Mroczny, sensualny i dość oniryczny

"Piekło i raj" - reż. Krzysztof Prus - Teatr Rozrywki w Chorzowie

Everyman – bohater opowieści – to mężczyzna w średnim wieku po przejściach. Któregoś dnia, zwiedzając muzeum, odkrywa że nie widzi sensu we własnym życiu. Idzie więc do knajpy, by go tam poszukać... Później, gdy zapada w sen we własnym domu, przeżywa swoje życie jeszcze raz, a Anioł, Diabeł i Śmierć pomagają mu odkryć to, co naprawdę ważne.

Everyman – bohater opowieści – to mężczyzna w średnim wieku po przejściach. Któregoś dnia, zwiedzając muzeum, odkrywa że nie widzi sensu we własnym życiu. Idzie więc do knajpy, by go tam poszukać... Później, gdy zapada w sen we własnym domu, przeżywa swoje życie jeszcze raz, a Anioł, Diabeł i Śmierć pomagają mu odkryć to, co naprawdę ważne.

Spektakl złożony z piosenek Jaromira Nohavicy jest dość mroczny, dość sensualny i dość oniryczny. Opowiada o wartościach, potrzebach uczuć, miłości i samotności, ale nie jest pozbawiony czeskiego poczucia humoru, które tak lubimy.

Widzom, którzy kiedyś cenili KRZYK wg Jacka Kaczmarskiego, ten klimat na pewno przypadnie do gustu. Podobnie jak tym, którzy znają i lubią twórczość czeskiego barda. Ale przedstawienie skierowane jest również do widzów, którzy po prostu chcą przeżyć nieco inną niż musical przygodę teatralną.

Zapraszamy 29 i 30 maja oraz 5 i 6 czerwca.

Krzysztof Prus:

Pracując w czeskim Cieszynie miałem nadzieję, że nauczę się języka czeskiego, ale tam wszyscy potrafią mówić po polsku więc nie bardzo się dało. Wcześniej jednak studiowałem i robiłem przedstawienie w Bratysławie i tam poznałem słowacki, na tyle bliski czeskiemu, że część tekstów Nohavicy zrozumiałem, a część sobie pewnie wymyśliłem, bo każdy Polak uważa że zna język czeski. I może to zadecydowało że powstało to przedstawienie, ponieważ pewne światy, które są u Nohavicy, są mi bliskie. Tak mi się zdaje; jak przyjedzie autor to zapewne to skoryguje...

A tak na poważnie... być może chodzi o to, że zetknąłem się z tą poezją i tą muzyką w specyficznym dla mężczyzny momencie kryzysu wieku średniego. Bez większego wysiłku urodził się pomysł tego spektaklu – nagle te piosenki zaczęły do mnie przemawiać jakimiś głosami, kojarzyć się z obrazami. Wiem, wiem, jak to brzmi – jak ktoś słyszy głosy i widzi obrazy to albo jest wariatem albo artystą. W każdym razie powinien coś z tym zrobić. Nie udałem się do lekarza tylko do teatru. Pomysł czekał na realizację kilkanaście lat, rozrósł się o kilka nowych piosenek Nohavicy które powstały w międzyczasie.

Temat główny, czyli kryzys wieku średniego, przekładamy sobie na istniejące w naszej kulturze obrazy i pojęcia. Na Diabła i Anioła – skoro każdy z nas ma Anioła Stróża, to pewnie ma i Diabła Stróża. No i na Śmierć, która – jak śpiewa Nohavica – jest wszechobecna. Nasz bohater zmaga się z tymi trzema postaciami, co do których nie wie z jakiego pochodzą świata, ale one mu to wytłumaczą w odpowiednim momencie, kiedy go spotka to, co każdego spotkać musi.

Wbrew pozorom spektakl jest chwilami zabawny. Co jest istotne – bardzo nam zależało na tym, żeby to nie był koncert przebojów Jaromira Nohavicy, lecz by był to spektakl teatralny, gdzie jest ważna muzyka, ważny jest tekst, bardzo ważne są obrazy. Dużą wagę przywiązujemy do kształtu plastycznego tego przedstawienia, chcemy stworzyć swoisty sen sceniczny. Wszystko właściwie rozgrywa się w śnie głównego bohatera, stąd odpowiednia scenografia, stąd bardzo precyzyjne światła.

Ale najważniejsze jest aktorstwo, bo w teatrze najważniejszy jest aktor, i nad tym najciężej pracujemy.

(-)
Teatr Rozrywki
28 maja 2021
Portrety
Krzysztof Prus

Książka tygodnia

Pomarli
Wydawnictwo Czarne
Waldemar Bawołek

Trailer tygodnia