Krakowski bard zaśpiewa dla Lwowa

Mam ogromny sentyment do Kresów

Piosenki Piwnicy pod Baranami, szlagiery legendarnego rosyjskiego amanta Aleksandra Wertyńskiego, a nawet przyśpiewki rodem z lwowskich ulic rozbrzmiewać będą jutro na scenie kinoteatru Uciecha.

Na pomysł owego klimatycznego wieczoru wpadł krakowski bard Mieczysław Święcicki. Artysta Piwnicy pod Baranami jest bowiem rodowitym Kresowiakiem.

- Mam ogromny sentyment do Kresów. Mieszka tam większa część mojej rodziny, a we Lwowie mamy nawet dwie ulice Święcickich - mówi z dumą pieśniarz, który chociaż od lat mieszka w Krakowie, często wraca do lwowskich wspomnień. Zwykle w wykonywanym przez siebie repertuarze.

- Kiedy byłem młodym chłopcem, moje babki namawiały mnie, żebym śpiewał piosenki Aleksandra Wertyńskiego. No i śpiewam już od wielu lat, na przykład w Piwnicy pod Baranami - mówi.

Pieśniarz zna historię jednej z nich - Rosjanin z szaloną duszą rozkochał się w polskich dziewczynach. Największym uczuciem zapałał do pewnej warszawskiej baronowej o imieniu Irena. Dzięki temu powstała piosenka "Madame Irena" - wyjaśnia. - Oczywiście zaśpiewam ją jutro w Uciesze - zapewnia artysta, który poprowadzi również jutrzejszy koncert. W jego jego trakcie posłuchamy także poezji.

W krainę łagodności wprowadzi publiczność swoimi wierszami Iwona Czarnecka-Budziszewska. Później Man Li Szczepańska zagra na fortepianie kompozycje Fryderyka Chopina, a piosenki rodem z lwowskich ulic zaśpiewał zespół przybyły ze Lwowa. Po duchowych przyjemnościach będzie coś dla ciała, czyli Biesiada Lwowska. - Zaserwujemy wino czerwone, lwowskie cebulaki, i herbatę parzoną w samowarach - zapowiada gospodarz koncertu, z którego całkowity dochód zostanie przeznaczony na pomoc dla lwowian. Patronat nad koncertem objęła "Gazeta Krakowska".

Joanna Weryńska
Polska Gazeta Krakowska
25 listopada 2009

Książka tygodnia

Polski teatr po upadku komunizmu. Lupa, Warlikowski, Klata
Wydawnictwo Naukowe PWN SA
Olga Śmiechowicz

Trailer tygodnia