Kto ma szansę na Laur Konrada i 60.000 zł?

17. Ogólnopolski Festiwal Sztuki Reżyserskiej INTERPRETACJE

W głównym pawilonie na tegorocznym Biennale w Wenecji stały walizki, skrzynie, wielkoformatowe zdjęcia mistrzów włoskiego kina przygotowane do transportu. Europa pakuje swój dobytek, czeka na przyjęcie czegoś nowego. Jakie będzie to nowe? Co stanowi o rdzeniu Europy? Kim jesteśmy? Zaraz potem o brzegi Europy zaczęła rozbijać się fala uchodźców. Pytania o tożsamość stawiane przez artystów stały się dramatycznie aktualne. I to one są motywem przewodnim tegorocznej edycji festiwalu interpretacje.

Kiedy słyszę, że powinniśmy zamknąć granice dla uchodźców, czytam to jako wezwanie do redefinicji naszej tożsamości. Aktem definiującym tożsamość jest bowiem wybór wartości. Mówiąc najprościej, jest się takim, jakim się siebie wymyśli. A tworzy się siebie w oparciu o przeszłość i teraźniejszość.

Byłam przekonana, że na naszą tożsamość składa się tak chętnie przywoływana wielokulturowa tradycja, wartości chrześcijańskie ważne dla dużej części społeczeństwa, wreszcie doświadczenie Solidarności. A zatem, zgodnie z tak rozumianą tożsamością, nie powinniśmy oklaskiwać tych, którzy cynicznie, dla doraźnych korzyści politycznych wypuszczają demony niechęci do Innych. A jednak ponad połowa z nas jest przeciwna przyjmowaniu uchodźców. To znaczy, że nasze działania, myśli, przekonania pozostają w sprzeczności z deklarowaną tożsamością. Taki rozdźwięk może prowadzić do choroby, autoagresji, zaburzeń w rozpoznaniu rzeczywistości. Wydaje się, że jako społeczeństwo znaleźliśmy się właśnie w tym punkcie.

Najlepszymi terapeutami społecznych traum są artyści. Obdarzeni specjalnym słuchem do tego, co podskórne, zazwyczaj wyprzedzają lub materializują plemienne uprzedzenia i lęki. W zaproszonych przez nas spektaklach toczy się owinięta w sztukę debata na temat tożsamości polskiej, europejskiej, osobistej, płciowej. Debata ważna, bo nie poddana doraźnym celom, a przede wszystkim wyposażona w moc oczyszczenia.

Grę z polską tożsamością prowadzą w konkursowym spektaklu nie-boska komedia. Wszystko powiem Bogu Monika Strzępka i Paweł Demirski. W scenicznej opowieści na motywach dramatu Zygmunta Krasińskiego autorzy wwiercają się w romantyczny rdzeń polskości, żonglują wyobrażeniami, mitami, ikonami popkultury fermentującymi na naszych oczach w czasie spektaklu. Strzępka, każąc wykrzykiwać aktorom litanie deklaratywnych prawd i pusto brzmiących wartości obnaża zamęt panujący w naszej świadomości.

W psychologii na pojęcie tożsamości, oprócz odpowiedzi na pytanie: kim jestem w relacji z innymi, składa się odpowiedź na pytania: kim jestem ja sam/ ja sama? Na tak postawione pytanie odpowiadam bez namysłu: kobietą, matką, Polką. Dwie pierwsze składowe dotyczą płci determinującej moje bycie w świecie i w społeczeństwie. O konstytuowaniu się nowoczesnej tożsamości kobiet opowiadają spektakle Portret damy Eweliny Marciniak i Faust Michała Borczucha.
Próbą wejścia w mroczną, społeczną podświadomość jest spektakl Pawła Miśkiewicza Kto wyciągnie kartę króla, kto błazna na motywach Szekspirowskiego Króla leara. Archetypiczna przypowieść o relacjach w rodzinie, o starości, o deprawacji władzą skłania do pytań czy jako zbiorowość umiemy uszanować słabość? Abdykacja z życia z powodu upływu czasu to przecież los każdego z nas.

