Na ile mogę, robię historię współczesną

Rozmowa z Piotrem Ratajczakiem

2 lipca w Bałtyckim Teatrze Dramatycznym odbędzie się premiera spektaklu "Ryszard III". - Mnie w teatrze interesuje rozmowa o współczesności społeczno-politycznej, lokalnej i globalnej. Jeśli ktoś jest otwarty na tę rozmowę, nie tylko na rozrywkę czy filozoficzną debatę egzystencjalną, zapraszam - mówi reżyser Piotr Ratajczak.

Z Piotrem Ratajczakiem, reżyserem spektaklu "Ryszard III" w Bałtyckim Teatrze Dramatycznym w Koszalinie, rozmawia Joanna Krężelewska z Głosu Koszalińskiego.

Szekspir w "Ryszardzie III" był kronikarzem Tudorów. a ci mieli manierę przypisywania królowi, oprócz rzeczywistych, także domniemane zbrodnie. Tak stał się personifikacją wszelkiego zła. Takim potworem zobaczymy go w Koszalinie?

- Nie. Miałem nawet pierwotny plan, żeby Ryszard nie miał żadnej fizycznej skazy. W Szekspirze uzasadnienie zbrodni, które popełnia, zawiera się już w pierwszej scenie - mówi, że to za swoją fizyczną pokraczność chce się zemścić na całym świecie. A to, co mnie fascynuje i jednocześnie przeraża, to zło, które właśnie nie ma uzasadnienia. Zło, które jest tajemnicą, jaka rodzi się w człowieku. Dziś, kiedy patrzę na świat, na rzeczywistość polityczną i społeczną, widzę triumf zła. To rodzaj nieracjonalizmu, który zaczyna opętywać społeczeństwa i polityków. Kiedy ludzie manipulowani przez rządzących dokonują nieracjonalnych, wręcz samobójczych działań, zadaję sobie pytanie, gdzie to zło ma rdzeń, gdzie ono się rodzi? Takie właśnie będzie zło Ryszarda - nieracjonalne, nieuzasadnione.

Czy zło w ogóle można jakoś uzasadnić?

- Tylko w tym sensie, że jest powodowane przez coś, co dotyka człowieka. Klasyczny przykład - ktoś został skrzywdzony w dzieciństwie. Albo czynienie zła w dobrej sprawie. Ja zastanawiam się nad złem nieuzasadnionym, bezinteresownym, które immanentnie tkwi w jednostce ludzkiej i nie można go wytłumaczyć.

Widzów BTD zabierze Pan w czasy króla Ryszarda, czy będzie on tylko trampoliną do współczesności?

- Na ile mogę, robię historię współczesną. Zawsze, kiedy sięgam po klasykę, a do niej właśnie mam szczęście w Koszalinie, to zawsze po to, by próbować przez nią popatrzyć na współczesny świat. Spojrzymy na historię człowieka, który jest opętany żądzą władzy i chęcią niszczenia świata, ale nie wiemy, co nim tak naprawdę powoduje. Nie chcę tego w żaden pozaszekspirowski sposób uzasadniać.

A miejsce akcji?

- Anglia, ale możemy mówić o każdym kraju demokratycznym, gdzie w zaciszach gabinetów tych, którzy dzierżą ster władzy, dokonują się zbrodnie. Nie muszą one zadziać się dosłownie. To nie musi być mordowanie. Dziś wystarczy komuś zrobić zdjęcie telefonem komórkowym, by wyrzucić go z obrębu rzeczywistości społecznej. Do kogo kieruje Pan spektakl? Na pewno do ludzi, którzy chcą rozmawiać o świecie. Mnie w teatrze interesuje rozmowa o współczesności społeczno-politycznej, lokalnej i globalnej. Jeśli ktoś jest otwarty na tę rozmowę, nie tylko na rozrywkę czy filozoficzną debatę egzystencjalną, zapraszam.

***

Bałtycki Teatr Dramatyczny w Koszalinie, spektakl "Ryszard III" można będzie zobaczyć w piątek o godz. 19 (bilety: 15 zł), w sobotę o godz. 19 (bilety: 60 zł) i w niedzielę o godz. 19 (bilety: 35-50 zł).

Joanna Krężelewska
Głos Koszaliński
2 lipca 2016
Portrety
Piotr Ratajczak

Książka tygodnia

Tamara Łempicka. Sztuka i skandal
Wydawnictwo Marginesy
Laura Claridge

Trailer tygodnia

Artyści w spocie przec...
Andrzej Seweryn, Magdalena Boczarska,...