Modlitwa, którą odmawiam

"Kotka na gorącym blaszanym dachu" - reż. Dariusz Starczewski - Teatr Bagatela w Krakowie

Wejście w świat Kotki... należy rozpocząć od konfrontacji z tytułem utworu Williamsa. Czym jest ten rozgrzany dach? Dla mnie – metaforą życia. Rodzimy się i już na nim jesteśmy. Pali nam się pod nogami, bo następni czekają, żeby nas zepchnąć. A po nich idą następni.

Gorący blaszany dach to ta zawsze za krótka chwila między narodzinami a śmiercią, w której próbujemy wyszarpać od życia jak najwięcej. Jakiś znaczący moment, kilka istotnych chwil i być może dobre, albo przynajmniej ciekawe, wspomnienie o nas u tych, którzy na gorącym dachu tańczą po nas. Im bardziej rozpaczliwa potrzeba pozostania w akcji, tym gorętszy podest pod stopami. /Dariusz Starczewski/

Sztuka Tennesseego Williamsa już w trzy lata po broadwayowskiej premierze została przeniesiona na duży ekran. Adaptacji z 1958 roku, z oscarowymi rolami Elizabeth Taylor (Margaret) i Paula Newmana (Brick), dopisano jednak szczęśliwe zakończenie. Nowy przekład Jacka Poniedziałka uwzględnia pominięty w niej i zmarginalizowany w poprzednim tłumaczeniu wątek homoseksualizmu głównego bohatera, przez który dramat wyparcia i zakłamania rozsadza rodzinę Pollittów. Jednak, jak pisze w didaskaliach sam autor: Zamysłem tej sztuki nie jest znalezienie odpowiedzi na psychologiczne dylematy pewnego mężczyzny. Usiłuję w niej zbadać ulotną materię emocjonalnie naładowanych zależności między ludźmi w burzowej atmosferze rodzinnego kryzysu. W wyznaniach postaci musi być zachowane ziarno tajemnicy, podobnie jak w życiu ludzie pozostają do pewnego stopnia tajemniczy dla innych, a nawet dla samych siebie.

Autobiograficzność dramatu nie przejawia się jedynie w tak oczywistych wątkach, jak osadzenie akcji na Południu czy homoerotyczność. Williams wskazywał też na podobieństwa między sobą a główną bohaterką: Maggie, podobnie jak ja, tak bardzo pragnie fizycznej i psychicznej miłości, że ta potrzeba przenika jej duszę i całe życie. Wszystko, co Maggie robi i mówi, jest spowite w to pragnienie niczym w woń tanich perfum, w modlitwę o miłość Bricka, pomoc Dużego Taty, zrozumienie i wsparcie ze strony Dużej Mamy i szacunek ze strony Pani Siostry. Tę tęsknotę, tę piekielną, dręczącą tęsknotę odczuwamy wszyscy i musimy ją ukrywać za maską wdzięku, piękna, dowcipu i talentu. Uczyniłem Maggie powabną i płodną, gorączkowo płodną, i są to jedyne amulety, których może używać w swojej nieustannej modlitwie. Ale jej słowa są po prostu błaganiem o bliskość z innymi, o zbawienie, że tak powiem, i w gruncie rzeczy są moją modlitwą, którą odmawiam za jej pośrednictwem.

/cyt. za: J. Grissom, Szaleństwa Boga. Tennessee Williams i kobiety z mgły/

(-)
Materiały Teatru Bagatela
10 września 2018

Książka tygodnia

Zimowa opowieść. Przepaść czasu
Wydawnictwo Dolnośląskie
Jeanette Winterson

Trailer tygodnia