Monodram o życiowym niespełnieniu artysty

rozmowa z Jerzym Stuhrem

- To, co prawda, nadal jest opowieść o samotnym człowieku, trudnej miłości do instrumentu oraz niespełnionym uczuciu do kobiety, ale przede wszystkim to jest dziś utwór nostalgiczny. Rozmowa z krakowskim aktorem o jubileuszu 30-lecia monodramu "Kontrabasista" w jego wykonaniu.

Pamięta Pan, jak się zaczęła przygoda z "Kontrabasistą"?

- To był też luty, Stary Teatr, Piwnica przy Sławkowskiej, dokładnie 30 lat temu. Teraz nagramy słuchowisko transmitowane na żywo. To też będzie premiera, tym razem radiowa. Nieznana mi wtedy Basia Woźniak, studentka germanistyki, była na prapremierze tego utworu w Norymberdze. Po przedstawieniu podeszła do autora i powiedziała mu, że jest w Polsce aktor, który mógłby to zagrać. Po czym zapytała, czy on by jej nie dał praw do tłumaczenia. I Süskind się zgodził. Przeczytałem tłumaczenie w jedną noc i wiedziałem, że to jest dla mnie.

Trzydzieści lat minęło Czy Pański bohater zestarzał się przez ten czas?

- Ja się zestarzałem i on się zestarzał. Ten tekst podlegał wielu czasowym mutacjom. Kiedy zaczynałem go grać, to mój bohater podawał cenę instrumentu w markach. Kiedy i ja zacząłem się starzeć to już nie wypadało, by mój bohater kochał się w tak młodej śpiewaczce, musiałem ją sukcesywnie postarzać. Teraz mówię, że wciąż jest młoda, 35 lat - góra. A jak czasami oglądam fragmenty mojego monodramu sprzed lat to widzę, jak teraz zupełnie inaczej go gram.

A co się zmieniło w świecie Pańskiego bohatera?

- To, co prawda, nadal jest opowieść o samotnym człowieku, trudnej miłości do instrumentu oraz niespełnionym uczuciu do kobiety, ale przede wszystkim to jest dziś utwór nostalgiczny. Utwór, w którym bohater wspomina swoje życie. Przed laty był zbuntowanym człowiekiem mającym pretensje do świata, że musi grać w ostatnim rzędzie orkiestry, a jego ukochana śpiewaczka nawet na niego nie spojrzy. Dziś patrzy na to uczucie z nostalgią. Ten utwór odkrywa uniwersalne prawdy o człowieku, o niezrealizowanych marzeniach, przegapionych miłościach, o nieodwzajemnionej miłości do sztuki.

Jolanta Ciosek
Dziennik Polski
25 lutego 2015
Portrety
Jerzy Stuhr

Książka tygodnia

Kryptonim Dziady: Teatr Narodowy 1967-1968
Wydawnictwo Bellona
Janusz Majcherek, Tomasz Mościcki

Trailer tygodnia