Ludzie roku 2018

Krzysztof Jasiński założył Teatr STU jeszcze w trakcie studiów.

Nieco starsi mogą utożsamiać go z głosem swojego pokolenia. Dla młodzieży stanowi inspirację, aktorski i reżyserski wzór do naśladowania.

W lutym 2016 roku na stronie internetowej "Gazety Krakowskiej" informowaliśmy naszych Czytelników o hucznych obchodach 50-lecia Teatru Stu. Z tej okazji został wystawiony spektakl pt. "Rewizor" Mikołaja Gogola w tłumaczeniu Tadeusza Nyczka i w reżyserii Krzysztofa Jasińskiego. Wtedy ogłoszono także nowego dyrektora placówki, którym został Krzysztof Pluskota.

Jednak przejście na emeryturę wcale nie oznaczało dla Krzysztofa Jasińskiego zakończenia działalności scenicznej. - Odchodzę jako menedżer, nie artysta. Myślę, że uda mi się wytłumaczyć mojemu następcy, że warto mnie będzie od czasu do czasu zatrudnić -mówił w wywiadzie z naszym dziennikarzem. Nie były to słowa rzucone na wiatr. Na spektakl "Cabaret" w reżyserii pana Krzysztofa można wybrać się nawet dziś wieczorem. Choć nie gwarantujemy dostępności biletów.

Początki

W wieku 23 lat Krzysztof Jasiński podjął bardzo ważną, życiową decyzję. Założył teatr, choć był wtedy studentem drugiego roku Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie.

- Dziekan zawołał mnie i w okrągłych słowach zapytał: "Jasiński, mojej szkoły jeszcze nie skończyłeś, a już, k...a, zakładasz własną?" Ale szanował nas, bo widział, że chodzi w tym o sztukę - wspominał w wywiadzie z 2016 roku. Wtedy młodemu aktorowi chodziło o przetrwanie, nie chciał wtopić się w szary krajobraz gomułkowskiej rzeczywistości. Zdecydował, że pójdzie pod prąd i udało się. Jasiński rozwijał Teatr STU razem z artystami takimi jak Jerzy Trela, Olgierd Łukaszewicz czy Jerzy Stuhr. Pięćdziesiąt lat pracy uczyniło go najdłużej nieprzerwanie działającym dyrektorem teatralnym w Europie.

Jego spektakli się nie zapomina

Jednymi z pierwszych przedstawień wystawianych przez Krzysztofa Jasińskiego były "Karzeł" Para Lagerkvista (1967) oraz "Pożądanie schwytane za ogon" Pabla Picassa (1969). Reżyser dał się wtedy poznać jako twórca ambitny, stawiający na inscenizacyjny rozmach, prostotę, a także poruszającą symbolikę. W spektaklach Krzysztofa Jasińskiego dominował również społeczno-polityczny przekaz, który traktowano jako bunt przeciwko rzeczywistości.

Sukces reżyserowi przyniosły przedstawienia wystawiane w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych XX w. Krytyk teatralny Tadeusz Nyczek określił trzy spektakle Jasińskiego: "Spadanie" (1970), "Sennik polski" (1971) oraz "Exodus" (1974) pokoleniowo-polityczno-narodowym tryptykiem.

W 1975 roku Teatr STU uzyskał status sceny zawodowej. Jasiński w jednym z wywiadów mówił wtedy, że STU nie gra dla studentów, czy podziemnej inteligencji, a dla wszystkich. Później na deskach teatru reżyser wystawił sztuki cieszące się uznaniem krytyków i widowni, m.in. "Operetkę" Witolda Gombrowicza (1978, druga wersja - 1979) i "Kolację na cztery ręce" Paula Barza(l988).

Zasłużony

Lista nagród i odznaczeń, które otrzymał Krzysztof Jasiński, jest bardzo długa. Wśród nich znajdują się wyróżnienia takie jak Nagroda Miasta Krakowa w dziedzinie kultura i sztuka za dokonania w dziedzinie teatru czy Złoty Krzyż Małopolski, który reżyser otrzymał w 2016 roku.

Katarzyna Wójcik
Dziennik Polski
14 marca 2019

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia

Kto ukradł jutro?
Olga Ptak
Dlaczego wydałam tę książkę? Bo do ...