Monodram opera u Jandy

"Diva do wynajęcia" reż. Jerzy Snakowski - Teatr Polonia w Warszawie

Monodram "Diva do wynajęcia" pokazywany będzie w Teatrze Polonia, jednak ma na siebie zarabiać również poza teatrem

- "Diva do wynajęcia" wzięła się z mojej niechęci do koncertów operowych, podczas których wykonuje się arię wyrwaną z kontekstu dzieła. Po setnym takim koncercie stwierdziłem: dlaczego ta śpiewaczka nie może czegoś do nas powiedzieć? - mówi o swoim nowym monodramie operowym, w którym śpiewaczka przybliżać będzie kulisy powstawania opery Jerzy Snakowski, związany z Trójmiastem miłośnik tego gatunku. Premiera 9 czerwca w warszawskim Teatrze Polonia Krystyny Jandy.

Autor "Divy for rent/Divy do wynajęcia", Jerzy Snakowski promuje operę na najprzeróżniejsze sposoby - od wykładów akademickich w Akademii Muzycznej i na Uniwersytecie Trzeciego Wieku, przez show operowe "Opera? Si!", po pisanie sztuk dla dzieci i dorosłych.

Po świecie opery oprowadzać widzów będzie diva operowa Alicja, czyli Alicja Węgorzewska-Whiskerd.

Tytułową divą ze spektaklu "Diva for rent/Diva do wynajęcia" jest Alicja Węgorzewska-Whiskerd, mezzosopranistka, przez trójmiejskich melomanów kojarzona z wykonywania partii Lukrecji w "Gwałcie na Lukrecji", Olgi w "Eugeniuszu Onieginie", Driady w "Ariadnie na Naxos" oraz wokalizy w "Chopinarcie" Opery Bałtyckiej, a w całej Polsce znana z udziału w programie "Bitwa na głosy" w roli jurora.

- Ten projekt od początku do końca jest komercyjny. To zarazem spore wyzwanie, bo chcę sprzedać to, co ludziom kojarzy się z nudą, ze sztuką wysoką, z czymś niedostępnym - mówi Jerzy Snakowski, pomysłodawca i autor scenariusza, a zarazem związany Trójmiastem miłośnik opery. - "Diva do wynajęcia" wzięła się z mojej niechęci do koncertów operowych, podczas których wykonuje się arię wyrwaną z kontekstu dzieła. Jakaś śpiewaczka wchodzi na scenę, udaje że coś przeżywa, śpiewa w języku, którego nikt nie rozumie i ucieka. Po setnym takim koncercie stwierdziłem: "Dlaczego ta śpiewaczka nie może czegoś do nas powiedzieć? Niech coś powie!" Tak to się zaczęło.

W ten sposób zrodził się pomysł na monodram, w którym śpiewaczka operowa przybliża kulisy powstawania opery. Śpiewa całe arie, jej części lub pojedyncze frazy i komentuje je, opowiada o życiu na scenie i poza nią. Przekonuje, że opera da się lubić, a nawet pokochać. Pomysł spodobał się Krystynie Jandzie, która zgodziła się wystawić spektakl w swoim w warszawskim Teatrze Polonia (choć prawa do niego pozostają w rękach realizatorów). "Divę..." reżyseruje kojarzony z lekkim repertuarem Jerzy Bończak, scenografię stworzył ceniony zagranicą Rafał Olbiński, a choreografią zajmuje się Emil Wesołowski (choreograf drugiej części "Chopinartu"). Najważniejsza jednak jest diva, którą będzie Alicja Węgorzewska-Whiskerd

- Niełatwo znaleźć śpiewaczkę, która poradzi sobie w spektaklu dramatycznym, a "Diva do wynajęcia" posiada obszerne partie tekstu mówionego. Śpiewaczka musiała być wiarygodna. Chciałem, aby monodram był podszyty prawdziwą operą, a nie produktem operopodobnym. W Operze Bałtyckiej poznałem Alicję. Udało mi się zainteresować ją swoim projektem i zaczęliśmy szukać producenta. Okazało się, że trudno znaleźć taką osobę, więc Alicja sama podjęła się produkcji spektaklu - opowiada Snakowski.

Monodram pokazywany będzie w Teatrze Polonia, jednak ma na siebie zarabiać również poza teatrem. Spektakl składa się z kilkunastu niezależnych od siebie, dających się dowolnie układać epizodów. Będzie "do wynajęcia" na spotkania zawodowe, kongresy czy jubileusze.

- Jeśli ktoś zechce 20 minut programu artystycznego, pokażemy dwa lub trzy epizody, jeśli ma to być pół godziny, to dołożymy kolejny. Po prostu "ta piosenka jest pisana dla pieniędzy" - przyznaje bez ogródek autor "Divy". - Mam nadzieję, że w Trójmieście także uda się zorganizować takie pokazy.

To kolejny projekt popularyzujący operę, przygotowany przez Jerzego Snakowskiego, mającego już na koncie między innymi sztuki dla dzieci ("Abalecadło", "Piotruś i Wilk" i "Nie taki straszny dwór" - wszystkie wystawione w Państwowej Operze Bałtyckiej) oraz projekt "Opera? Si!" przybliżający różne aspekty dzieła operowego (najbliższy, poświęcony śpiewaniu w operze, w niedzielę 15 maja w Operze Bałtyckiej o godz. 12).

Mało kto jednak wie, że pasję do popularyzacji opery Jerzy Snakowski odnalazł w teleturnieju "Wielka Gra", którego finał wygrywał trzykrotnie.

- Właśnie od "Wielkiej Gry" wszystko się zaczęło. Za pierwszym razem bardzo dokładnie się przygotowałem, ale okazało się, że wystarczyło nauczyć się jednej książki - "Przewodnika operowego" Józefa Kańskiego - i popełniać nawet te same błędy, które w nim są zawarte. Dlatego za drugim i trzecim razem bawiłem się podczas gry. Trochę się zgrywałem, udawałem, że nie znam odpowiedzi, że nie jestem ich pewien. Spontanicznie budowałem własną dramaturgię - śmieje się autor "Divy do wynajęcia". - Wtedy zrozumiałem, że w operze nie pociąga mnie sama opera. Mnie podnieca propagowanie opery. Mogę mówić, czym ta opera była, w jakich epokach, dla kogo, co ją kształtowało, jakie spełniała oczekiwania, dlaczego i kiedy traciła na popularności. Ale można zrobić to na wiele sposobów, niekoniecznie w formie wykładu akademickiego. Szukam atrakcyjnej formy dla swojej wiedzy. Raz zanurzę się w źródełku, raz w oceanie - kończy Snakowski.

Premiera monodramu 9 czerwca w Teatrze Polonia w Warszawie.

Łukasz Rudziński
trojmiasto.pl
11 maja 2011

Książka tygodnia

Teatr lalek w dawnej Polsce
Fundacja Akademii Teatralnej i Akademia Teatralna
Marek Waszkiel

Trailer tygodnia