Królewna Śnieżka olśniewa bajecznymi kostiumami

"Królewna Śnieżka" - reż. Adam Biernacki - Teatr Dramatyczny w Białymstoku

Białostocka adaptacja klasycznej baśni o Królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach to post modernistyczny misz masz z przesłaniem o sile przyjaźni i sztuce współpracy.

Atutem przedstawienia jest osobowość Karoliny Garbacik. Choreografka tańca współczesnego dodała ruchowi scenicznemu sporo smaczków, które szybko wyłapią dorośli. Ot choćby scena, w której do pałacu złej macochy przybędzie dobry książę z giermkiem. Dworek (w komediowej roli jak zwykle dobrze obsadzony Piotr Szekowski) zamieni się w stolik, podczas gdy giermek (gościnnie grający Leszek Żukowski) będzie rodzajem żywego fotela.

Niby oczywiste, a jednak. Sceny zbiorowe z udziałem krasnoludków momentami mogą przyprawić o zawrót głowy, ale jeszcze większy czynią oszałamiające kreacje Justyny Godlewskiej-Kruczkowskiej, czyli złej macochy. Przebrania wykorzystujące stylizowane na weneckie maski, nawiązujące do wizerunku dżumy, czyli czarnej śmierci i wszystkie inne kostiumy zaprojektowała Joanna Jaśko-Śroka.

Świetnie wypada w roli zagubionej w pałacu dziewczynki Urszula Mazur. Ma problem z wycofanym ojcem, z przepracowaniem traumy po śmierci matki. Ale czy dzieci to dostrzegą? Pewnie też nie zauważą erotycznego masażu stóp, za to na premierze bawił je przewracający się z miłości dobry książę (Patryk Ołdziejewski). Jego sceniczny giermek, wspomniany Leszek Żukowski, dostał jednak do zagrania dialogi obsadzające go w roli prostaka, który wzloty pana potrafi skwitować słowami "to słabo". Szczęściem baśń kończy ognistym pocałunkiem, który porusza dzieci.

Ciekawe za to, czy zapamiętają słowa piosenki krasnoludków "hejże ho, hejże ha, przyjaźń wielką siłę ma". Trawestując klasyczne słowa, które notabene padają w tym przedstawieniu "królestwo za odpowiedź".

Jerzy Doroszkiewicz
Kurier Poranny
26 maja 2017

Książka tygodnia

Teatr lalek w dawnej Polsce
Fundacja Akademii Teatralnej i Akademia Teatralna
Marek Waszkiel

Trailer tygodnia