Maja Kleczewska w spektaklu Dybuk koncentruje się na relacjach pomiędzy pamięcią polską a pamięcią żydowską. Historię dybuka z dramatu Szymona An-skiego umieszcza na tle współczesnych zdjęć Placu Grzybowskiego w Warszawie, gdzie przed wojną mieszkali Żydzi. Plac jest, a jego dawnych mieszkańców nie ma. Czy pamięć o nich trwa? Czy można wypędzić ducha/dybuka miejsca? Kim są ci, którzy nie chcą pamiętać? Czy na pewno wiedzą kim są? Inni, zarówno ci z przeszłości, jaki i ci wokół nas są konieczni dla naszego samookreślenia. ↓ ↓ ↓ Jedną z najsilniejszych literackich metafor Europy w kryzysie jest powieść czarodziejska góra Thomasa Manna. Wydana w 1924 roku oddaje atmosferę międzywojennej dekadencji, oczekiwania na to, co nadejdzie. Dziś, po niespełna stu latach, jesteśmy w podobnym momencie. W ramach pokazu mistrzowskiego zaprezentujemy spektakl Pawła Mykietyna oparty na powieści Thomasa Manna w reżyserii Andrzeja Chyry (nagroda im. Konrada Swinarskiego za reżyserię przyznawana przez miesięcznik „Tear"), z librettem Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk i ze scenografią Mirosława Bałki. Widowisko oddaje ducha mannowskiego świata, ale zarazem poprzez brzmienie, odwołania do muzyki współczesnej, do rocka sprawia, że czarodziejska góra staje się opowieścią o Europie Anno domini 2015. Festiwal otworzy Lew Dodin, klasyk rosyjskiego teatru, wybitny inscenizator dramatów Czechowa. Jego Wujaszek Wania będzie interesującą kontrą do operowo-teatralnego eksperymentu Mykietyna i Chyry. Obecność rosyjskiego teatru na festiwalu w Katowicach to także ważny znak, że sztuka potrafi być ponad polityką.

Podobnie jak w ubiegłym roku, konkursowi towarzyszy przegląd spektakli w ramach Interpretacji.doc. Przedstawienia oparte na autentycznych wydarzeniach lub tekstach dokumentalnych w zaskakujący sposób dotykają problemu tożsamości. Nowością będą panele z udziałem zagranicznych gości, szefów festiwali, krytyków, reżyserów. Będą dyskutować o pojęciu tożsamości, znaczeniu polskiego teatru w świecie oraz o roli teatru, a szerzej sztuki dla zmiany pozyskiwania nowych przestrzeni dla kultury i nowych odbiorców kultury. Pytania o tożsamość to także część śląskiej skomplikowanej historii, ale przede wszystkim teraźniejszości. Na Śląsku pytania o tożsamość brzmią mocniej niż w jakimkolwiek innym regionie Polski. Dlatego chcemy oddać głos ślązakom. Z Fundacją Foma kontynuujemy działania nastawione na współtworzenie teatru z mieszkańcami Katowic. W tym roku, w ramach projektu REAKTOR KATOWICE, odbędzie się m.in. konkurs spektakli amatorskich. Zwycięskie przedstawienie pokażemy w trakcie festiwalowego tygodnia. Zwieńczeniem działań z mieszkańcami Katowic będzie spektakl o orkiestrach górniczych reżyserowany przez Remigiusza Brzyka, z udziałem autentycznych muzyków. Leszek Kołakowski w eseju W poszukiwaniu barbarzyńcy upatrywał wyższość cywilizacji europejskiej nad innymi w tym, że potrafi spojrzeć na siebie krytycznie. Jest w stanie, choćby tylko próbnie, przyjąć punkt widzenia Innego.

Pamiętacie Państwo konie z Podróży Guliwera Swifta patrzące na ludzi z politowaniem i pogardą? Tylko poprzez sztukę możemy dowolnie i bez ryzyka przyjmować punkt widzenia Innych. Zapraszam do wspólnego szukania odpowiedzi na pytania: kim jestem, kim jesteś?

Katarzyna Janowska
Materiał organizatora
9 listopada 2015

Książka tygodnia

W trzech zdaniach. Notatki z lat 2018-2019
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski

Trailer tygodnia

„Viva La Mamma" - reż....
Roberto Skolmowski