Kto tu kłamie?

"Gdzie jest Pinokio?" - reż. Robert Jarosz - Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego

- Dlaczego nie wchodzimy? - pyta zniecierpliwione dziecko. - Bo nie mamy jeszcze nosów - odpowiada mama. Stoimy lekko stłoczeni przed namiotem cyrkowym, czekając na moment, aż zostaniemy wpuszczeni do środka i rozpocznie się spektakl. Ktoś kosi trawę, jakaś pani kręci watę cukrową. Niektórzy rodzice pośpiesznie wycinają z papieru długie nosy dla siebie i dla dzieci, inni są już w nie wyposażeni i sterczą im one na twarzach, jak gdyby nigdy nic. Namiot jest, widownia jest, ale... Gdzie jest Pinokio?

Z namiotu dobiegają dziwne odgłosy, powoli zaczynamy wchodzić i zajmować miejsca. Nim dotarłam do swojego, dzieci z pierwszych rzędów bawiły się już w najlepsze z aktorami. „Przypadkowe" osoby, które wcześniej kosiły trawę lub kręciły watę cukrową, okazują się postaciami ze spektaklu. Pan z kosiarką to przecież Geppetto, a dziewczyna od niebieskiej waty cukrowej to Błękitna Wróżka.

Od początku spektaklu rzeczywistość miesza się z teatrem. Cyrk, w którym się znajdujemy, jest jednocześnie i miejscem dla publiki, i elementem scenografii. Komentarze dzieci są żywo wplatane w spektakl, a jeden z małych widzów został nawet zaproszony przez Wróżkę na scenę.

Mimo że jest i Geppetto, i Wróżka, no i tytułowy bohater, to, co oglądamy, nie jest zwykłą opowieścią o Pinokiu. Pinokio jakiego znamy jest krnąbrny, łatwowierny, a gdy kłamie, rośnie mu nos. Ile razy by nie opowiadać jego historii, zawsze brzmi ona tak samo, a bohaterowie zawsze mają takie same charaktery. Co się dzieje, jeżeli nagle Pinokio na teatralnych deskach burzy całą historię? No bo co, jeśli okazuje się, że... to nie Pinokio kłamie, a wszyscy wokoło?

Spektakl pokazywany w ramach akcji „Lato w Teatrze" w niezwykły, całkiem odmienny sposób ukazuje historię Pinokia, zmieniając diametralnie perspektywę patrzenia na jej bohatera. Momentami nawet dorosły widz może mieć problem z rozróżnieniem co jest „prawdą" (znaną z historii o Pinokiu), a co „fałszem".

Spektakl został przygotowany nie tylko z pomysłem i dużym sprytem, ale i z wielkim wkładem artystycznym. Piosenki fantastycznie uzupełniają treść, a dekoracje elementy scenografii, choć pozornie skromne, okazują się nawet niezwykłymi machinami, które w jednym momencie mogą być sceną, a w innym olbrzymim stołem, który przechyla się, jakby zaraz miał runąć w stronę widowni. W cyrku jak to w cyrku (bo w nim przecież byliśmy) - nie mogło zabraknąć też akrobatów, żonglerów, no i oczywiście waty cukrowej.

Wszyscy, którzy wybiorą się z dziećmi na ten niezwykły spektakl, oczekując przewidywalnej historii, atrakcyjnej jedynie dla najmłodszych, będą mile zaskoczeni. I zasadne okaże się pytanie „Gdzie jest Pinokio?".

Alicja Nowaczyk
Qlturka
1 sierpnia 2011

Książka tygodnia

Historia męskości
Wydawnictwo słowo/obraz terytoria Sp. z o.o.
Praca zbiorowa

Trailer tygodnia