatralna w Białymstoku

Świeża, dynamiczna inscenizacja, pomysłowa scenografia i zachwycające kostiumy, wreszcie kpina z polskiej sceny politycznej. "Świętoszek" w reżyserii Pawła Aignera to sztuka z najwyższej półki.

Kpina z rządzących i odświeżona klasyka. Odważny "Świętoszek" w Akademii Teatralnej

"Świętoszek" jest spektaklem dyplomowym, przygotowanym przez studentów IV roku kierunku aktorskiego Wydziału Sztuki Lalkarskiej Akademii Teatralnej. Za reżyserię odpowiada Paweł Aignera i znając poprzednie jego realizacje - choćby "Texas Jim" czy "Kandyd, czyli optymizm" - można było spodziewać się teatralnego wydarzenia. Białostocki "Świętoszek" wydarzeniem jest. Pełen dynamicznej akcji, młodzieńczej energii i humoru. Reżyser potrafi z XVII-wiecznego tekstu wydobyć współczesny morał i funduje wycieczkę w otaczające nas realia.

Kpina z religijnej hipokryzji

Komedia Molira "Świętoszek" po raz pierwszy została wystawiona w 1664 r., a swój rozgłos zawdzięcza nie tylko walorom artystycznym, ale także skandalowi, jaki wywołało w XVII-wiecznej Francji wykpienie hipokryzji religijnej.

Komediopisarz stworzył postać Tartuffe'a - włóczęgi, który zostaje przygarnięty do domu Orgona. Dla osiągnięcia własnych korzyści, pod przykryciem wielkiej pobożności, uczciwości i skromności, zdobywa zaufanie gospodarza i zaczyna wpływać na jego życie. Rodzina jednak od początku widzi, co się dzieje i za pomocą spisku postanawia pozbyć się Świętoszka.

Postacie z krwi i kości

Spektakl rozgrywa się w przestrzeni przypominającej XVII-wieczną scenę teatralną. Młodzi aktorzy wcielają się w postaci stworzone ponad 350 lat temu. Klasyka, mówiąc kolokwialnie, im "leży". Nie ma w ich rolach sztuczności. Grają postacie z krwi i kości, pełne emocji, zawiedzionych nadziei i ze złamanymi sercami.

W spektaklu występują: Rafał Derkacz, Rafał Domagała, Anna Domalewska, Agnieszka Grębosz, Patrycja Kowalewska, Damian Krajczyk, Emil Lipski (III rok), Dawid Malec, Anna Moś, Natalia Sacharczuk, Paweł Strumiński, Michał Szostak, Kamila Wróbel.

Rozpad domu i wartości

"Wejście" w role niewątpliwie ułatwiają też kostiumy z epoki (piękne peruki, pomysłowe użycie koronek) Pavla Hubički. On jest także autorem mobilnej scenografii. W miarę rozwoju wydarzeń Tartuffe rozbiera dom Orgona fragment po fragmencie. Obserwujemy nie tylko rozpad dworskiej rodziny, ale też upadek moralnych wartości.

Do epoki nawiązuje także muzyka Piotra Klimka. Kompozytor wykorzystał też "Satyry" J.I. Krasickiego. Natomiast Cezary Szyfman uczył studentów śpiewu chóralnego - kolejne akty przerywane są muzycznymi fragmentami. Młodym aktorom towarzyszą również profesjonalni soliści.

Od klasyki do współczesności

Jeden z najciekawszych momentów w spektaklu to scena bijatyki Marianny i Walerego, w której bryluje pokojówka. Generalnie trwające ponad dwie godziny (bez przerwy) przedstawienie obfituje w dynamiczne fragmenty. Nie nuży ani przez moment.

Interesującym realizacyjnym zabiegiem jest stopniowa zmiana scenicznej przestrzeni i wędrówka aktorów od teatru klasycznego do współczesnego. Studenci zrzucają kostium i stają przed widzami w puchowych kurtkach, obcisłych getrach i butach traperkach. Do języka natomiast wprowadzają wulgaryzmy, które dobrze oddają historię przedstawioną na scenie. Finał spektaklu jest jeszcze mocniejszy - reżyser kpi z rządzących - nie tylko naszym krajem.

Spektakl można obejrzeć 20 grudnia o godz. 9.00 w Teatrze Szkolnym im. Jana Wilkowskiego na Wydziale Sztuki Lalkarskiej. W planach są przedstawienia w kolejnych miesiącach.

Anna Dycha
www.bialystokonline.pl
21 grudnia 2016
Portrety
Paweł Aigner

Książka tygodnia

Paragon
Wydawnictwo Mamiko
Justyna Nawrocka

Trailer tygodnia