Liczne nieporozumienia i zabawne konsekwencje

"Księżniczka na opak wywrócona" - reż. Natalia Sołtysik - Nowy Teatr w Słupsku

Trzy dni trwają w Słupsku obchody Międzynarodowego Dnia Teatru. Dzisiaj o godz. 18 w Nowym Teatrze premiera komedii "Księżniczka na opak wywrócona" w reżyserii Natalii Sołtysik.

Dzisiaj na widzów Nowego Teatru czeka kolejna premiera "Księżniczka na opak wywrócona". To spotkanie ze znakomitą literaturą oraz z błyskotliwym, skrzącym się dowcipem teatrem wywodzącym się z włoskiej commedia dell'arte. To pełna dowcipu, nieporozumień, nagłych zwrotów akcji i przebieranek opowieść, w której księżniczka i służąca zamieniają się rolami. W wyniku tej skomplikowanej sytuacji rodzą się liczne nieporozumienia pociągające za sobą zabawne konsekwencje. Co najważniejsze, ta zamiana ról w pozwala wydobyć sens sztuki mówiący o tym, że "życie to sen, a świat to wielki teatr". Spektakl reżyseruje Natalia Sołtysik. Przeniosła ona akcję we współczesne nam czasy, co podkreśla zarówno scenografią, jak i kostiumami. Premiera w piątek o godz. 18, spektakl zobaczyć będzie można również w sobotę i niedzielę o godz. 18. Bilety kosztują 30 i 25 złotych.

Orędzie odczytane zostanie także w sobotę w teatrze Tęcza. Tam podsumowany zostanie konkurs plastyczny dla dzieci "Moje wrażenia z Tęczy". Po tym zobaczyć będzie można "Opowiadanie króla Wysp Hebanowych". Bajka przenosi widzów w krainę pewnego króla, który opowiada o swoich barwnych losach Sułtanowi. A wszystko zaczyna się od historii Rybaka, który wyłowił z morza Dżinna uwięzionego w szkatułce. Ten w zamian za uwolnienie zaproponował Rybakowi wielkie bogactwa, a żeby je uzyskać, musi zanieść swemu Sułtanowi ryby z tajemniczego jeziora, co też uczynił. Jak się później okazało, nie były to zwykłe ryby, lecz kolorowe. Próbując rozwikłać zagadkę ryb, Sułtan trafia do pałacu króla Wysp Hebanowych. Początek w sobotę o godz. 11. Bilety kosztują 18 i 15 złotych. Po spektaklu na widzów czekają niespodzianki z okazji dnia teatru.

Obchodzimy Międzynarodowy Dzień Teatru. Zapytaliśmy słupszczan, czy chodzą do teatru?

Łukasz Sieniuć, projektant:
- Bardzo lubię chodzić do teatru na różne sztuki. Byłem między innymi na występie kabaretu Hrabi, na sztuce "Edith i Marlenę" i na "Szalonych nożyczkach". Na "Edith i Marlenę" wybrałem się dlatego, że lubię piosenki francuskie i chętnie ich słucham. Uważam, że warto chodzić do teatru, bo to dokształca.

Michał Hałubek, pracownik restauracji:
- Uwielbiam chodzić do teatru. Tam czuć emocje na żywo. Ostatnio byłem na "Edith i Marlenę" i "Danucie W.". Chodzę też na występy kabaretowe. Obecnie nie mam czasu na częste chodzenie do teatru, ale jeżeli pojawi się coś ciekawego, na pewno znajdę czas, aby się wybrać na spektakl.

Patryk Polowczyk, pracownik lombardu:
- Nie chodzę do teatru, bo mnie to nie interesuje. Nie widzę w tym nic ciekawego. Nie śmieszą mnie ani kabarety, ani rozrywkowe spektakle. Mam zupełnie odmienne poczucie humoru niż to, które oferowane jest na takich występach. Lubię natomiast kino i książki, zwłaszcza fantastyczne czy kryminalne.

Andrzej, handlowiec:
- Jak jest coś ciekawego w repertuarze, to do teatru chodzę. Lubię zabawne spektakle - komedie. Ostatnio byłem na spektaklu "Okno na parlament" granym w naszym Nowym Teatrze. Mamy jeszcze w Słupsku teatr Rondo, ale tam nie chodzę. Jest mi nie po drodze.

Daniel Klusek
Głos Pomorza
28 marca 2014

Książka tygodnia

Wszystkie nasze lalki
Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi
Honorata Sych

Trailer tygodnia