Misterium o Krzyżu

Rozmowa z Barbarą Dobrzyńską

- Moim zamierzeniem było stworzenie takiego teatru, który odpowiadałby na zapotrzebowanie niezwykle wrażliwej, inteligentnej publiczności, dla której Bóg, Honor, Ojczyzna i patriotyzm nie są pojęciami wyklętymi - mówi Barbara Dobrzyńska przed premierą misterium "Sen o Krzyżu" w Naszym Teatrze w Warszawie.

Temida Stankiewicz-Podhorecka: W najbliższą niedzielę "Nasz Teatr" zaprezentuje swoją najnowszą premierę - misterium "Sen o Krzyżu", znakomicie wpisujące się w rozpoczęty właśnie czas Wielkiego Postu. Co Panią zainspirowało do realizacji tego spektaklu?

Barbara Dobrzyńska: W 2007 roku otrzymałam od dr Moniki Opalińskiej książkę pt. "Sen o Krzyżu. Staroangielski poemat mistyczny". Pani Monika Opalińska jest anglistką, pracownikiem naukowym Uniwersytetu Warszawskiego, bada m.in. język i literaturę średniowiecznej Anglii. To właśnie ona dokonała opracowania i z alfabetu runicznego, z dialektu northumbryjskiego przełożyła to misterium na język polski.

Kto wystąpi w spektaklu?

- W misterium udział biorą: wybitny polski bas Ryszard Morka z Teatru Wielkiego-Opery Narodowej i znakomity baryton z Warszawskiej Opery Kameralnej Witold Żołądkiewicz. Akompaniować na harfie będzie prof. Anna Sikorzak-Olek z Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina. Jako głos wojownika wystąpi Maciej Gąsiorek, a głos Krzyża zaprezentuje Jan Kasprzyk. Będzie też można usłyszeć niezwykły ormiański instrument sprzed trzech tysięcy lat, duduk, na którym grać będzie Piotr Prokopowicz.

W tym wyreżyserowanym przez Panią spektaklu występuje także Pani, jako śpiewaczka.

- Tak. Natura obdarzyła mnie głosem mezzosopranowym. Będę śpiewać razem z Ryszardem Morką pieśni pasyjne. Nie mamy świadomości, jak wielkie bogactwo kulturowe posiada Polska w pieśniach religijnych, niezwykle teologicznych. Tylko jedna Polska w całym świecie posiada tysiąc kolęd, ogromną ilość pieśni pasyjnych i Gorzkie Żale, które zostały napisane specjalnie dla misjonarzy i zaprezentowane po raz pierwszy na początku XVIII wieku w bazylice Świętego Krzyża. Niedawno obchodziliśmy jubileusz Gorzkich Żali właśnie w warszawskiej bazylice Świętego Krzyża. W niedzielę, po zakończeniu misterium "Sen o Krzyżu" pragniemy zaprosić naszych widzów do bazyliki świętokrzyskiej na Gorzkie Żale, które niech staną się dopełnieniem naszego misterium.

"Sen o Krzyżu" pokażą Państwo w zupełnie nowym miejscu - w Muzeum Kolekcji im. Jana Pawła II, czyli w Galerii Porczyńskich przy pl. Bankowym.

- Ksiądz Mirosław Nowak, poprzedni proboszcz parafii Wszystkich Świętych, zechciał dać nam kolejną szansę, udostępniając to wspaniałe miejsce na zaprezentowanie premiery naszej publiczności, która jest nam wierna i darzy nas ogromnym zaufaniem, że to, co jej oferujemy, będzie godne jej oczekiwań. A te oczekiwania są niezwykle zobowiązujące dla "Naszego Teatru".

Ta młoda scena wkroczyła już w drugi rok swej działalności i wspaniale się rozwija.

- Moim zamierzeniem było stworzenie takiego teatru, który odpowiadałby na zapotrzebowanie niezwykle wrażliwej, inteligentnej publiczności, dla której Bóg, Honor, Ojczyzna i patriotyzm nie są pojęciami wyklętymi. Dlatego próbujemy właśnie takiej publiczności prezentować wszystko, co jest najbardziej wartościowe i reprezentatywne dla naszego dziedzictwa kulturowego, które jest związane z pięknem chrześcijańskiej wiary, pięknem słowa i muzyki. Bo zaczynając od Jana Kochanowskiego poprzez Wita Stwosza, Jana Matejkę, poprzez wielkich twórców romantyzmu, Młodej Polski, dwudziestolecia międzywojennego, poprzez cudowną muzykę Fryderyka Chopina, Stanisława Moniuszki, Ignacego Jana Paderewskiego, aż po współczesnych Henryka Mikołaja Góreckiego i Wojciecha Kilara - pragniemy przypominać tych twórców.

