Miłość i taniec

"Romeo i Julia" - chor: Henryk Konwiński - Opera Śląska w Bytomiu

Historia miłości Romea i Julii znana jest każdemu. Ta lektura szkolna wciąż ma władzę nad umysłami i sercami kolejnych pokoleń, które budują według niej swój ideał wielkiej miłości. Opowiadana była tysiące razy na tysiące sposobów, a mimo to podejmuje się nowe próby ukazania tej historii, podkreślające jej świeżość i aktualność. Opera Śląska w Bytomiu prezentuje nam balet do muzyki Hectora Berlioza, w którym występują uczniowie bytomskiej Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej - ludzie bardzo młodzi, ale i pełni zapału.

Opowiedzieć historię bez słów nie jest łatwo. Do dyspozycji pozostaje nam jednak gest, ruch i mimika. Poza samą postacią aktora, zostają jeszcze rekwizyty, scenografia, muzyka czy światło. W balecie nie ze wszystkich tych środków korzysta się w równym stopniu, ale na brak ekspresji nie można narzekać. W przypadku sztuki prezentowanej przez Operę Śląską, na uwagę zasługują przede wszystkim młodzi tancerze. Grająca postać Julii Marta Kurkowska ujmuje swoim wdziękiem i lekkością ruchów. Pojawiając się na scenie sprawia, że wszyscy patrzą na wydarzenia z jeszcze większym napięciem. Postać Romea, którą stworzył Tomasz Fabiański ukazuje nam młodego, wrażliwego chłopca, który przez swą porywczość doprowadza do nieszczęścia. Gorące brawa zebrał również Tomasz Sośnik grający Tybalta. Wszyscy pozostali tancerze kreują zadziwiający świat pełen niezwykłych dla przeciętnego człowieka podskoków, szpagatów, piruetów. Choreografia została dobrana tak, aby ukazać i wykorzystać możliwości młodych ludzi w sposób efektowny i miły dla oka, chociaż zdarzają się momenty, które mogą bardziej bawić niż budować napięcie. 

Pomimo centralnej roli tancerzy nie można pominąć bardzo istotnych dla spektaklu pozostałych aspektów strony wizualnej, tworzonej przez stroje, scenografię i światło. Kostiumy są barwne i zróżnicowane - od nowoczesnych do bardziej klasycznych. Para głównych bohaterów przedstawiona została w bieli, stąd bardzo wyróżnia się na tle szerokiej gamy innych strojów. Dwa rywalizujące ze sobą rody zostały właśnie przez kolory scharakteryzowane. Zapada w pamięć szczególnie scena balu maskowego, gdzie parada strojnych postaci oszałamia. Sceny pełne przepychu przeplatają się z momentami wyciszenia, kiedy to główni bohaterowie swoją obecnością przykuwają uwagę widzów ze zdwojoną siłą. Zręczne operowanie światłem ma bardzo istotne znaczenie dla całej sztuki zmieniając nastrój i budując przestrzeń raz to pełną magii, raz pełną igraszek i swawoli. Jako scenografii użyto stalowych konstrukcji, które nie odwracają uwagi od tancerzy, a jednocześnie przy zmianie ustawienia z łatwością przeobrażają scenę w sypialnię, salę balową, nawet ulicę. 

Przyznać należy, że spektakl prezentowany przez Operę Śląską jest przedsięwzięciem udanym. Skierowany do młodego widza nie znudzi go patetyzmem. Pomimo klasycznej formy jaką jest balet, przedstawienie jest dynamiczne i ciekawe. Zadbano o wizualną atrakcyjność i o wykonanie na wysokim poziomie. Stworzono show, które posiada walory artystyczne i warte polecenia, bo, patrząc na tak zdolną młodzież, „serce rośnie” a na twarzy gości uśmiech.

Agnieszka Burek
Dziennik Teatralny Katowice
19 marca 2010

Książka tygodnia

Rzecz w teatrze Jana Klaty
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Michalina Lubaszewska

Trailer tygodnia