Kraina nadziei i miłości

„Królowa Śniegu"- reż. Marek Sitarski - Lubuski Teatr w Zielonej Górze

Bajkowy świat stworzony na deskach Sceny Kameralnej Lubuskiego Teatru pozwolił na odcięcie się od szarej, zwyczajnej rzeczywistości. Pośród jaskrawych kolorów ukazała się historia niosąca piękne przesłanie zarówno dla dzieci jak i dorosłych. „Królowa Śniegu" w reż. Marka Sitarskiego to opowieść o tym, że siła miłości potrafi roztopić najbardziej lodowate serca.

Od początku spektaklu wzrok widza przykuwa stara drewniana szafa stojąca na środku sceny. Wyglądała niczym z filmu „Opowieści z Narni - lew, czarownica i stara szafa". To ona stanowiła centrum całego przedstawienia. Zamienia się w istny portal, do wykreowanego na scenie baśniowego świata.

Spektakl rozpoczyna się wejściem babci na scenę (niezwykła Tatiana Kołodziejska). Od pierwszych chwil nawiązała ona interakcję z publicznością i wprowadziła widzów w historię na motywach baśni Hansa Christiana Andersena. Stała się narratorem owej historii. Dalsza część spektaklu skupiła się na postaciach Gerdy i Kaja, które były przedstawione za pomocą przepięknych lalek. Zostały one „ożywione" przez Marka Sitarskiego i Joannę Wąż. Było to fenomenalne i przykuwające wzrok połączenie. Lalki jeszcze bardziej oddawały iście baśniowy klimat całego spektaklu. W połączeniu z miłą dla ucha muzyką stworzyło to całość idealną.

Fantastyczna historia o chłopcu, któremu do oka dostaje się kawałek diabelskiego lustra wciąga widza bez reszty. Udaje się to uzyskać za pomocą zachwycających efektów wizualnych. Śnieg stworzony za pomocą dyskotekowej kuli, które w połączeniu z opracowaniem muzycznym (za które odpowiadał Marek Sitarski) przenosiły odbiorców w krainę tytułowej Królowej Śniegu. Znakomite wrażenie, zrobiła na mnie wcześniej wspomniana szafa stanowiąca główny punkt podczas przedstawienia. Czasem była miejscem spotkań Babci, Kaja i Gerdy. Innym razem wraz z trwaniem sztuki, zmieniała się ona w las, czy miejsce przebywania Królowej. Moje oczy zachwycił również pomysł wykorzystania folii malarskiej i niebieskiego światła, aby uzyskać wręcz boski magiczny efekt przemiany Kaja - ze złego, pesymistycznego chłopca, w czułego i szczęśliwego człowieka. Za tą piękną scenografię odpowiedzialny był Jakub Bitek.

Losy Gerdy, która rusza na poszukiwania Kaja dodają pędu całej sztuce. Poprzez zaczarowaną szafę jesteśmy w stanie uczestniczyć w wędrówce bohaterki. Staje się ona swoistym portalem do różnych fantastycznych miejsc, takich jak między innymi ogród, który przypominał mi przestrzeń widoczną na obrazie Claude'a Moneta pt. „Ogród artysty w Giverny". Zmiany w oświetleniu i muzyce sprawiały, że widz mógł towarzyszyć emocjonalnie w poszukiwaniach zaginionego Kaja. Od smutnej i depresyjnej aury spowodowanej przemianą i zniknięciem chłopca, do pozytywnego i skocznego klimatu wywołanego jego odnalezieniem. Wszystko to dodawało dynamizmu całemu przedstawieniu.

Spektakl „Królowa Śniegu" niesie ważne przesłanie zarówno dla najmłodszych jak i dorosłych odbiorców. Uwypukla ona przyjaźń jako wartość nadrzędną, która zdolna jest do pokonania wszelkich barier. Zwraca także uwagę na istotę relacji międzyludzkich, które we współczesnym świecie stają się mniej istotne w całym pędzie i biegu życia. Młodsi widzowie poprzez ten spektakl mogą zobaczyć niezwykle estetycznie zrealizowaną baśń Andersena. Starsi widzowie mają szansę przypomnieć sobie tą opowieść. Wrócić do czasów młodości i odczytać morał płynący z tej sztuki.

Spektakl Sitarskiego w przyjemny i estetyczny sposób przypomina o niezwykle ważnych rzeczach, takich jak miłość, przyjaźń i dobro. Podczas spektaklu widz zostaje przeniesiony w krainę czystej miłości i nadziei.

Natalia Sztegner
Dziennik Teatralny Zielona Góra
26 stycznia 2023
Portrety
Marek Sitarski

Książka tygodnia

Bieg po linie
Wydawnictwo MANDO
Maria Malatyńska, Jerzy Stuhr

Trailer tygodnia