Mimo bardzo skromnych warunków, którymi "Nasz Teatr" dysponuje.

- Naszym podstawowym problemem jest brak własnej sceny. Ale dzięki serdecznemu zaproszeniu nas przez ks. Mirosława Nowaka mieliśmy możliwość zaprezentowania w podziemiach kościoła naszej pierwszej premiery pt. "Lekcja historii według Słowackiego, Mickiewicza, Wyspiańskiego i Hemara". Tę premierę sponsorowała pani Elżbieta Kasprzycka, nauczycielka polonijna z Londynu, która jest także fundatorką popiersia generała Augusta Emila Fieldorfa i generała Stanisława Sosabowskiego w parku Jordana w Krakowie. Pani Elżbieta Kasprzycka przyczyniła się też do nazwania w Bielsku-Białej ronda imieniem gen. Fieldorfa, a swoim wystąpieniem w radzie miasta przyczyniła się także do tego, że miasto Bielsko-Biała poparło starania Ojców Redemptorystów o przyznanie miejsca na multipleksie dla Telewizji Trwam. Warto dodać, że pani Elżbieta Kasprzycka i pani Jadwiga Nizioł ufundowały stypendia dla ubogich studentów Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Dzięki takim ludziom, jak pani Elżbieta i pani Jadwiga, którzy mają świadomość, jak wielką rolę pełni kultura w utrzymaniu tożsamości, godności i patriotyzmu w Narodzie - zaistniał "Nasz Teatr".

Dlaczego Państwo zmienili lokum i nie grają już w podziemiach kościoła Wszystkich Świętych?

- Pragnęliśmy naszym widzom zapewnić trochę lepsze warunki odbioru spektakli. Sala, w której występowaliśmy, nie była w stanie pomieścić wszystkich chętnych, dlatego wiele osób musiało na stojąco oglądać nasze spektakle, co było dla nich niezwykle uciążliwe. Mamy nadzieję jeszcze wrócić do tamtego miejsca, gdyż klimat tej podziemnej przestrzeni stwarza niezwykle sprzyjające warunki do prezentowania na przykład takich spektakli jak "Ja jestem Traugutt", przypominających w formie wieczernicy Powstanie Styczniowe. To wnętrze daje takie możliwości. Dlatego pragnę podjąć rozmowy z obecnym proboszczem kościoła Wszystkich Świętych, ks. dr. Piotrem Walendzikiem, aby zechciał zgodzić się na zaprezentowanie naszej publiczności spektaklu Ojców Franciszkanów z Niepokalanowa o świętym Maksymilianie Kolbem "i każdą łzę otrze Bóg z ich oczu" w wykonaniu zespołu Braci Franciszkanów z Niepokalanowa. Spektakl wyreżyserowała Anna Osławska z Krakowa. Autorem sztuki jest znakomity dramaturg i reżyser, prof. Kazimierz Braun, mieszkający obecnie w Stanach Zjednoczonych.

Czy Pani już widziała to przedstawienie?

- Owszem, miałam okazję obejrzeć. Jest to niezwykły spektakl, mówi o męce św. Maksymiliana Marii Kolbego, franciszkanina konwentualnego. Rzecz oparta jest na dokumentach, zeznaniach i świadectwach. Jestem w trakcie rozmów z franciszkaninem, br. Krzysztofem Dzido, aby umożliwić Ojcom Franciszkanom z Niepokalanowa zaprezentowanie tego spektaklu w Warszawie. Ascetyczne warunki podziemia kościoła Wszystkich Świętych stwarzają niezwykłą atmosferę i możliwość pokazania tego spektaklu.

Teraz występują Państwo w bazylice Serca Jezusowego u Księży Salezjanów w Sali Teatralnej Oratorium na Pradze.

- Ta elegancka sala Oratorium jest odpowiednia do wystawienia takiego spektaklu jak "Hemar semper fidelis", w którym to pokazujemy elegancki przedwojenny Lwów, Warszawę i Londyn oraz szlachetny, poetycko-satyryczny język Hemara. I ta sala jest adekwatna do tego przedsięwzięcia.

Temida Stankiewicz-Podhorecka
Nasz Dziennik online
7 marca 2014
Teatry
Nasz Teatr

Książka tygodnia

Piekielne pomysły i dusza anielska teatru Witkacego w Zakopanem
Wydawnictwo Universitas
Ewa Łubieniewska

Trailer tygodnia

Czarodziejski Flet
Marek Zakostelecky