Muzyczno-dramatyczna historia

"Komedia obozowa" - reż. Łukasz Czuj - Teatr im. Modrzejewskiej Legnica

W niedzielę 30 września na legnickiej Scenie Gadzickiego światowa prapremiera dramatu Roya Kifta w reżyserii Łukasza Czuja. Po premierze w teatralnej Caffe Modjeska spotkanie z angielskim dramaturgiem i reżyserem sztuki

Napisana w 1999 roku "Komedia obozowa" opowiadająca o kabarecie, który działał w nazistowskim getcie dla europejskich Żydów w czeskim Terezinie, oparta jest na faktach i wieloletnich studiach. To już druga sztuka mieszkającego w Niemczech angielskiego dramaturga o zamkniętych w tym getcie żydowskich artystach (pierwsza to "Dreams of a Beating Time" z 1992 r.).

Spektakl z udziałem całego legnickiego zespołu aktorskiego oraz wykonywaną na żywo muzyką będzie wyśpiewaną, muzyczno-dramatyczną historią Theresienstadt, obozu koncentracyjnego, w którym istniały orkiestry symfoniczne i kameralne, grupy jazzowe, chóry, drużyny piłkarskie, szkoły, kabarety, wydawano prasę, komponowano, malowano.

- Wybór sztuki nie jest przypadkowy. To kontynuacja mojego już ponad 10-letniego zainteresowania historią niemieckich (głównie berlińskich) kabaretów lat 20. i 30. ubiegłego wieku. Historią, która swoją gorzką pointę znalazła w czasach Holocaustu - objaśnia reżyser spektaklu Łukasz Czuj.

Do Terezina zwożono z całej Europy żydowskich artystów i przedstawicieli elity intelektualnej. Fakt ten wykorzystano dla potrzeb nazistowskiej propagandy przedstawiającej światu Theresienstadt jako "modelowe getto", miejsce nowego typu osadnictwa żydowskiego czy wręcz obozu rodzinnego. De facto getto pełniło jednak jedynie funkcję tymczasowej stacji przesiadkowej w drodze do obozów śmierci.

Głównym bohaterem sztuki jest wybitny niemiecki aktor i reżyser Kurt Gerron (w tej roli Rafał Cieluch) , znany m.in. ze słynnego filmu "Błękitny anioł", w którym grał u boku Marleny Dietrich. Schwytany w Holandii i wywieziony do Terezina prowadził tam kabaret "Karuzela". Komendant obozu rozpoznał w nim jednak zawodowego filmowca i złożył mu propozycję, z tych nie do odrzucenia, by nakręcił film dowodzący, jak dobrze żyje się Żydom w tym miejscu. Aktor stanął przed największym dylematem swego życia: odrzucić diabelski cyrograf czy podjąć współpracę? W nadziei na przeżycie przystąpił do realizacji propagandowego filmu. Zaczął zatem przekonywać do swoich racji innych, ale także siebie samego.

Fragment spektaklu, w którym Gerron zaczyna kręcić film przekonywany przez Impresario (Joanna Gonschorek), że będzie Mojżeszem, który - dzięki współpracy z nazistami - zyska czas i ocali uwięzionych przed zagładą obejrzeli w czwartek 27 września dziennikarze. Scenę kończyła zaskakująco szalona, punkowa muzyka i pogo tańczone przez więźniów.

- To nie przypadek. Niektóre z ówczesnych tekstów brzmią tak, jakby pochodziły ze współczesnego repertuaru zespołu Dezerter. My także patrzymy na tę historię ze współczesnej perspektywy rówieśników więźniów Theriesienstadt. Także dlatego, że antysemityzm, wrogość do obcych, innych nie jest tylko przeszłością. Wystarczy chociażby spojrzeć na mury polskich miast. Wiem, że temat jest trudny. Mam jednak nadzieję, że oswoimy z nim publiczność, tak jak więźniowie getta w Terezinie poprzez kabaret oswajali opresję. Wykorzystamy autentyczne motywy muzyczne, które powstały w tym getcie, ale także w innych nazistowskich obozach koncentracyjnych. Nie będzie to jednak rekonstrukcja, ale nasze własne wersje w aranżacji Łukasza Matuszyka - tłumaczy Łukasz Czuj.

Komedia z Holocaustem w tle? Ryzyko jest znaczne. Jednak nie po raz pierwszy Czuj sięgnie po stylistykę komediowego absurdu, który rodzi się, kwitnie i służy za ostatnią deskę ratunku w warunkach ekstremalnych, w opresyjnych państwach, w atmosferze zbliżającej się zagłady. Nie on jeden, czego dowodzi m.in. słynny (nagrodzonym trzema Oskarami) film "Życie jest piękne" Roberto Benigniego.

- Bez kokieterii mówimy wprost, że będzie to spektakl na wskroś muzyczny. Historia z tragedią w tle będzie zabawna, przewrotna, ale przede wszystkim wyśpiewana - dodał podczas spotkania z dziennikarzami dyrektor legnickiego teatru Jacek Głomb.

Premierę "Komedii obozowej" Roya Kifta w przekładzie Sorena Gaugera i Adama Wiedemanna (piosenki), ze scenografią Michała Urbana, kostiumami Elżbiety Rokity, kierownictwem muzycznym Łukasza Matuszyka i choreografią Pauliny Andrzejewskiej obejrzymy na dużej Scenie im. Ludwika Gadzickiego w niedzielę 30 września. Początek o 19.00. Bezpośrednio po premierze w teatralnej Caffe Modjeska odbędzie się spotkanie z twórcami przedstawienia: autorem sztuki i jej reżyserem.

(-)
Materiał Teatru
28 września 2012

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia