Modlitwa pożegnalna

"Mefisto" - reż. Agnieszka Błońska - Teatr Powszechny w Warszawie

Spektakl "Mefisto" w Teatrze Powszechnym jest reakcją na reakcje na zrealizowaną tu w lutym "Klątwę" w reż. Olivera Frljicia o zawłaszczeniu Polski przez Kościół katolicki przy braku reakcji liberalno-lewicowej części społeczeństwa.

Na bojówki ONR utrudniające widzom wejście do teatru i wraz z organizacjami katolickimi skandujące: "Wielka Polska katolicka" i "Koniec wesela, wracajcie do Izraela". Na Ministerstwo Kultury, które nawoływało do cenzury sztuki, a potem karało wstrzymaniem dotacji festiwale mające w programie "Klątwę" lub jej twórcę. Wszystko to w spektaklu Błońskiej jest przywoływane w kontekście "Mefista" - opartej na faktach powieści Klausa Manna o aktorze robiącym karierę w czasach faszyzmu. I zrealizowanego na jej podstawie spektaklu, który miał premierę na deskach Powszechnego w 1983 r., tuż przed zniesieniem stanu wojennego i zakończenia aktorskiego bojkotu państwowych środków przekazu. Aktorzy na przykładzie swoim i kolegów z innych teatrów pytają dziś o to samo: o konformizm i kolaborację, o firmowanie swoją twarzą antydemokratycznego reżimu, dyktatury, jak mantrę powtarzają samousprawiedliwienia: jestem artystą, ja tylko gram, to przecież tylko scena. Bawią się aktorskim kabotynizmem, narcyzmem, wygłupiają, ale pytania, które stawiają, są do bólu poważne i dotyczą dziś wielu ludzi wykonujących różne zawody. Spektakl zaczyna się modlitwą powierzającą teatr, jego twórców i widzów "Najświeższej Krwi Jezusa Chrystusa", a kończy sceną samokrytyki za grę w "Klątwie" i prośbą o przebaczenie. Następnie w ciszy wysłuchujemy fragmentów zorganizowanej niedawno przez Kancelarię Prezydenta debaty nakreślającej kierunek w kulturze: narodowo-katolicki.

Aneta Kyzioł
Polityka
12 października 2017

Książka tygodnia

Trailer tygodnia

"Edyta Stein" - Synago...
Roberto Skolmowski