Lepiej być, niż mieć

"Karolcia" - reż. Judyta Berłowska - Teatr Dzieci Zagłębia w Będzinie

"Karolcia" w reżyserii Judyty Berłowskiej to piękna historia zabarwiona odrobiną magii i sporą dawką muzyki, która wpadnie w ucho nie tylko najmłodszym. Historia tytułowej Karolci jest sceniczną adaptacją powieści Marii Krüger. Spektakl ten na pewno przypadnie do gustu zarówno tym co już wcześniej mieli okazję zaprzyjaźnić się z lekturą, jak i osobom które dopiero po przekroczeniu progu będzińskiego teatru poznają przygody Karolci i grupki jej przyjaciół.

Okazuje się, że nawet pozornie niepotrzebny nikomu mały koralik potrafi zdziałać cuda. Odnaleziony przypadkiem przez Karolcię (Sara Lach) w szczelinie ściany mieszkania, z którego musiała się wyprowadzić zmienia jej przygody w ze zwyczajnych w magiczne. Kiedy z napotkanym kolegą z bloku, gdzie dopiero co się wprowadziła, wychodzi poznać okolicę nie jest do końca zadowolona z okolicznych atrakcji. Wszędzie dookoła jest tylko beton. Na szczęście przypomina sobie o magicznym koraliku, który spełnia marzenie dzieci i przenosi Karolcię, wraz z Piotrusiem (Wojciech Żak) do domu handlowego. Dzieci nadużywają mocy zaczarowanego przyjaciela, chcąc posiadać wszystko na własność i wówczas koralik słabnie i magia przestaje działać. Jest to prosty, ale piękny przykład na pokazanie najmłodszym, że posiadanie nawet największej ilości rzeczy nie powoduje radości na długo. W efekcie człowiek staje się coraz bardziej zachłanny oraz żąda więcej i więcej.

Podobnie sytuacja kiedy już Karolcia i Piotruś robią wszystko, żeby uratować przed zniszczeniem okoliczny park. Jest on miejscem zabaw dzieci z okolicy. Władze miejskie postanawiają zlikwidować tę zieloną oazę na koszt rozbudowy osiedla. Dzieci tym razem nie nadużywają mocy koralika, tylko własnymi siłami starają się dostać do prezydenta, żeby przekonać go do zmiany decyzji. Ich perypetie w urzędzie w przewrotny sposób i z dziecięcej perspektywy ukazują niezrozumiały świat dorosłych. Kiedy w końcu po licznych perypetiach docierają do prezydenta, okazuje się że i on czasem lubi pokręcić się na karuzeli. Dzieciom udaje się uratować park i znów mogą się wspólnie w nim bawić, co sprawia, że koralik może udać się na spoczynek, bo po raz pierwszy ktoś użył jego mocy nie do osiągnięcia własnych celów, a do zrobienia czegoś dla innych.

"Karolcia" jest pięknym spektaklem, który jest przesycony wieloma wątkami wychowawczymi i pedagogicznymi. Dzięki temu, że akcja jest dynamiczna i pełna radosnej muzyki to młody widz nie ma czasu na nudę. Może z zaciekawieniem oglądać i poznawać losy głównych bohaterów. Co jest najważniejsze przedstawienie nie jest infantylne, a pokazane w taki sposób, że i dorosły widz obejrzy go z przyjemnością. Twórcom spektaklu za sprawą magicznego koralika, również udało się przemycić sporą dawkę historii. Na samym początku koralik wymienia swoich poprzednich właścicieli, którymi byli między innymi Albert Einstein, Napoleon, Krzysztof Kolumb, a nawet sam Stalin i inni tyrani. Można powiedzieć, że nie jest do końca zadowolony z faktu, iż jego magiczna moc zazwyczj jest wykorzystywana do osiągnięcie własnych celów jego posiadaczy. Zwykle chcą oni być kimś lepszym od pozostałych, pragną posiadać więcej, a nawet mieć nieograniczoną władzę. Dla najmłodszego widza ta spora dawka historii, przedstawiona w przystępny sposób może stanowić wyjście do jej głębszego poznania.

Mówiąc o tym spektaklu nie należy zapomnieć też o scenografii, która dzięki licznym projekcjom i klasycznym, acz ponadczasowym neonom przenosi nas to do Katowic z okresu PRL-u, domu handlowego, czy zielonego parku. Wszystko współgra, a dzięki temu że język spektaklu jest bardzo współczesny nie ma się przesadzonego wrażenia, że przenosimy się w przeszłość, zupełnie nieznaną dla dzieci. Takie nawiązanie do czasów minionych może być z jednej strony frajdą dla starszego widza, bo może się przenieść do czasów swojej młodości. Z drugiej strony jest to kolejny punkt wyjściowy do rozmowy rodziców z dzieckiem. W tym spektaklu sporo takich potencjalnych tematów do dyskusji, co jest bardzo cenne.

Uważam ten spektakl za godny polecenia, ponieważ jest wielowarstwowy, nie jest tylko ładną historią do zobaczenia, ale i jest przesycony licznymi refleksjami. Wszystko przeplecione dynamiczną choreografią i piosenkami tworzy przyjemne w odbiorze przedstawienie familijny, które traktuje młodego widza z należytym szacunkiem i bez przesadnego zdziecinnienia.

Paweł Kluszczyński
Dziennik Teatralny Katowice
22 lutego 2019

Książka tygodnia

Teatr lalek w dawnej Polsce
Fundacja Akademii Teatralnej i Akademia Teatralna
Marek Waszkiel

Trailer tygodnia