Makbet na scenie Słowackiego

wyczekiwana premiera w krakowskim teatrze

W sobotę w Teatrze im. Juliusza Słowackiego premiera tragedii Williama Szekspira

- Teksty Szekspira są jak partytury Bacha czy Mozarta - matematycznie precyzyjne. W nich wszystko jest ważne. Dlatego też gramy naszego "Makbeta" niemal bez skrótów - mówił Redbad Klijnstra, reżyser "Tragedii Makbeta" podczas wczorajszej konferencji prasowej w Teatrze im. Juliusza Słowackiego.

Premiera spektaklu odbędzie się 25 września na Dużej Scenie, a w roli tytułowej zobaczymy Radosława Krzyżowskiego. Partnerują mu m.in. Dominika Bednarczyk (Lady Makbet), Tomasz Międzik (Duncan), Grzegorz Mielczarek (Malcolm), Tomasz Wysocki (Macduff) i Marcin Sianko (Banquo). Utwór Williama Szekspira tłumaczył Stanisław Barańczak, autorką scenografii jest Joanna Kaczyńska, zaś muzykę skomponował Jan Duszyński.

"Makbet" jest klasyczną tragedią elżbietańską, w której roi się od drastycznych scen okrucieństwa, przemocy, seksu. To utwór o żądzy władzy, poczuciu odpowiedzialności i namiętności. Związek pary głównych bohaterów, Makbeta i Lady Makbet, stał się soczewką skupiającą w sobie wszystkie pozostałe problemy dramatu. - Przystępując do tej realizacji, nie przypuszczałem, że ten utwór jest aż tak bardzo aktualny. On w gruncie rzeczy jest o naszym współczesnym świecie i o naszej odpowiedzialności, czy raczej o jej braku w kreowaniu rzeczywistości. Dopełnieniem do tekstu Szekspira, z którego usunęliśmy jedynie scenkę z Hekate, gdyż z badań wynika, że nie napisał jej Szekspir, jest kilka zdań Marka Edelmana, które są domknięciem współczesnego odczytania tej ponadczasowej tragedii. "Makbet" jest również tekstem opowiadającym o fenomenie małżeństwa, związku długotrwałego, który w naszych czasach rzadko trwa dłużej niż dwa lata. Na innym poziomie to utwór o trzech formach sprawowania władzy: o Duncanie - królu miłym, lecz mało skutecznym, o Makbecie - królu skutecznym, lecz mało humanitarnym i o synu starego króla, którego mamy nadzieję zobaczyć jako władcę świadomego, łączącego cechy króla oświeconego - wyjaśniał reżyser.

"Makbetem" interesowało się wielu twórców teatralnych i filmowych. Do historii światowego kina przeszły ekranizacje Akiry Kurosawy i Romana Polańskiego. A kim dziś, w XXI wieku, jest Makbet Redbada Klijnstry? - Zależało mi na tym, aby nasz spektakl miał aspekt moralitetu. Tak więc Makbet jest everymanem, każdym, zwyczajnym człowiekiem. I tak jak każdy z nas jest bardzo ambitny i chciałby być kimś. To jest swój chłop, bardzo polski, bardzo nasz. Jak Radek Krzyżowski, jak Marek Kondrat, jak Borys Szyc - przyznał Redbad Klijnstra.

Przypomnijmy, że reżyser krakowskiego spektaklu jest znanym aktorem teatralnym i filmowym, przez kilka sezonów związanym z Teatrem Studio Jerzego Grzegorzewskiego i Teatrem Rozmaitości Grzegorza Jarzyny. Od wielu lat współpracuje z Krzysztofem Warlikowskim. Do współpracy dramaturgicznej nad "Makbetem zaprosił Roberta Blackera, dramaturga Stratfordzkiego Festiwalu Szekspirowskiego.

JOC
Dziennik Polski
23 września 2010

Książka tygodnia

Kwiatkowska. Żarty się skończyły
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Marcin Wilk

Trailer tygodnia

Artyści w spocie przec...
Andrzej Seweryn, Magdalena Boczarska,...