"Matki" z Zabrza gościnnie u Modrzejewskiej

"Matki" - reż. Katarzyna Deszcz - Teatr Nowy w Zabrzu

Dramat "Matki" jest jak "kolce na gładkiej powierzchni eleganckiego dywanu" - mówi jego autor Piotr Rowicki. Spektakl Teatru Nowego w Zabrzu w reżyserii Katarzyny Deszcz wystawiony zostanie gościnnie na legnickiej Scenie Gadzickiego tylko jeden raz, w czwartek 27 listopada.

Ania (Joanna Romaniak) miała być stewardessą w British Airways. Pracuje jednak w British Tobacco, co zataja przed najbliższymi. Zawodowy żołnierz Krzysiek (Dariusz Czajkowski) w oczach Matki jest idealną głową rodziny, ojcem i wspaniałym mężem. Ukrywa, że żona podała go do sądu za znęcanie się nad nią. Piotrek (Mateusz Lisiecki) jest księdzem, który ostro pije. Tę trójkę rodzeństwa łączy kłamstwo i nienawiść do Matki (Danuta Lewandowska, nagroda aktorska XIII Festiwalu Dramaturgii Współczesnej "Rzeczywistość przedstawiona" 2013 w Zabrzu), bo w niej, jak w lustrze, odbijają się wszystkie ich niedoskonałości.

Pomiędzy Matką Boską, wołająca na obiad Jezusa, a Matką Wyrodną Suką, siedzącą na Facebooku i modelowo wręcz zaniedbującą córkę, miota się po prostu Matka. Nie pomoże oddanie jej do muzeum, gdzie otoczą ją rupiecie towarzyszące jej życiu, przedmioty i symbole minionej epoki. Także postawienie Matki przed sądem za skasowanie kaset z filmami karate, wypranie telefonu komórkowego, przychodzenie pod szkołę, wytarcie nosa przy kolegach i tym podobne przewiny nie przyniesie oczekiwanego skutku. Matka nadal dominować będzie życie rodziny.

"Sztuka Piotra Rowickiego rozbiera na czynniki pierwsze naszą hipokryzję, wyobrażenia jacy to jesteśmy dobrzy i szlachetni, a obnaża nasze okrucieństwo i egoizm. Spektakl koncentruje się wokół relacji dziecko - matka, najbardziej podstawowej, pierwotnej, elementarnej i organicznej więzi, na którą chociażby z racji prawa natury każdy z nas jest skazany. Ten "dany przez przyrodę" związek ulega różnym transformacjom i deformacjom , ale to już są nasze indywidualne życiorysy. Temat dotyka newralgicznego punktu naszej cywilizacji, która dla każdego okrucieństwa znajduje ideologię i piękną nazwę" - czytamy na stronie producenta spektaklu.

Piotr Rowicki rzecz definiuje następująco: "Moje teksty dramatyczne są tylko maleńkimi pinezkami rozsypanymi w dystyngowanym salonie, kolcami na gładkiej powierzchni eleganckiego dywanu, może też rdzą, która pojawia się nagle na nowym nożu i nikt nie wie skąd i po co. Wbijam gwoździe, igły, szpikulce, spuszczam powietrze, przyglądam się, zadaję pytania, nie daję odpowiedzi. W dramacie "Matka" zajmuję się najkrócej rzecz ujmując matką. Nie swoją własną, ale bardziej ideą, wyobrażeniem, mitem. Stawiam matkę pod ścianą, pod tablicą, w sytuacji krańcowej, czasem śmiesznej, czasem tragicznej. Zestawiam ją, jej miłość i jej emocje z tym, co w jej życiu najważniejsze".

To prowokacyjny tekst, któremu towarzyszy jadowity śmiech pisali recenzenci, którzy wyraźnie zaakceptowali zabrzańskie przedstawienie.

Henryka Wach-Malicka, Dziennik Zachodni: "Autor i reżyserka prowadzą z publicznością grę w konwencje. Co rusz spektakl niespodziewanie skręca ze ścieżki moralitetu w surrealizm czy wręcz groteskę, choć śmiech to raczej jadowity. I tak dzieje się na przemian, żebyśmy się przypadkiem nie ustawili po jednej tylko stronie barykady!".

Magdalena Mikrut-Majeranek, Dziennik Teatralny Katowice: "Dramat Rowickiego posiada atrakcyjną formę literacką stworzoną poprzez kompilację pieśni religijnych, dziecięcych wierszyków i humorystycznych piosenek. Autor scenariusza stworzył prywatną bazę dzieł artystyczno-literackich poświęconych matce. Finał, może i posiada nieco kiczowatą oprawę, lecz czy nie uwielbiamy takich ładnych estetycznie obrazków połączonych z chwytającymi za serce piosenkami?".

Magdalena Figzał, Śląsk: "Bolesny i trudny temat, jaki podejmuje w swej sztuce Rowicki, ubrany zostaje w groteskową, mocno przerysowaną szatę - tropem tym podąża w swej inscenizacji również reżyserka. Tragiczny wymiar pewnych scen odkrywamy stopniowo - w pierwszym momencie zaskakuje zawarta w nich trafność spostrzeżeń autora oraz bawi nadana im mozaikowa i karykaturalna forma".

Opublikowany dwa lata temu w teatralnym miesięczniku Dialog tekst Rowickiego nie był wcześniej wystawiany. Zabrzańska inscenizacja z września ub. roku w reżyserii Katarzyny Deszcz jest jego prapremierą. Legnicka publiczność obejrzy przedstawienie w czwartek 27 listopada na Scenie Gadzickiego o godz. 19.00. Bilet 30 zł.

Grzegorz Żurawiński
Materiał Teatru
26 listopada 2014

Książka tygodnia

Iłła. Opowieść o Kazimierze Iłłakowiczównie
Wydawnictwo Marginesy
Joanna Kuciel-Frydryszak

Trailer tygodnia