Maska jako metafora

""Pajace" i "Gianni Schicchi"" - reż. Michał Znaniecki - Opera na Zamku w Szczecinie

Idąc za wskazówkami prologu Ruggera Leoncavalla i epilogu Giacoma Pucciniego obejrzymy dwa światy. Wspólnym mianownikiem obu inscenizacji będzie postać Tonia z Pajaców tego pierwszego kompozytora. To jego słowa otwierają i zamykają opery.

Spektakl jest niejako „teatrem w teatrze": trupa Cania - Pajaca przedstawia komedyjkę rodem z Boskiej Komedii, a w pierwszej części części pokażemy commedię dell'arte zakończoną tragedią rodem z Leoncavalla. Widzimy więc aktorów wychodzących z ról i żyjących własnym życiem, z komiczną maską jako metaforą naszego codziennego życia i udawania.

W pierwszej części spektaklu, podczas Pajaców, zobaczymy zakulisowy świat opery, z jej garderobami, mechanizmami, a nawet piknikiem widzianym z lotu ptaka. Ciągła zmiana dekoracji, demontaż, ustawianie świateł ukaże nam dobitnie życie jako parabolę teatru, sceny, na której umieramy przez wiele lat i nikt się nie śmieje tak jak w operze przy długich ariach śmierci.

Gianni Schicchi to jedyna opera komiczna Giacoma Pucciniego i do dziś aktualna. "Z kogo się śmiejecie? Z siebie samych... " - mawiał Gogol. Puccini w swojej jednoaktówce opisuje relacje rodzinne, miłość ojcowską i manipulacje córki, chciwość i zawiść rodem z polskiego piekiełka narodowego – śmierć bogacza, testament i próby przejęcia przez każdego z członków rodziny jak największej części majątku...

Uda nam się zachować równowagę między głęboką refleksją i satyrycznym rysem postaci Leoncavalla i Pucciniego?

Będziemy nad tym pracować.

Michał Znaniecki

(-)
Materiał Opery
28 lutego 2019

Książka tygodnia

Krew z mojej krwi. Wiosna komisarza Ricciardiego
Oficyna Literacka Noir Sur Blanc
Maurizio de Giovanni

Trailer tygodnia