Krwawa barwa Księżyca

"Gdzie jest Paweł, czyli chcemy spokoju" - reż. Jan Peszek - Akademia Sztuk Teatralnych w Bytomiu

„Gdzie jest Paweł, czyli chcemy spokoju" to spektakl dyplomowy studentów IV roku Wydziału Teatru Tańca w Bytomiu Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie w reżyserii prof. Jana Peszka. Ta teatralno-taneczna utopia, która stopniowo przeradza się w dystopię, to dynamiczna opowieść o społeczeństwie żyjącym zgodnie z zasadami skrajnego, przejaskrawionego hedonizmu. Bohaterowie reprezentują zamożną klasę średnią skupioną wokół elitarnego klubu golfowego, nazywanego przez nich „Zakładem", w którym przyjemność i rozkosz stanowią wartości nadrzędne, a życie jego członków to niekończąca się impreza. Impreza, w której wcale nie chcielibyśmy uczestniczyć, ponieważ prowadzi do zgubnego końca i zatracenia wartości moralnych i umiejętności poprawnej komunikacji interpersonalnej.

Autorem tekstu spektaklu „Gdzie jest Paweł?..." jest Sebastian Majewski - uznany dramaturg, ale i aktor oraz reżyser teatralny, związany zawodowo m. in. z Teatrem Dramatycznym im. Jerzego Szaniewskiego w Wałbrzychu, czy Narodowym Teatrem Starym w Krakowie. W świecie wykreowanym przez Majewskiego nie ma miejsca na prawdziwe emocje. Czysta miłość została zastąpiona erotycznym pożądaniem, dialog – monologiem, przyjaźń – nieustannym konkurowaniem ze sobą. Bohaterowie grają w golfa zrzeszeni w elitarnym klubie, czy też „Zakładzie", a zakupy robią w Mediolanie. Musi być modnie, elegancko i na czasie. Aktorzy zazwyczaj grają w parach, a każda z dialogujących par stanowi swoisty mikrokosmos.

„Gdzie jest Paweł, czyli chcemy spokoju" ukazuje dystopijny świat, w którym prawdę i niewygodne pytania zastąpiono propagandą sukcesu. Wybrane jednostki, które dostąpiły zaszczytu przekroczenia bram jednego z najbardziej pożądanych miejsc, stają się członkami elitarnego „Zakładu". Jest on niczym innym, jak klubem golfowym. Jednakże jego członkowie wierzą, że są predestynowani do osiągnięcia sukcesu, dlatego też traktują swój klub jak biblijną arkę, służącą przetrwaniu jedynie wyjątkowych jednostek. To wybrańcy losu. Natomiast pamięć o tych, którzy zostali wyrugowani i opuścili szeregi elitarnego bractwa, ginie w mrokach zapomnienia. Największym przewinieniem członków „Zakładu" jest zadawanie pytań o los ich byłych pobratymców. Organizacja klubu przypomina legendarne, sekretne bractwa oraz loże popularne w XVIII wieku. Dostęp do nich był szczególnie chroniony. Skojarzenie „Zakładu" z organizacjami rodem z XVIII wieku pogłębia dodatkowo rytuał inicjacji, jakiemu poddany został jeden z bohaterów. Te ekskluzywne organizacje rekrutowały niegdyś jedynie wyjątkowe jednostki. Ich członkami bywali władcy, filozofowie, artyści, duchowni. Jedną z największych tego typu organizacji była loża masońska, a idee szerzone przez wolnomularzy wywarły wpływ zarówno na Konstytucję Stanów Zjednoczonych, francuską Deklarację Praw Człowieka i Obywatela, jak i polską Konstytucję 3 maja. Dziś króluje ochlokracja napędzana siłą pieniądza, a członkowie „Zakładu" oddziałują wyłącznie na siebie. Ideały wypracowane w czterech ścianach klubu golfowego dotyczą jedynie jego członków. Muszą być bezwzględnie przestrzegane. Ot, towarzystwo wzajemnej adoracji. Bohaterowie spektaklu to gwiazdy wchodzące w skład konstelacji „Zakładu", błyszczące światłem własnego samozadowolenia. Podczas spektaklu kilkakrotnie odzywały się syreny alarmowe, wskazując, że pozornie cukierkowy świat jest zupełnie inny niż nam się wydaje. Mroczny i przepełniony złem. 

Spektakl składa się z wielu luźnych scen ukazujących członków wspomnianego „Zakładu" w rozmaitych życiowych sytuacjach. Są sceny zazdrości małżeńskiej, dysputy politycznej, rywalizacji między kobietami, a także wspomnień pierwszego spotkania kochanków. Każdej z nich brakuje jednakże pierwiastka prawdy i szczerości. Przedstawione przykłady stanowią wyimki z repertuaru życia codziennego. Pośpiech, narcyzm, pożądanie, pycha, próżność – to grzechy roztańczonej ekipy miłośników golfa. Czyż nie towarzyszą nam dziś one na co dzień? Czy bohaterowie spektaklu nie odzwierciedlają przedstawicieli współczesnego społeczeństwa? Autor scenariusza konsekwentnie piętnuje przywary milenialsów. Tekst sztuki jest na wskroś współczesny. Nie brakuje w nim wulgaryzmów. Niestety, finał rozczarowuje. Teza została postawiona, dowód przeprowadzony, diagnoza ustalona, ale złotego środka na odczarowanie bohaterów brak. Nie pojawia się także odpowiedź na pytanie, czy tak będzie i być musi? Co zrobić, żeby zawrócić z obranej ścieżki? Jak na dystopię przystało finał nie może być optymistyczny. Sztukę można traktować jako przestrogę. Kolejną. Ale czy istnieje dla nas alternatywne rozwiązanie? No i gdzie jest tytułowy Paweł? Trawestując tytuł piosenki zespołu Smokie, chciałoby się zapytać: w zasadzie „Who the F... Is Paweł? Stał się ofiarą dystopijnego ostracyzmu, systemu wykluczającego jednostki samodzielnie myślące, a może ludzkiej zawiści, czy głupoty? To pytania nie do rozstrzygnięcia, ale do przemyślenia. Wszak każdy z nas może być takim Pawłem, o którym słuch zaginął.

Scenografia, za którą odpowiada wielokrotnie nagradzana Anna Maria Karczmarska jest minimalistyczna. Nad sceną unosi się księżyc, często przyjmujący krwawą barwę, rzucając światło na zbrodnie i występki bohaterów. Drugim elementem scenografii jest podświetlany podest, na którym wielokrotnie siadają aktorzy. Kluczowa dla przebiegu scenicznej akcji jest reżyseria świateł, za którą odpowiada Paweł Murlik.

„Gdzie jest Paweł..." to spektakl nieco psychodeliczny, miejscami zbyt ekspresyjny, ale wymowny. Przez prawie półtorej godziny młodzi artyści prezentują swoje umiejętności z zakresu aktorstwa dramatycznego oraz tańca. Bryluje Katarzyna Koziorz, która dodatkowo zaserwowała publiczności pokaz gimnastyki artystycznej, wykorzystując do tego celu zawieszoną nad sceną obręcz. Studenci bytomskiego Wydziału Teatru Tańca po raz kolejny udowodnili, że są gotowi nawet na najtrudniejsze zadania sceniczne.

Magdalena Mikrut-Majeranek
Dziennik Teatralny Katowice
7 marca 2018
Portrety
Jan Peszek

Książka tygodnia

Macbeth
Wydawnictwo Dolnośląskie
Jo Nesbø

Trailer tygodnia