Miłość jest jak poważna zaraźliwa choroba

"Romeo i Julia 1939" - reż. Grzegorz Suski - Teatr Polski w Szczecinie

Widzowie "Romea i Julii 1939" podzielili się na zwolenników i przeciwników realizacji w Teatrze Polskim.

Przeciwnikom nie podoba się przede wszystkim zmiana dekoracji, kostiumów i wielość "gadżetów" w spektaklu. Usatysfakcjonowani są ci, którzy "kupili" konwencję Grzegorza Suskiego - reżysera, autora inscenizacji, choreografii i układu walk. Ci widzowie, w tym niżej podpisana, pozytywnie nastawili się na zmianę czasu i miejsca akcji, a także na bohaterów w strojach rodem z przedwojennej Polski. Idea mistrza Szekspira została wszak zachowana - spektakl Grzegorza Suskiego opiera się na oryginalnym tekście w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka i opowiada o tragicznej miłości dwojga młodych - Julii (gościnnie Karolina Chapko) i Romea (Jakub Sokołowski), a także o nienawiści do inności - płci, religii, pochodzenia, koloru skóry.

W spektaklu zderzają się dwa zwaśnione rody - Capulettich z niemieckimi korzeniami i Montecchich o polskim rodowodzie. Są polskie mundury (Krzysztof Bauman), ale i swastyka na rękawie Tybalta (Piotr Bumaj). Są efekty dźwiękowe w postaci nadlatujących samolotów czy bombowców. Akcja szekspirowskiej sztuki została przeniesiona do Bydgoszczy i rozgrywa się dwa tygodnie przed rozpoczęciem drugiej wojny światowej. Wielką rolę w spektaklu odgrywa muzyka - sporo tu przedwojennych szlagierów w rodzaju "Miłość ci wszystko wybaczy", "Umówiłem się z nią na dziewiątą" czy "Sex appeal" w wykonaniu Damiana Sienkiewicza przebranego za transwestytę.

Na pochwałę zasługują kreacje odtwórców głównych ról, a także Sławomir Kołakowski w roli rozpustnego i surowego pana Capulettiego, Jacek Piotrowski jako ojciec Laurenty czy zaciągająca po kresowemu Małgorzata Iwańska w roli niani Marty.

Ewa Koszur
Głos Szczeciński
17 września 2014

Książka tygodnia

Banksy
Wydawnictwo ARKADY
Praca zbiorowa

Trailer tygodnia