Muzyczny pojedynek

Autorem sztuki "Viva Verdi", najnowszej propozycji Sceny Polskiej Teatru Cieszyńskiego w Czechach jest Paul Barz, dramaturg-muzykolog, którego twórczość dramatyczna skupiona jest na konfrontacji światowej sławy muzyków.
W znanej już polskiej publiczności "Kolacji na cztery ręce" Barz przybliżył sylwetki niemieckich muzyków: Haendla i Bacha. "Viva Verdi", polska prapremiera, to skomponowane z rozmachem widowisko, którego głównym wątkiem dramatycznym jest spór o istotę muzyki pomiędzy słynnym włoskim kompozytorem Giuseppe Verdim i jego librecistą, niespełnionym kompozytorem o polskich korzeniach, Arrigo Boito. Cieszyński spektakl wymaga nieco od widza pewnej podstawowej znajomości sztuki XVIII wieku, rozeznania wśród nazwisk twórców, które tak często padają z ust bohaterów. W przeciwnym razie można się trochę pogubić, zwłaszcza w początkowych scenach, które rozwijając się z impetem, nie są jednak wolne od pewnej chaotyczności - od razu zostajemy wrzuceni w wir bolesnych wspomnień starego już Boito, który próbuje przedstawić swoje losy kochającej go, młodej Polce Anieli. Mamy więc przed oczyma podwójną koegzystencję bohatera (dorastający Arrigo i Arrigo snujący opowieść), pojawia się Verdi ze swoją muzyką, nie brakuje również patriotycznego wątku Polski walczącej o wolność. Stąd małe zamieszanie na scenie, które na szczęście z czasem klaruje się w spójny potok retrospektywnych projekcji. Schemat sztuki może przypominać znaną szerokiej publiczności sztukę Petera Schaffera, bądź jej filmową adaptację Miloša Formana pt.: "Amadeusz", przedstawiającą sylwetę Mozarta oczyma jego antagonisty - nadwornego kompozytora Antonia Salieriego. Podobnie jest w sztuce Barza: osobę Verdiego poznajemy przez pryzmat myśli i rozważań Boito, którego koncepcja nieco różniła się od ducha oper Verdiego. Dystynktywność obu artystów jest akcentowana przez cały czas trwania spektaklu: Verdi, który nigdy nie krył swego prostego pochodzenia, jest co prawda wielskim artystą, ale artysta zdystansowanym zarówno do siebie, jak i do swej twórczości. Boito zaś pragnie stać się artystą totalnym, twórcą absolutnie utożsamiającym się ze swoimi dziełami, który stopiłby się wraz ze swoją muzyką. W muzyce Verdiego pobrzmiewają tony ludyczne, sukces wielu jego oper polega m.in. na ich rytmiczności i powtarzalność, wpadają w ucho. Boito nie akceptuje takiego stylu - jego pragnieniem jest dorównać wagnerowskiemu monumentalizmowi, co w końcu mu się udaje: pisze świetną operę w duchu narzuconym przez Wagnera pt. "Mefistofeles" (i mimo tego doniosłego czynu Boito i tak został zapamiętany przez potomnych przede wszystkim jako współpracownik Verdiego). Warto zwrócić uwagę na aktorów odgrywających role Boito oraz Verdiego: w roli ironizującego i prześmiewczego Verdiego znakomicie wypadł Karol Suszka, a partnerował mu Tomasz Kłaptocz, który świetnie wykreował na scenie mit dziewiętnastowiecznego, natchnionego artysty. W warstwie słownej roztrząsane są ważkie sprawy o naturze muzyki, poezji, tworzenia w ogóle, o statusie artysty w społeczeństwie, marzy się o nieśmiertelności i wiecznym uwielbieniu przez potomnych, dyskutuje o sensie życia artystów, w dysputach przywołuje się nazwiska Wagnera i Szekspira, których dzieła Boito uważa za szczytowe osiągnięcie ludzkiej aktywności twórczej. Szczególnie interesujące wydają się być dywagacje Boita na temat "Otella" - artysta wiele czasu poświęca na studiowanie postaci Jagona, antagonisty tytułowego Otella. Można się nawet pokusić o porównanie naszych bohaterów do postaci z szekspirowskiego dramatu: w obu sztukach zderzają się ze sobą obce światy, obie pary bohaterów walczą o władzę. Na szczęście koniec konfliktu Verdi-Boito nie jest tragiczny: mimo różnic dzielących obu kompozytorów, udaje się im w końcu wypracować dwa wspaniałe, monumentalne dzieła: "Otella" i "Falstafa". Cieszyńskie widowisko utrzymane jest w podniosłym i patetycznym duchu romantycznym, zarówno w warstwie słownej jak i wizualnej. W sferze wizualnej "Viva Verdi" widać nawiązania do twórczości malarzy tamtej epoki. W pełnych dynamizmu scenach zborowych można dostrzec inspiracje twórczością Eugene Delacroix czy Francisco Goi. Mocną stroną spektaklu są te przemyślnie skomponowane sceny zbiorowe, ruch sceniczny oraz oprawa scenograficzna, które wspólnie potrafią wytworzyć niepowtarzalny, artystowski klimat. Scena Polska Teatru Cieszyńskiego w Czeskim Cieszynie, Paul Barz, "Viva Verdi" Adaptacja: Michael Tarant i Renata Putzlacher Reżyseria: Michael Tarant Tłumaczenie: Renata Putzlacher Scenografia: Dana Hávová Opieka literacka: Renata Putzlacher Inspicjent: Iwona Bajger Sufler: Małgorzata Pikus Występują: Aniela Mirosława Żak (gośc.), Arrigo Boito stary Bogdan Kokotek, Arrigo Boito młody Tomasz Kłaptocz (gośc.), Hrabianka Józefa z Radolińskich, matka Anna Paprzyca, Silvestro Boito, ojciec Paweł Niedoba, Giuseppe Verdi Karol Suszka, Giulio Ricordi Jakub Tomoszek, Eleonora Duse Izabela Kapias (gośc.), Gabriele D'Annunzio Dariusz Waraksa, Richard Wagner Janusz Kaczmarski, Giacomo Puccini Grzegorz Widera, Gioacchino Rossini Ryszard Pochroń, Adam Mickiewicz Mariusz Osmelak, Giuseppina Strepponi Lidia Chrzanówna, Strigo Boito, chłopiec Adam Badošek, Dziecko Łucja Pochroń, Dziewczyny Katarzyna Wojczyk, Roksana Jevsejčik, Agata Hladík Prapremiera polska: 27 czerwca 2008 r.
Marta Odziomek
Dziennik Teatralny
30 czerwca 2008

Książka tygodnia

Opowieści
Wydawnictwo MG
Fiodor Dostojewski

Trailer tygodnia

(F) Paralele
Marek Zimakiewicz
„Paralele”, to inicjatywa Fundacji An...