Miłość silniejsza niż zemsta

"Burza" - reż. Waldemar Raźniak - Białostocki Teatr Lalek

Oszałamiająca wizualnie i dobrze poprowadzona adaptacja jednej z ostatnich sztuk Szekspira daje świetne prognozy na właśnie rozpoczęty nowy sezon w Białostockim Teatrze Lalek.

Waldemar Raźniak, reżyser spektaklu, wybrał z dramatu Szekspira, wątek przebaczenia. W roli głównego bohatera, dyszącego początkowo zemstą księcia Prospero obsadził Ryszarda Dolińskiego. Według niego ten białostocki aktor idealnie potrafi oddać przemianę i wahanie głównej postaci "Burzy".

Prospero w ograniczonej przestrzeni wyspy, na której akcję osadził dramaturg wszech czasów, na swój sposób jest przecież wszechmogącym.

Ma na swoje usługi ducha Ariela, dla którego wywołanie burzy morskiej i ściągnięcie na wyspę dawnych prześladowców księcia jest błahostką. Tę rolę fantastycznie kreuje niezwykle wyrazista, w stylowym, z elementami gotyckiego stylu kostiumie, Sylwia Janowicz-Dobrowolska. Potrafi być ostra jak bohaterka snów masochisty, by po chwili zamieniać się w uległe niewiniątko. Zaś jej twarz wykorzystana w jednej ze scen do projekcji multimedialnej, tworzy niezapomniany efekt.

wizualnych efektów jest znacznie więcej. Wiele planów tworzących iluzję niesamowitej głębi obrazu, nakładające się projekcje z efektami graficznymi będącymi pomostem do współczesności, ruchoma część sceny, czy wreszcie iście cyrkowy finał. Mnie ze śmiechu poleciały wtedy łzy. Czegoś takiego chyba jeszcze w BTL nie było.

Nie mniej ważną rolę pełnią kostiumy Anny Angeliki Łapińskiej. Oprócz wspomnianego Ariela, stroje pozostałych postaci ciekawie łączą epokę elżbietańską z całkiem współczesnym designem. Przy dobrej promocji marynarka króla Alonso czy jego syna Ferdynanda mogłyby trafić do drogich warszawskich butików.

Niezwykle prostym, acz przekonującym zabiegiem, było ukrycie Kalibana, syna wiedźmy, którego Prospero spotkał lądując na wyspie z malutką córeczką, pod czarną płachtą. Plastyczna gra z wykorzystaniem rekwizytu tworzy z tej postaci coś na kształt złego Goluma z ekranizacji "Władcy pierścieni". Są też wątki komediowe, a to za sprawą postaci błazna i pijaka kamerdynera.

"Burza" to rzecz o uczuciach. Są zakochani w sobie od pierwszego wrażenia młodzi. Miłością czystą i chyba raczej naiwną. Tu znana już z roli Julii w "Montecchich i Capuletich" Łucja Grzeszczyk i Michał Jarmoszuk. Stary książę wie jednak, że łatwa zdobycz może nie być ceniona, a przecież szczęście swojej jedynej córki ceni sobie nade wszystko. Wystawi młodzieńca na próbę, ale za to w finale pozwoli młodym na uniesienie. Dosłownie.

Na swój sposób potrzebująca siebie parą są też Janowicz-Dobrowolska i Doliński. Choć książę posługuje duchem, by ukoić swój ból, okazuje mu też ludzkie uczucia. A i Ariel nie jest obojętny na księcia. Pomysł obsadzenia w tej roli kobiety idealnie podkreśla wieloznaczność ich kontaktów.

W oszałamiającym zakończeniu Doliński-Prospero pozwala rozkwitnąć miłości, a sam tłumaczy sobie i widzom, że przebaczenie jest ważniejsze od zemsty. A wszystko w imię miłości. Piękne, zabawne i zrozumiałe także dla dzisiejszych nastolatków wychowanych na grach RPG pełnych czarów i magii, widowisko.

Jerzy Doroszkiewicz
Kurier Poranny online
9 września 2015

Książka tygodnia

Kwiatkowska. Żarty się skończyły
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Marcin Wilk

Trailer tygodnia

Artyści w spocie przec...
Andrzej Seweryn, Magdalena Boczarska,...